Katowice są najbardziej przyjazne dla swoich mieszkańców (© PAP)
Michał Gigołła, Jerzy Wójcik
2008-09-05 08:31:35, aktualizacja: 2008-09-05 09:19:14
Ze wszystkich miast wojewódzkich Katowice i Zielona Góra są najbardziej przyjazne dla swoich mieszkańców. Po piętach depczą im Warszawa, Lublin i Olsztyn.
To wyniki rankingu "Polski", w którym zestawiliśmy podstawowe dane dotyczące kosztów życia w mieście, dostępności komunikacji, urzędów czy instytucji kulturalnych. Sprawdziliśmy także stopę bezrobocia oraz liczbę miejsc w przedszkolach. Pod uwagę wzięliśmy w sumie aż piętnaście kryteriów, przede wszystkim te, na które mają wpływ lokalne władze. Za każde z nich przyznawaliśmy poszczególnym stolicom regionów od zera do szesnastu punktów.
- Podobne rankingi pokazujące koszty życia w miastach uwielbiają Amerykanie - komentuje Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. - Przed decyzją o przeprowadzce liczą opłaty i analizują, jak władze miasta traktują mieszkańców - dodaje ekspert.
Wyniki mogą nieco zaskakiwać. Miasta, w powszechnej opinii uznawane za przyszłościowe i najszybciej rozwijające się, nie okazały się najbardziej przyjaznymi. Wrocław, Gdańsk czy Kraków znalazły się dopiero w drugiej połowie stawki. W porównaniu z Olsztynem czy Rzeszowem zdecydowanie tracą ze względu na wysokie koszty parkowania samochodów w centrum, niewielką liczbę miejsc w przedszkolach czy drogie mieszkania komunalne.
W większości badanych przez nas kryteriów świetnie wypadły Katowice. Mają wprawdzie bardzo drogą wodę, ale jednocześnie oferują swoim mieszkańcom bardzo przystępne opłaty za mieszkania gminne czy parkowanie w centrum. Stolica województwa śląskiego może się też pochwalić dużą liczbą połączeń kolejowych z Warszawą i zagranicznymi miastami. W Katowicach łatwo znajdziemy też bibliotekę, kino czy ośrodek kultury.
- Nie zaskakuje mnie zwycięstwo Katowic - mówi prof. Janusz Czapiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Co prawda, stolica województwa śląskiego wciąż kojarzy się z upadającym przemysłem ciężkim, redukcją zatrudnienia i ubóstwem. Ale w tej sytuacji władze miasta muszą dbać o to, żeby ceny usług były dostosowane do możliwości mieszkańców. W przeciwnym razie ludzie zaczęliby stąd uciekać.
Zdaniem prof. Czapińskiego podobnie można wytłumaczyć wysoką pozycję Zielonej Góry. Gdyby nie zadbano tam o racjonalne ceny, spora część mieszkańców natychmiast dałaby drapaka za granicę.
Andrzej Sadowski jest zdania, że ranking "Polski" potwierdza to, co już dziś mówi się o Katowicach. - Ostatnio zrobiono tam najwięcej, by ułatwić życie mieszkańcom. To nie przypadek, ale efekt dobrej polityki tamtejszych władz lokalnych - wyjaśnia Sadowski. - Oczywiście, gdyby zmienić jedno czy dwa kryteria, wynik mógłby być inny, ale tych kilkanaście danych może być cennym wyznacznikiem, bo uwzględniają one i podatki, które mieszkańcy płacą do kas miejskich, i ceny usług, na które ma wpływ magistrat.
Eksperci są zgodni, że miasta uznawane za najbardziej atrakcyjne nie cofną się przed podniesieniem cen, by w kasie było więcej pieniędzy na inwestycje. - Wiadomo, że we Wrocławiu czy Gdańsku ludzie będą chcieli mieszkać i pracować niezależnie od cen. Władze tych miast chętniej sięgają więc do portfeli swoich mieszkańców - wyjaśnia prof. Czapiński.
W ten szablon nie wpisuje się Warszawa, która w naszym rankingu znalazła się w pierwszej trójce. W kraju panuje opinia, że życie w stolicy jest drogie. Ale nasz ranking tego nie potwierdza. - Głównie dlatego, że nie uwzględnia cen żywności, które w Warszawie są wysokie - twierdzi prof. Czapiński. - Z drugiej strony dobra pozycja potwierdza, że władze stolicy dbają, by nieco ulżyć mieszkańcom w opłatach. Tworzy także akcje, które wychodzą naprzeciw mieszkańcom. Dobry przykład to "Lato w mieście", akcja pozwalająca ludziom pracującym w czasie wakacji pozostawić dzieci pod opieką.
