PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Warszawa » Pieniądze » Artykuł

Golinowska: KRUS nie powinien zastępować pomocy społecznej

Golinowska: KRUS nie powinien zastępować pomocy społecznej

(© PAP)

Polska Joanna Ćwiek

2010-02-21 22:38:54, aktualizacja: 2010-02-23 16:23:09

Z prof. Stanisławą Golinowską z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, współzałożycielką fundacji CASE, rozmawia Joanna Ćwiek.

Rząd w opublikowanym ostatnio planie konsolidacji finansów publicznych ostatecznie zrezygnował z propozycji dotyczącej zmniejszenia składki przesyłanej z ZUS do OFE. Może ten pomysł nie był zbyt dobry, ale przynajmniej jakaś propozycja, która doprowadziłaby do zmniejszenia długu publicznego.
Zwiększony dług ZUS - to po prostu przejściowy koszt radykalnej reformy emerytalnej. Od początku było wiadomo, że taki koszt trzeba ponieść. Wynika to z wprowadzenia kapitałowego segmentu (filaru) do systemu ubezpieczenia emerytalnego w ramach dotychczasowej składki. Część składki emerytalnej została przeznaczona na jego budowanie i skierowana

na zasilanie indywidualnych kont ubezpieczonych. Tej części składki brakuje, aby sfinansować bieżące wypłaty emerytur. Obecnie budżet państwa refinansuje ZUS-owi składkę odprowadzaną do OFE w wysokości 20 mld PLN. To stanowi 24% całości przychodów ze składki. Podchodząc do tego teoretycznie, można by ten dług traktować jako oddłużenie długu ukrytego, który tworzy system repartycyjny, ale w praktyce jest to dług realny, który ktoś musi sfinansować.

To dlaczego zrobił się teraz taki problem z tymi pieniędzmi do OFE i generowanym z ich powodu długiem publicznym, skoro od początku było wiadomo, że ten dług powstanie?

Od początku istniały wątpliwości, dotyczące podziału składki i zakresu środków transferowanych do OFE. Wielu ekspertom część składki przeznaczona na drugi filar wydawała się zbyt wysoka. W Polsce odprowadza się 7,3 % naszych wynagrodzeń (do określonego pułapu) do filaru kapitałowego a np. w przywoływanej jako wzór Szwecji - docelowo 4%, a obecnie 2,5%.

Pamiętam dwa posiedzenia Rady Strategii Społeczno -Gospodarczej w latach 1997 - 1998 r. (są publikacje z tych posiedzeń), kiedy dyskutowano koncepcję i koszty reformy emerytalnej. Mimo obaw istniało wówczas przekonanie, że wysokie koszty okresu przejściowego zostaną sfinansowane ze środków pochodzących z prywatyzacji majątku państwowego. Ponadto istniało przekonanie, że rozwój gospodarczy kraju - po przezwyciężeniu kryzysu transformacji - będzie miał wysoką dynamikę. Akurat w 1997 r. mieliśmy jeszcze wysoki wzrost gospodarczy . Wprawdzie zgłaszano obawy związane z dalszym utrzymaniem tak wysokiego jego tempa, ale symulacje dotyczące reformy emerytalnej przygotowane w Biurze Pełnomocnika Rządu przyjmowały wskaźnik wzrostu PKB w wysokości około 5% (wariant najgorszy - 3% PKB) . Chyba nie brano pod uwagę sytuacji kryzysowych, a nota bene zbliżał się wówczas kryzys rosyjski, który już wtedy bardzo zmienił naszą gospodarkę, a szczególnie strukturę naszego eksportu.

