Menu Region

Leo ma już skład w głowie

Leo ma już skład w głowie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Musioł, Rafał Romaniuk, Piotr Wierzbicki; Bad Waltersdorf

2Komentarze Prześlij Drukuj
- Czy Niemcy powinni się nas obawiać? To niewłaściwe słowo. Bać to się można choroby, trzęsienia ziemi albo wściekłej teściowej. Nas trzeba po prostu szanować - w klasycznym dla siebie stylu mówi Bogusław Kaczmarek, asystent Leo Beenhakkera.
Popularny "Bobo", podobnie jak reszta ekipy, tryska dobrym humorem, ale nie ukrywa, że zebrania sztabu szkoleniowego są śmiertelnie poważne. Taktyka i skład na niedzielny mecz inaugurujący start Polaków w Euro stanowią ściśle strzeżoną tajemnicę. Wiemy jednak, że wątpliwości dotyczą obsady co najwyżej trzech pozycji.

Pewniakiem w bramce jest Artur Boruc, którego zmiennikiem powinien być Łukasz Fabiański wygrywający pojedynek z Tomaszem Kuszczakiem.
Na prawej obronie filarem jest Marcin Wasilewski. - To miłe, gdy upatruje się we mnie pewniaka, ale nic nie jest jeszcze przesądzone - zarzeka się obrońca Anderlechtu Bruksela, którego twarda gra w meczu z Bayernem Monachium (zakończona czerwoną kartką) gwarantuje, że nie pęknie także w starciach z Miroslavem Klosem czy Lukasem Podolskim.

Po meczu towarzyskim z Danią wydawało się, że na środku obrony wystąpią Jacek Bąk i Mariusz Jop. - Z gry tego duetu jestem bardzo zadowolony - oświadczył wówczas Beenhakker, choć patrząc z wysokości trybun, ich występ nie wyglądał perfekcyjnie.

Do obsadzenia pozostaje jednak lewa flanka. Przed dwoma laty na mundialu zajął ją Michał Żewłakow, ale eksperyment się nie powiódł. Teraz wszystko wskazuje na to, że powtórki nie będzie. Żewłakow zagra w środku obrony, Jop usiądzie na ławce, a to oznacza szansę dla Pawła Golańskiego lub Jakuba Wawrzyniaka. - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - z tajemniczym uśmiechem mówił Kaczmarek.

Więcej zagadek jest w ofensywie. Na prawym skrzydle rywalizacja toczy się między Jakubem Błaszczykowskim, Wojciechem Łobodzińskim (obaj mieli kłopoty zdrowotne) i Tomaszem Zahorskim. - Zagrałem z Danią w pierwszym składzie, bo Kuba nie był w pełni sił - ta wypowiedź Zahorskiego mówi sama za siebie. - Ale naprawdę chciałbym wiedzieć, co tkwi w głowie trenera - dodał po przylocie do Austrii.

Najbardziej prawdopodobny jest wariant, że mecz rozpocznie Łobodziński i jeśli będzie zawodził, zastąpi go Błaszczykowski, który jest już zdrowy, ale może nie wytrzymać 90 minut.

Pewniakami do gry od pierwszego gwizdka są Jacek Krzynówek, Maciej Żurawski i Euzebiusz Smolarek. Pytanie tylko, na jakich pozycjach wystąpią. W spotkaniu z Danią Beenhakker próbował różnych konfiguracji. Raz wysuniętym napastnikiem był Żurawski, po kilkunastu minutach został cofnięty, a jego miejsce zajął Smolarek, z kolei Krzynówek grał na lewej pomocy. Innym razem to "Krzynek" rozgrywał piłkę, a na lewą stronę powędrował Ebi. Czy ta karuzela to wynik niezdecydowania Beenhakkera, czy taktyki? - Wymienność pozycji to jest to, o co chodzi trenerowi - tłumaczy "Żuraw" . Do dyspozycji jest też Roger, który może występować zarówno w środku, jak i na lewym skrzydle, ale mało prawdopodobne, by któryś z wymienionej trójki rozpoczął mecz z Niemcami na ławce, a zastąpił go piłkarz Legii.

By mogli zagrać wszyscy czterej, Leo musiałby przesunąć Krzynówka na prawą pomoc, a Rogera ustawić na środku lub z lewej strony.
Rozbijanie ataków rywali wezmą na siebie Dariusz Dudka i Mariusz Lewandowski - to pewne. - Powiedziałem to już w Chorzowie po meczu z Danią, ale powiem jeszcze raz: skład na Niemców mam gotowy od dłuższego czasu, a to, co zobaczyłem w wykonaniu rywali w spotkaniu towarzyskim z Serbią, tylko mnie w tym utwierdziło - zapewnia Beenhakker.

Największym zagrożeniem dla jego koncepcji są urazy zawodników. W ostatnim czasie kontuzje dotknęły Żewłakowa, Łobodzińskiego i Błaszczykowskiego, na wtorkowym treningu lód na udo przykładał Boruc, a wczoraj na ręce Bąka widniał tajemniczy opatrunek. - Wszyscy są zdrowi, drobne urazy są normalne także w cyklu treningowym - oświadczył lekarz kadry Jerzy Grzywocz. - Jeśli nic nam nie skomplikuje planów, to te trzy zagadki, o które wszyscy pytają, staną się tylko teoretycznymi rozważaniami - w ten pośredni sposób Bogusław Kaczmarek potwierdził, że Leo Beenhakker żadnych dylematów personalnych właściwie już nie ma.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.