To, że stolica dba o swoich najmłodszych mieszkańców i ich rodziców, potwierdza nasze badanie. Warszawa wypadła najlepiej ze wszystkich miast wojewódzkich, jeżeli chodzi o liczbę miejsc w przedszkolach w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Właśnie stolica, a także Lublin i Toruń mają najdłużej otwarte urzędy.
Warszawa ma wszakże jeden mankament. Tu odbywają się największe demonstracje. A to naprawdę bywa uciążliwe.
Wszystkie komentarze »
Komentarze (18)
ala
Ala
03.05.09, 16:43:41
Bydgoszcz to jedno z największych i najpiekniejszych polskich miast ktoś musiał zazdrościć
Brak GW i Bydgoszczy
lubuszanin
13.01.09, 19:50:32
Jesli mowimy juz o stolicy wojewodztwa, to trzeba pamietac ze jest to pojecie sztuczne. W ustawie nie mowi sie o stolicy wojewodztwa, lecz o siedzibie wladz wojewodztwa tzn. siedziby wojewody i sejmiku wojewodztwa. Najlepiej zeby byly uwzglednione wszystkie miasta bedace ich siedzibami, czyli w wojewodztwie lubuskim i kujawsko-pomrskim po dwa miasta. Prawda jest taka ze w UE wieksze znaczenie ma miasto, ktore jest siedziba wladz samorzadowych, to wlasnie tam jest prawdziwy gospodarz wojewodztwa, to tam dzielone sa fundusze UE, to tam zapadaja decyzje dotyczace strategii rozwoju itp., dlatego bardzo czesto miasto bedace siedziba wladz samorzadowych jest uznawane za siedzibe wladz calego wojewodztwa. Postepujaca decentralizacja panstwa i ciagle przekazywanie kompetencji marszalkom powoduje, ze niedlugo rola wojewody zostanie ograniczona tylko do funkcji kontrolnej nad administracja publiczna w wojewodztwie, natomiast cala wladza bedzie w Urzedach Marszalkowskich. A tam gdzie jest gospodarz regionu, tam jest "stolica" wojewodztwa. Dlatego w rankingu nie zostal uwzgledniony Gorzow i Bydgoszcz. Chociaz moim zdaniem dla swietego spokoju te dwa miasta powinny znalezc sie w tym rankingu.
A w ratuszu bydgoskim blogi spokoj?
polina
15.09.08, 12:38:57
Dziwie sie dlaczego nie ma riposty ze strony bydgoskiego ratusza na ten ranking. Czyzby nie lezalo to w "koncepcji promocji miasta" za pomoca wystrzalowych ale i drogich imprez? A moze nie ma argumentow?
Bydgoszcz
ciekawe_jajo
14.09.08, 20:05:50
Dombrowicz jest słabym prezydentem, ale chyba nie aż na tyle by w rankingu nie było Bydgoszczy????No chyba że się myle! Minus dla Dombrowicza i dla redakcji Polski.
Bydgoszcz
kosior
13.09.08, 17:48:44
droga b(rz)ydgoszczanko.
Za taki stan naszego miasta(niewiedza o nim nawet dziennikarzy) odpowiadają prezydent,jego vice oraz osoby zajmujące się jego marketingiem.
Dombrowicz najlepiej za taki stan rzeczy(miejsce w rankingu miast Bydgoszczy,a raczej jego brak) obwinił by kibiców bydgoskiego Zawiszy,a jak!
Kiedyś pewien dziennikarz napisał odnosząc się do naszego miejscowego "piekiełka" takie słowa:
"Dziś tylko kibice IV ligowego Zawiszy mogą z dumą powiedziec o sobie- Jestem z Bydgosczy."
Było to jeszcze wtedy gdy mój ukochany Klub grał w 4 lidze,a prezydentem ,także jak dziś był Dombrowicz.Słowa te nie utraciły swojej aktualności,chociaż Zawisza gra w II lidze(de facto III stara liga),Dombrowicz nadal sprawuje urząd(uwiąd !) prezydenta,a Bydgoszcz pod jego rządami zmierza do
totalnej zaściankowości.Niezorientowanym pragnę powiedziec,że w awansie do wyższej ligi rozgrywkowej,Dombrowicz wcale Zawiszy nie pomógł.Bo może dojśc do tego,że przyklei sobie kiedyś taką zasługę.