piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Artykuł

PSL: rolnik dorobi na wódce

PSL: rolnik dorobi na wódce

(© Paweł Relikowski/POLSKA)

Polska Wit L. Leśniewicz

2009-03-10 23:46:15, aktualizacja: 2009-03-17 17:18:53

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem resortu rolnictwa, z owoców, które dojrzeją w przyszłym roku, każdy będzie mógł legalnie wyprodukować śliwowicę lub jabłkówkę.

Nad zmianą przepisów pracują politycy PSL. Podobne rozwiązania od lat obowiązują w Czechach i na Słowacji.

Zmiany w prawie promuje Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa. - Trwają uzgodnienia ministerstw Rolnictwa i Finansów - powiedział w Łasku (woj. łódzkie) na spotkaniu z rolnikami polityk PSL.

Projekt ustawy legalizuje produkcję 40-procentowego alkoholu z owoców. Rolnik odwoziłby
go do koncesjonowanej przetwórni, płacił akcyzę i odbierał alkohol, który byłby zaliczany do produktów regionalnych. I jako taki sprzedawany.

- Z tony owoców można otrzymać 200 litrów alkoholu. Na sprzedaż tej ilości rolnik dostanie certyfikat. Potem może sobie to butelkować i z własną nalepką sprzedawać. Cenę ustali sam - tłumaczy Ławniczak.

Zarobi rolnik, zarobi budżet
Ile wyniesie akcyza? - Podejrzewam, że od 10 do 15 zł na litrze. Wtedy rolnik będzie mógł zarobić - dodaje.

Platformie pomysł koalicjanta przypadł do gustu. - Każde rozwiązanie, które daje zbyt owoców, zwłaszcza podczas klęski urodzaju, jest mile widziane - podkreśla zasiadający w komisji rolnictwa poseł Artur Dunin. - Czekamy jednak na szczegóły - zastrzega polityk PO.

Szczegółów wyczekuje też Piotr Polak, poseł PiS i sadownik z Zadzimia pod Poddębicami.
- Producenci owoców mają problem ze zbytem. Trzeba go wreszcie rozwiązać - podkreśla poseł.

Na możliwość przerobu owoców na alkohol rolnicy czekają od lat. - Taki alkohol znajdzie amatorów. To nie to, co wódka z kartofli. Sadownik weźmie część na swoje potrzeby. Resztę się sprzeda - snuje plany Sławomir Miłek, właściciel dużego sadu w Kolonii Rudniki koło Poddębic.

Lokalna produkcja zawsze w modzie
Legalny przerób owoców podoba się też właścicielom małych przydomowych sadów.

- Ludzie przestaliby nielegalnie pędzić bimber - mówi rolnik z Cyrusowej Woli koło Łodzi.
- Zawieziesz owoce, odpalisz dolę i przywieziesz sobie luks-wódeczkę. Ale jak akcyza będzie wysoka, to ludzie będą pędzić jak dawniej - dodaje.

O Cyrusowej Woli policjanci mówią Wola Spirytusowowa. Rolnicy zakopują tu kilkusetlitrowe beczki z zacierem w sadach. W jednym z numerów "Gazety Policyjnej" czytamy: "Doszło tam do zarekwirowania blisko 30 tys. litrów. Część już była powlewana do oryginalnych butelek i przygotowana do transportu do łódzkich restauracji i pubów".

Za wytwarzanie alkoholu bez zezwolenia grozi do roku więzienia. Jeśli z bimbrownictwa uczyni się stałe źródło dochodu, sąd może skazać na trzy lata więzienia. Takie same kary grożą tym, którzy dostarczają aparaturę, udzielają instrukcji i zachęcają do procederu.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (3)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy