PolskaTimes.pl

Zostań dziennikarzem!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 14 marca 2010 r. imieniny obchodzą: Leon, Matylda, Michał

Warszawa » Kultura » Artykuł

Koniec tabu stanu wojennego w kulturze popularnej

Koniec tabu stanu wojennego w kulturze popularnej

Ilustracje Jakuba Jabłońskiego mogą okazać się niepokojące nie tylko dla najmłodszych

Polska Joanna Berendt

2009-12-10 10:45:19, aktualizacja: 2009-12-10 20:12:21

Współcześni artyści świadomie dekonstruują dotychczasową pełną patosu wizję historii. Zderzają zsakralizowaną narrację przeszłych wydarzeń z jej popkulturalnymi koncepcjami

Posłuchajcie. To nie zdarzyło się naprawdę. Dawno, dawno temu był sobie chłopiec o imieniu Adaś... - tak zaczyna się "Wroniec", najnowsza książka Jacka Dukaja.

Stylistyka opowiadania ewidentnie wskazuje, że odbiorcą ma być dziecko. Zdania są krótkie, niezłożone i rytmiczne, nie ma żadnych skomplikowanych ornamentów językowych, przekaz w dużej mierze opiera się na obrazach i archetypach. Nie trzeba zresztą zaglądać do środka książki, aby wiedzieć, że została ona napisana w konwencji bajki. Już okładka, na której znajduje się prosta ilustracja tytułowego Wrońca, jednoznacznie wskazuje, że opowiadanie nie jest skierowane do ciężkich intelektualistów. A mimo to od samego początku przeznaczeniem "Wrońca" Dukaja było rozpętanie ogromnej burzy i to bynajmniej nie w świecie dzieci, a dorosłych.

I mamy burzę, bo "Wroniec" to baśń o wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. Baśń! Nikt jeszcze nie śmiał w tak odważny sposób zmierzyć się z grudniową traumą Polaków. Siłą rzeczy więc przy omawianiu najnowszej publikacji autora "Lodu" nie można nie wspomnieć o pewnych mechanizmach w naszej kulturze, które każą o pewnych wydarzeniach opowiadać w ściśle określony sposób - z patosem, na klęczkach i przy użyciu wielkich słów.

Nasze tabu - stan wojenny
Stan wojenny do tej pory był tematem tabu, zaznaczył się białą plamą w kinematografii i literaturze polskiej. Jeżeli już ktoś zabierał się do 13 grudnia, to pochylał się nad nim z nabożną wręcz powagą. Z prób opowiedzenia o stanie wojennym w jakiejś popkulturalnej konwencji mamy tylko film Sylwestra Chęcińskiego "Rozmowy kontrolowane". Znany także z "Misia" i "Rysia" Ryszard Ochódzki w wyniku splotu wydarzeń musi się ukrywać i wbrew swej woli zostaje bohaterem zdelegalizowanej Solidarności.

Poza filmem Chęcińskiego w kulturze popularnej nie znajdziemy jednak niemal nic więcej na temat 13 grudnia.

A to, że jest to historia najnowsza, nie jest żadnym argumentem. Od momentu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce minęło dokładnie 28 lat. 28 lat po II wojnie światowej nasza kinematografia i literatura pełne były mniej lub bardziej udanych prób interpretacji wszelakich aspektów okresu wojny.

Być może chodzi o niemożność uporządkowania naszego obrazu wydarzeń z 1981 r. Choć tragiczne dla tak wielu Polaków, to wcale nie są jednoznaczne - większość z nas nie ma bowiem jasnego oglądu tego, co się wtedy działo. Z sondażu Pentor Research International wynika, że ponad połowa Polaków (54 proc.) uważa, iż wprowadzenie stanu wojennego było uzasadnione, z czego 20 proc. jest o tym całkowicie przekonanych.

Tylko co piąty z nas myśli, że Wojciech Jaruzelski postąpił źle. Jako naród nie zdołaliśmy tego przetrawić i jak mówi Jacek Dukaj, nie zrobimy tego, siedząc z założonymi rękoma i czekając, aż ten obraz sam nam się uporządkuje i będziemy mogli wracać do tych wydarzeń bez bólu.
strona: 1 z 2 »



Sonda

Czy Twoim zdaniem polska biegaczka Kornelia Marek stosowała niedozwolone środki dopingujące?

Reklama

Warszawa»

Reklama

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Reklama | eGazety | Sklep internetowy