Twórcy reformy nie brali pod uwagę, że sytuacja gospodarcza może się aż tak bardzo zmienić?
Kryzys ekonomiczny i finansowy - to dla kapitałowych systemów emerytalnych, opartych na oszczędzaniu i inwestycjach, najgroźniejszy wirus. Nie tylko zmniejsza się dopływ składki na skutek spadku zatrudnienia ale i obniża się stopa zwrotu z inwestowanych składek. Wywołana nim choroba jest bardzo dotkliwa dla systemu. Gdyby ubezpieczony przechodził na emeryturę w okresie ujemnej stopy zwrotu, np. w 2008 r., to wartość zgromadzonego kapitału byłaby niższa o ponad 15 %. Mamy wprawdzie instrument minimalnej stopy zwrotu, ale zmniejsza on tylko skalę odchylenia, a nie kierunek. W 2009 r. już nie było tak źle. Wartości były dodatnie. Stopa zwrotu inwestycji OFE wynosiła przeciętnie około 8% i w portfelu akcyjnym była nawet wyższa niż zmiany indeksu na warszawskiej giełdzie.

Ostatni kryzys pokazał, jak łatwo mogą stopnieć oszczędności emerytów. I w rezultacie na reformie emerytalnej skorzystały najwięcej PTE. Jednak mimo tego rząd Tuska w planie konsolidacji finansów publicznych żadnej rewolucji emerytalnej nie zapowiedział.
W Pani pytaniu zawarte są dwa problemy do wyjaśnienia.

Pierwszy dotyczy oceny działania PTE. W obecnej debacie wypowiedziano wiele zarzutów pod adresem PTE i także pod adresem ZUS. A przecież to, jak funkcjonują te instytucje zależy do regulacji, jakie zostały uchwalone przez władze ustawodawcze z inspiracji rządów i w warunkach istnienia nadzoru finansowego. Parlament mógł i oczywiście może nadal wiele zmienić w stosunku do pierwotnego projektu, ale polska reforma emerytalna dokonała się w sytuacji znacznej zgodności społeczno - politycznej, mimo że nie wszyscy eksperci zgadzali się z wdrożoną koncepcją a i nie została ona w dodatku przyjęta w sposób całościowy. Nieodpowiedzialne jest więc twierdzenie, że reforma emerytalna to był jakiś polityczny spisek, dokonany w zdezorientowanym transformacją kraju. Uczciwość natomiast wymaga, aby wyciągać wnioski z doświadczenia, jakie przyniósł 10-letni okres reformowania systemu emerytalnego, a w tym - ocenić funkcjonowanie nowych instytucji (OFE i PTE) oraz starych (ZUS), którym przybyło nowych funkcji. Jeśli chodzi o fundusze emerytalne, to zasadnicze niepowodzenie dotyczy procesu akwizycji.

Ten proces działa źle i jest drogi. Inny poważny problem - dotyczy reguł inwestowania, ale o tym później. Z kolei ZUS ma ciągle problemy z obsługą oraz kosztami funkcji informacyjno - informatycznej i to dla obu filarów. Ponadto mam pewne wątpliwości czy kredyty komercyjne, z jakich korzysta są dostatecznie uzasadnione i nadzorowane. Obsługa i spłata tych kredytów - to będzie dodatkowy koszt systemu! Dobrze, że w obecnym planie konsolidacji finansów publicznych zapowiedziano (jak sadzę) wprowadzenie efektywnego nadzoru w tym zakresie.

Co do ZUS, to pragnę zwrócić uwagę, że ponieważ to ZUS ściąga całą składkę a następnie jej część transferuje do OFE, to istnieje potencjalne niebezpieczeństwo, że w jakiejś dramatycznej sytuacji, gdy dotacja z budżetu państwa byłaby niemożliwa, to zebrane środki w całości przeznaczy na wypłatę świadczeń. Wypłata emerytur to główna funkcja tej instytucji, o którą zawsze bardzo dbała, co pokazuje jej ponad 70-letnia historia. Wtedy pod znakiem zapytania staje oszczędzanie na przyszłą emeryturę w ramach systemu prywatnych kont indywidualnych zarządzanych przez PTE.
strona: 1 z 4 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy prowadziłeś kiedyś samochód pod wpływem alkoholu?

Reklama

Warszawa»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy