piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Artykuł

Balcerowicz dla "Polski": nie ulegajmy demagogom

Balcerowicz dla "Polski": nie ulegajmy demagogom

Profesor Leszek Balcerowicz (© Jakub Szymczuk/POLSKA)

Polska Rozmawia Mira Suchodolska

2009-02-28 03:41:40, aktualizacja: 2009-04-05 12:13:08

Powinniśmy przyspieszyć reformy, od których zależy odporność Polski na dekoniunkturę - mówi Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla "Polski".

Jest Pan znany z żelaznych zasad: oszczędności, dyscyplina budżetowa, cięcia wydatków...
Dlaczego cięcia? Nie można przecież zabrać tego, czego nie ma. Dochody budżetowe w tym roku mają być mniejsze, niż wcześniej zakładano. Do tych niższych prognoz trzeba dostosować - w maksymalnie możliwym stopniu - wielkość wydatków. Tak zwane pobudzanie gospodarki, czyli próby zwiększania długu
publicznego ponad ostrożną miarę, oznaczałyby w obecnych warunkach pobudzanie kryzysu.

Prezydent mówi o konieczności wpompowania na rynek pieniędzy z budżetu, by pobudzić gospodarkę.
Ekonomia jest nauką empiryczną, a więc pozwala zwykle powiedzieć na podstawie doświadczeń, które tezy są absurdalne, a które mogą się sprawdzić. W ekonomii, tak jak w medycynie, trzeba umieć odróżniać pacjentów - nie można stosować tego samego lekarstwa wobec różnych pacjentów i chorób. W większości krajów rozwiniętych dotkniętych kryzysem rządy zwiększają deficyt budżetu, licząc, że w ten sposób pobudzą gospodarkę. Ale po pierwsze, nie wiadomo, czy taka kuracja im rzeczywiście pomoże. Po drugie, kraje rozwinięte mają dużo większe niż Polska możliwości w miarę bezpiecznego zaciągania długów. Dotyczy to zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. Ale my nie jesteśmy Ameryką. Balcerowicz: W demokracji można podjąć trafne decyzje tylko wtedy, jeśli często mówi się: sprawdzam

My, niestety, nie możemy sobie na to pozwolić?
Wie pani, o ile większe odsetki musimy płacić za nasz dług w porównaniu z najbardziej wiarygodnym budżetowo krajem w naszym regionie, czyli Niemcami? Według danych z drugiej połowy lutego oprocentowanie naszych obligacji 10-letnich wynosiło ponad 6 proc., a niemieckich zaledwie 3 proc., czyli o trzy punkty procentowe mniej niż u nas. A co by było, gdybyśmy zaczęli w Polsce zwiększać deficyt budżetowy? Jako przestroga może służyć przykład Węgrów, którzy płacą za swój dług 12 proc., czyli aż o dziewięć punktów procentowych więcej niż Niemcy. Jeśli więc ktoś mówi: pobudzimy gospodarkę, zwiększając wyraźnie deficyt, to jakby mówił: pobudzimy kryzys, tzn. wprowadzimy Polskę w węgierską sytuację.

Popełnimy samobójstwo rozłożone w czasie?
Wprowadzimy społeczeństwo w pułapkę długu. Przy czym już teraz sytuacja się pogarsza. Jeszcze w listopadzie ub.r. Polska płaciła za swój dług o 2,75 punktu procentowego więcej niż Niemcy, a Węgrzy, na skutek wcześniejszej nieodpowiedzialnej polityki, o 5,75 więcej. Wszystkie ogólne postulaty dotyczące polityki gospodarczej, które padają publicznie, muszą być sprowadzane do liczb i wyników rzetelnych analiz. W demokracji można podejmować trafne decyzje tylko wtedy, gdy często mówi się: sprawdzam. Niestety, za dużo jest u nas debaty na podstawie pustych haseł, za rzadko się sprawdza rozmaite propozycje. A nie trzeba przy tym wiele pracy, to są dane, które można zebrać w ciągu 10 minut.

A w jaki sposób walczyłby Pan ze spekulacjami polską złotówką?
To, co pani nazywa spekulacjami, niektórzy nazywają kształtowaniem się kursu na rynku walutowym. Tam działają nie tylko ci, którzy chcą się zaopatrzyć w dewizy po to, żeby importować, ale także i tacy, którzy starają się zarobić na różnicy kursów. Ich się nazywa spekulantami, ale nie w socjalistycznym sensie, jako szkodników gospodarczych, tylko w sensie kapitalistycznym, jako normalnych uczestników życia gospodarczego.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (17)

rozwiń

+++2009
Balcerowicz...
krawiec

01.03.09, 10:37:07

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy