Oficjalna prezentacja nastąpi jutro w stołecznym hotelu Hilton. To tam dowiedzieliśmy się, że obsługa czeka na srebrną maszynę z Wielkiej Brytanii. Hilton jest ponadto oficjalnym sponsorem McLarena. Gdy zespół wylatuje na Grand Prix, jego członkowie śpią w hotelach należących do tej sieci.
Vodafone McLaren Mercedes nie zmieni nazwy; polski sponsor pojawi się na karoserii maszyny, która ma
zawieźć Lewisa Hamiltona i Jensona Button po zwycięstwa w nadchodzącym sezonie. Brytyjski team jako jedyny ma w swoim składzie dwóch mistrzów świata: zeszłorocznego i sprzed dwóch lat. Jednak miniony sezon był dla nich kompromitujący. Hamilton nie obronił tytułu, zespół z kolei ostatkiem sił wtoczył się na podium klasyfikacji konstruktorów.
W listopadzie zeszłego roku ekipa z Woking zaprezentowała strategię wychodzenia z kryzysu. Pozbyto się balastu w postaci wiecznie dobrze się zapowiadającego Heikki Kovalainena. Fin znalazł sobie pracę w Lotusie, a jego miejsce w srebrnym bolidzie zajął aktualny mistrz świata z Brawn GP Jenson Button.
Krytycy tego pomysłu wskazywali, że w kokpitach zacznie iskrzyć, a to może doprowadzić do eksplozji porównywalnej z konfliktem Hamilton - Fernando Alonso trzy lata temu. Skończyło się na utracie tytułu, który był w zasięgu ręki Brytyjczyka, a potem na gigantycznym skandalu szpiegowskim, a w konsekwencji karą 100 mln dol.
Polscy specjaliści od giełd i finansów wspierają zespół, który najlepiej radził sobie na testach
Te wszystkie kłopoty są już jednak poza McLarenem. W przedsezonowych testach zespół prezentował się znakomicie. W trzech z czterech sesji treningowych to Button i Hamilton byli najszybsi.
- Mamy za sobą najbardziej starannie przepracowany program przedsezonowych przygotowań, jaki kiedykolwiek podjęliśmy - twierdzi Martin Whitmarsh, szef McLarena.
Zespół potrzebuje nowych sponsorów. Z finansowania wycofuje się bowiem Mercedes, który wykupił Brawn GP i chce ścigać się pod własnym szyldem. Brytyjczycy zamierzają korzystać z niemieckich jednostek napędowych jeszcze przez sześć lat, a potem będą chcieli spróbować robić to sami.
Na razie potrafią lepiej wykorzystywać silniki od flagowego zespołu. Mercedes z siedmiokrotnym mistrzem świata Michaelem Schumacherem, delikatnie mówiąc, nie imponował podczas testów. Zdecydowanie lepszą formę ma Ferrari. Także Renault z Robertem Kubicą za kierownicą nie zachwyca. Przed Grand Prix Bahrajnu Francuzi mają jednak wprowadzić spore poprawki.
Na kombinezonie krakowskiego kierowcy też ma pojawić się logo polskiej firmy (nie będzie ona jednak sponsorem całego zespołu). FoodCare chce w ten sposób promować swój nowy napój energetyzujący.
Zresztą nie są to pierwsze incydenty naszych firm w F1. Na bandach otaczających ulice Monaco reklamowała się w latach siedemdziesiątych wódka Wyborowa. W 1996 r. na tylnym skrzydle słabiutkiego bolidu teamu Forti pojawiły się napisy "Sokół Helicopters" i "PZL Sokół". Przed sezonem do pilotowania włoskiego bolidu przymierzany był nawet Polak: Jarosław Wierczuk. Nie zyskał jednak uznania u szefów zespołu.
X-Trade Brokers będzie więc pierwszym polskim sponsorem renomowanego zespołu. McLaren rusza do walki po pierwsze punkty już w najbliższy weekend w Bahrajnie. Tam też jest siedziba jednego ze współwłaścicieli teamu.