PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Warszawa » Kultura » Artykuł

Izraelski bard sceny alternatywnej śpiewa Kaczmarskiego

Izraelski bard sceny alternatywnej śpiewa Kaczmarskiego

Polska

2009-12-15 10:45:00, aktualizacja: 2009-12-15 17:18:58

Noam Rotem w "Naszej klasie" Jacka Kaczmarskiego odnalazł echa przeszłości swojego własnego kraju. Utwór opowiada bowiem o przymusowej emigracji polskich Żydów po Marcu 1968 roku. Gwiazda muzycznego podziemia z Izraela opowiada o tym w rozmowie z Joanną Berendt.

Z Noamem Rotemem, gwiazdą muzycznego podziemia z Tel Awiwu, rozmawia Joanna Berendt

Jak to się stało, że znalazłeś się dziś w Polsce?
Oj, to długa historia... Mówiąc jednak w skrócie - w zeszłym roku Instytut Adama Mickiewicza zaczął organizować Polsko-Izraelski Rok. Jedną z inicjatyw miało być znalezienie u nas artysty, który wykonałby po hebrajsku cover jakiejś piosenki o Solidarności oraz polskiej drodze do wolności. Organizatorzy trafili na mnie. Stwierdzili, że skoro tyle z moich utworów opowiada o konfliktach społecznych, będę odpowiednią do tego osobą. Ja się zgodziłem, a oni zaprosili mnie do Polski. I oto jestem!

Co sprawiło, że tym utworem, który wybrałeś, jest właśnie "Nasza klasa" Jacka Kaczmarskiego?


Dostałem całą listę utworów. Przesłuchałem mnóstwo piosenek, aż natrafiłem na "Naszą klasę". W pierwszym momencie uderzyła mnie melodia. Nie brzmi nowocześnie, ale właśnie w tym tkwi sęk. Wielu z dawniejszych izraelskich artystów pochodziło z Polski i komponowało w podobny do Kaczmarskiego sposób. Kiedy więc usłyszałem ten utwór, natychmiast ogarnęło mnie uczucie, że to coś znajomego i mi bliskiego. Dopiero potem usłyszałem tekst. Pierwsze wersy mówią, że "Adam jest w Tel Awiwie," a więc w moim mieście. A do tego jeden z moich bliskich przyjaciół, który zresztą wykonał ze mną ten utwór, ma na imię Adam. Wtedy poczułem, że to przeznaczenie. Następnie przetłumaczyłem cały tekst, który zadziwił mnie swoją autentycznością. Piosenka opowiada m.in. o tym, jak Żydzi musieli emigrować z Polski w latach 70. i o tym, jak los rozdziela bliskich sobie ludzi.

Coś zmieniłeś w tekście?
Wers: "Marek siedzi za odmowę, bo nie strzelał do Michała", byłby w Izraelu niezrozumiały. W mojej wersji Marek siedzi za odmowę służby wojskowej, co często się u nas zdarza. Ponadto brat Janusza w mojej wersji nie popełnia samobójstwa, ale zostaje zastrzelony na terenach okupowanych.

Słyszałeś coś o Solidarności, zanim przystąpiłeś do pracy nad piosenką?
Bardzo dużo się dowiedziałem o niej w trakcie robienia researchu na temat utworu. To tak jak z pisarzem, który - tworząc bohatera - przechodzi przez cały proces: od jego dzieciństwa, historii miłosnych czy upodobań, nawet jeżeli nie będą one bezpośrednio związane z akcją. I tak samo ja musiałem dowiedzieć się jak najwięcej o tle wydarzeń, o których opowiada piosenka. Znalazłem m.in. obrazy z okresu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce - wszystkie czarno-białe z wielką krwistoczerwoną flagą Solidarności. W podobnej konwencji próbowaliśmy zresztą utrzymać wideoklip do naszej wersji "Naszej klasy".

Szczerze mówiąc, wydaje mi się dziwne, że ktoś spoza Polski może tak łatwo poczuć i wejść w klimat tej naszej słowiańskiej melancholii.
Właśnie w tym rzecz. Już pomijając związki między muzyką polską a izraelską - utwory Jacka Kaczmarskiego może i opowiadają konkretne historie, ale pod tymi historiami przemycają uniwersalne treści. Podobnie jest z baśniami czy przypowieściami biblijnymi, które są tak samo rozumiane zawsze i wszędzie. Mam tylko nadzieję, że gdyby Jacek Kaczmarski żył, to zgodziłby się ze mną co do słuszności wprowadzenia zmian w jego tekście.

Wydaje mi się, że byłby szczęśliwy, że jego piosenka po blisko 30 latach jest tak samo aktualna i broni się w nowej interpretacji.
To jest właśnie wyznacznikiem prawdziwej sztuki i to pokazuje ci, jak wspaniałym utworem jest "Nasza klasa". W nowym kontekście i po tylu latach jest nadal tak samo aktualna jak kiedyś. Piosenka nie pojawiła się jeszcze w radiu, ale zagrałem ją na kilku koncertach i reakcje były niesamowite. Młodzi ludzie nie zorientowali się, że to nie mój utwór, co tylko udowadnia, jak ciągle jest on aktualny. Starsi ludzi reagowali intensywniej - część z nich musiała emigrować z Polski w latach 70. i znała ten utwór w oryginale.
strona: 1 z 2 »

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Warszawa»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy