PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Szczecin » Kultura » Artykuł

Najpierw Euro 2012, potem igrzyska 2028

Najpierw Euro 2012, potem igrzyska 2028

Falaga olimpijska (© AP)

Polska Oskar Berezowski

2009-03-09 10:21:57, aktualizacja: 2009-03-09 10:21:57

Z Mariuszem Daszczyńskim, wiceszefem Biura Sportu i Rekreacji w Warszawie, rozmawia Oskar Berezowski

W Warszawie powstał pomysł organizacji igrzysk olimpijskich. To realne plany czy fantastyka?
Próba wyznaczenia daty, kiedy Warszawa będzie w stanie gościć olimpijczyków, przypomina trochę niezamierzony efekt słuchowiska autorstwa Orsona Wellesa "Wojna światów". Wtedy wszyscy radiosłuchacze przerażeni wizją ataku wybiegali z domu, aby sprawdzić, czy rzeczywiście dokonuje się inwazja kosmitów na gatunek rodzaju ludzkiego. W 1997 roku przymierzano się do organizacji igrzysk w 2012 rok w Polsce.

Czyli fantastyka?
Dzisiaj mówi się o roku 2020 lub 2024, co w dalszym ciągu wydaje się mało realne. Ale jeśli Euro

2012 zakończy się organizacyjnym sukcesem, poczucie olbrzymiej narodowej dumy i moda na sport powinny dać sygnał do rozpoczęcia starań o organizację igrzysk. W tym kontekście rok 2028 lub 2032 wydaje się bardziej realny. W krótkiej perspektywie fantastyka, w długiej realizm.

Gotowy wzór opracowany przez Towarzystwo Olimpijczyków Polskich z myślą o roku 2012 już jest. Można z niego skorzystać?
Musi być zmieniony, choćby dlatego, że mapa inwestycji sportowych uległa przeobrażeniu.

Kiedyś chcieliśmy walczyć o igrzyska, obiecując, że coś będziemy mieć. Teraz Warszawa zamierza stanąć do wyścigu już z częścią gotowych obiektów?
Myślę, że w ciągu pięciu lat w stolicy będziemy mieli dwa nowoczesne stadiony piłkarskie, dużą halę na 17-20 tys. widzów i co najmniej jedną nową na kilka tysięcy kibiców.

Brzmi równie fantastycznie jak zapowiedzi o organizacji igrzysk.
Prowadzimy rozmowy z inwestorami, którzy chcą u nas budować. Swoje pieniądze wydają teraz najchętniej Hiszpanie, firmy z Emiratów Arabskich, Chińczycy i Warszawa o tym pamięta, choć nie chwalimy się głośno negocjacjami, bo są one w różnych stadiach. W tej chwili nie jest sztuką znalezienie konsorcjum, które postawi arenę. My chcemy firmy dysponującej wiedzą, jak nią zarządzać i zrobić na przykład 150 dużych imprez w roku.

Kto i kiedy je wybuduje?
Jeden z inwestorów planuje wybudowanie obiektu na ponad 20 tys. widzów na terenach dolnego Służewca. Inny szuka miejsca na arenę widowiskową dla 5-7 tys. osób. Większość chętnych ma już podobne hale za granicą i do swoich sieci chce dołożyć stolicę 38-milionowego kraju.

W takich zapowiedziach, że możemy walczyć o igrzyska, widzę jeszcze jedno zagrożenie: ludzie. W Polsce nie ma specjalistów, którzy robili wielkie imprezy, bo ich u nas nie było.

Dlatego właśnie mówię, że Euro 2012 może być trampoliną. Pod egidą prezydenta miasta zebrała się grupa ludzi, którzy korzystają z doświadczeń organizatorów innych wielkich imprez światowych. Po mistrzostwach Europy ci sami specjaliści będą mogli zająć się znacznie trudniejszym projektem.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy prowadziłeś kiedyś samochód pod wpływem alkoholu?

Reklama

Szczecin»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy