PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Warszawa » Sport » Artykuł

Świderski: Polska to moje miejsce na ziemi

Świderski: Polska to moje miejsce na ziemi

Sebastian Świderski (© fot.AP Photo/Andy Wong)

Polska

2010-05-19 22:28:39, aktualizacja: 2010-05-19 22:30:43

Z Sebastianem Świderskim, siatkarzem reprezentacji Polski i ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, rozmawia Robert Małolepszy.

Co robi siatkarz na urlopie?
Jak to co? Leczy się. Właśnie przeszedłem zabieg kolana.

Jak to zabieg?! Przecież ponad pół roku leczył się Pan i rehabilitował po zerwaniu ścięgna Achillesa. Co teraz się stało?
Właśnie wszystko przez to nieszczęsne ścięgno. Po zerwaniu i zszyciu było osłabione. W sposób podświadomy obciążałem inne stawy - kolana, biodra itd. A na dodatek
bardzo ciężko pracowałem, by wrócić do gry. Efekt był taki, że w końcówce sezonu nie mogłem już prawie normalnie chodzić. Po konsultacjach z lekarzami zdecydowałem się więc na zabieg.

Czy to oznacza, że sezon reprezentacyjny znów ma Pan z głowy?

Absolutnie nie. Za cztery, góra sześć tygodni będę w pełni gotów do gry. Do jesiennych mistrzostw świata mam więc wystarczająco dużo czasu.

Zabieg był poważny?
Można powiedzieć, że to był taki mały remont kolana. Tu coś poskrobali, tam dołożyli, gdzieś podczyścili.

Z powodu kontuzji kolana zdecydował się Pan na powrót do Polski po siedmiu latach występów we włoskiej Serie A?
Decyzja o powrocie do Polski zapadła wcześniej.

Nie chcieli już Pana we Włoszech?
Chcieli, i to nie tylko w Maceracie. Ale ja sobie postanowiłem, że jeśli mam zostać we Włoszech, to tylko w tym mieście. Nie chciałem znów się przeprowadzać, zmieniać wszystkiego. Propozycja z Maceraty mnie jednak nie zadowalała. Tylko roczny kontrakt, bez gwarancji gry, wyglądało to tak, że mam być trzecim, a może nawet czwartym przyjmującym.

Poczuł się Pan urażony?
Nie. Propozycja z Kędzierzyna była po prostu dużo lepsza. Łatwiej było mi ją podjąć, bo przecież już tu grałem, znam miasto, ludzi. A do tego rodzina też chciała wracać.

Nie miał Pan ochoty osiąść we Włoszech na stałe?
Nie. Zawsze wiedziałem, że wrócę. Polska to moje miejsce na ziemi.

Nie pokochał Pan Włoch?

Jakoś nie. Spędziłem tam siedem świetnych lat. Spełniłem marzenia. Mogę być z siebie dumny, choć mistrzostwa Włoch nie zdobyłem i w finale Ligi Mistrzów nie wystąpiłem. Przez siedem lat grałem jednak najpierw w mocnej, a później supermocnej drużynie. Zawsze jako jeden z podstawowych zawodników. Dziś mogę powiedzieć, że to ja zrezygnowałem z Włoch, a nie one ze mnie.

Gdy w styczniu wrócił Pan na parkiet po półrocznej przerwie, kibice Maceraty zgotowali Panu owację na stojąco. W wielu meczach był Pan tam liderem.
Reakcja kibiców mnie zaskoczyła, bo tam kochają głównie swoich zawodników. A w Maceracie szczególnie, bo to klub z wielkimi włoskimi gwiazdami. Lider? Zdarzało się, że zawodnicy słuchali, co do nich mówiłem. A to dlatego, że ja zawsze staram się patrzeć nie tylko na to, co dzieje się po naszej stronie siatki.

W Kędzierzynie nie chce Pan być liderem. Dlaczego?

Ależ chcę. Ja tylko proszę, by nie oczekiwać ode mnie, że skoro wróciłem z Włoch, to teraz będę zdobywał w każdym meczu po 30 punktów. Ja wolę zdobyć pięć, ale by moja drużyna wygrała.

Czy Paweł Zagumny zagra w Kędzierzynie?

Pytajcie jego. Ja na pewno bardzo chciałbym zagrać u jego boku. Zresztą kto by nie chciał. Rozmawiałem z Pawłem dwa dni temu. Wszystko zależy od władz Panathinaikosu.

Co to znaczy?
"Guma" ma w Grecji ważny kontrakt. I chce tam zostać. Nie wiadomo tylko, czy Panathinaikos będzie wciąż stać na zatrudnianie takiego rozgrywającego.

W Polsce płacą więcej niżw Grecji?
Nie mam pojęcia, pytajcie "Gumę".

A we Włoszech jak teraz płacą?
Lepiej niż w Polsce. Ale u nas życie jest tańsze.

Wyjazd do włoskiej ligi to wciąż dobry pomysł dla młodych, zdolnych polskich siatkarzy?
Tak. Jeśli ktoś chce się rozwijać, zmierzyć z najlepszymi, to Serie A wciąż jest najlepszym kierunkiem. Mimo kłopotów włoskie kluby wciąż są najsilniejsze. Wystarczy popatrzeć na wyniki europejskich pucharów. Wszystkie zdobyli Włosi. Ale mam jedno zastrzeżenie: wyjazd ma sens pod warunkiem, że będzie się grało w co najmniej w solidnej drużynie.



Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Warszawa»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy