piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Artykuł

Sekuła chciał zamykać hazardową. Kempa: Niech pan nie kpi!

Polska

2010-07-29 21:59:30, aktualizacja: 2010-07-30 20:27:02

Burzliwie przebiegało piątkowe posiedzenie komisji hazardowej. Posłowie zmiażdżyli raport przewodniczącego Mirosława Sekuły, który chciał zamknąć prace komisji, badającej aferę hazardową. - Niech pan przestanie kpić z posłów - zaapelowała do Sekuły Kempa. Ostatecznie posłowie spotkają się raz jeszcze - 4 sierpnia.

Już w czwartek wszyscy członkowie komisji badającej aferę hazardową przygotowywali się do prawdziwej bitwy. - Będę usiłował zakończyć dzisiaj pracę komisji, co wiąże się z przyjęciem sprawozdania końcowego - mówi "Polsce" poseł Mirosław Sekuła, przewodniczący komisji hazardowej. Na zakończenie prac komisji badającej aferę hazardową nie zgadzali się posłowie opozycji, którzy dziś zmiażdżyli
projekt sprawozdania złożony przez posła Sekułę 14 lipca. - Był złożony niezgodnie z procedurami , pełen błędów merytorycznych, a ilość błędów literowych świadczy o tym, że pisano go bardzo pośpiesznie - mówi w rozmowie z "Polską" poseł Bartosz Arłukowicz.

Arłukowicz już podczas posiedzenia komisji zarzucił przewodniczącemu Sekule, że ten skorzystał z opinii ekspertów pracujących dla branży hazardowej i na ich podstawie próbował przepchnąć dokument. Sekule dostało się też za to - tym razem od posłanki Beaty Kempy - że w raporcie nie ma wszystkich materiałów dowodowych.

Kempa zarzuciła Sekule, że jego raport powstał "na zlecenie polityczne". A potem wytknęła, że nie zawarł w raporcie wszystkich materiałów dowodowych. W opinii posłanki PiS, w raporcie przewodniczącego brakuje 14 płyt bilingów, stenogramów z podsłuchów i logowania się telefonu komórkowego Grzegorza Schetyny do stacji BTS.

Autor projektu, wspomniany już poseł Sekuła, na ostudzenie emocji, które były do przewidzenia - przyniósł członkom komisji czekoladki. Nie poprawiło to jednak atmosfery. Sekuła bowiem poprawił swój raport w minimalnym stopniu. Jak sam przyznaje, naniósł jedynie poprawki redakcyjne i uwzględnił zeznania Bożeny Pleczeluk, dyrektor departamentu ekonomiczno-finansowego w resorcie sportu. Sekuła nie zgadza się też z zarzutami posłów opozycji, że - niezgodnie z prawem - wykorzystał w swoim sprawozdaniu zeznania świadków, którzy ich nie podpisali. - Nieprawdą jest, że przygotowanie projektu sprawozdania opartego na stenogramach przesłuchań, a nie na protokołach powoduje jego wadę prawną. Poprosiłem o szczegółowe ekspertyzy i dysponuję dwoma ekspertyzami bardzo poważnych prawników, które jednoznacznie mówią, że ten wymóg nie dotyczy projektu sprawozdania - mówi. I dodaje, że jeśli Jarosław Kaczyński i Zyta Gilowska nie podpiszą protokołów z przesłuchań, do czego podobno wzywani byli już wielokrotnie, sam się na nich podpisze. - Liczę na to, że posłowie zapoznają się z moim poprawionym projektem, przegłosujemy wszystkie poprawki i zakończymy pracę - mówi Sekuła. Poseł Arłukowicz nie jest tego taki pewien. - Nie znamy przecież jeszcze sprawozdania napisanego przez przewodniczącego - mówi.

Jednak posłowie Platformy uważają, że nawet pierwszy, niepoprawiony jeszcze projekt był do przyjęcia. - Zaproponowałem dwie poprawki. To sprawozdanie dość rzetelnie oddaje to, co działo się przed komisją. Jest materiałem, którym powinna zająć się teraz prokuratura - mówi poseł Sławomir Neumann z PO.
Zakładając, że posłowie Platformy zagłosują za przyjęciem sprawozdania autorstwa Mirosława Sekuły, a posłowie opozycji, czyli Beata Kempa z PiS i Bartosz Arłukowicz z Lewicy, przeciw, decydujący głos będzie należał do posła Franciszka Stefaniuka z PSL. - Nigdy nie byłem za tym, aby sztucznie przeciągać prace komisji, ale nie można ich też na siłę zakończyć, bo to podważa wiarygodność komisji - tłumaczy poseł Stefaniuk. Jak podobało mu się sprawozdanie złożone 14 lipca przez posła Sekułę? - Jest odzwierciedleniem prac komisji, ma formę sprawozdania - mówi poseł PSL. I dodaje, że nie wie, czy do głosowania dojdzie i jak będzie głosował. - Jestem za tym, aby komisja znalazła konsensus - mówi.


Emocje ostudziła dopiero przerwa. Bezposrednio po niej Mirosław Sekuła zamknął posiedzenie komisji i wyznaczył następny termin spotkania na 3 sierpnia. Do tego czasu posłowie zasiadający w komisji mają czas, by zgłosić pisemne poprawki do raportu przewodniczącego Sekuły.

Dorota Kowalska
aktualizacja: kd

Wszystkie komentarze »

Komentarze (12)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy