Czerwiec jest kolejnym miesiącem, w którym obserwujemy spadek bezrobocia. Zdaniem ekspertów Work Service ten optymistyczny trend malejącej liczby osób nie posiadających pracy w Polsce, będzie kontynuowany, co przełoży się na jednocyfrową stopę bezrobocia na koniec 2015 roku. Będzie to możliwe dzięki stabilnemu wzrostowi gospodarczemu, który zaczyna skutkować wzrostem zatrudnienia, a jednocześnie wytwarza coraz wyższej jakości miejsca pracy.

Jak podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) stopa bezrobocia rejestrowanego w czerwcu wyniosła 10,3 proc. To o 0,5 pp. mniej niż w maju tego roku (10,8 proc.) i 1,7 pp. mniej niż w czerwcu 2014, kiedy bezrobocie wynosiło 12 proc.


- Regularne spadki poziomu bezrobocia są zasługą nie tylko czynników sezonowych, ale wpływ na nie ma również utrzymująca się poprawa koniunktury. W czerwcu odnotowaliśmy wzrosty w produkcji przemysłowej o 7,6 proc. r./r., a równocześnie sprzedaż detaliczna powiększyła się o 6,6 proc. Gospodarka zaczyna wchodzić na wyższe obroty, a to powoduje, że pojawia się więcej miejsc pracy. W ciągu roku liczba zgłoszonych ofert zatrudnienia wzrosła z poziomu 72 tys. do niemal 94 tys., co o 29 proc. r./r. To oznacza, że wkraczamy na prostą drogę do jednocyfrowego poziomu bezrobocia w Polsce – mówi Tomasz Hanczarek, Prezes Zarządu Work Service S.A.            

- Poprawa na rynku pracy widoczna jest w całej Polsce, bo bezrobocie spada we wszystkich województwach. To, co najbardziej cieszy, to fakt, że bardzo wyraźne zmniejszenie bezrobocia widoczne jest w regionach, w których występowały największe problemy z dostępem do pracy. Przykładem może być choćby Warmia i Mazury, gdzie poziom bezrobocia spadł o 0,7 pp. w ciągu miesiąca. Jednocześnie najwięcej nowych miejsc pracy nadal zgłaszanych jest w tych regionach, gdzie mamy najwyższy poziom urbanizacji. Najwięcej pracowników szukają firmy na Mazowszu, Śląsku, Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce – dodaje Tomasz Hanczarek.

Według prognoz ekspertów Work Service w kolejnych miesiącach bezrobocie nadal będzie systematycznie spadać, by na koniec roku osiągnąć poziom 9,9 proc. Jak twierdzi Tomasz Hanczarek dalsza poprawa na rynku pracy będzie przekładała się na wzrost wynagrodzeń i poprawę warunków zatrudnienia.

- Zapotrzebowanie na ręce do pracy rośnie, ale jednocześnie możemy obserwować trend spadku liczby kandydatów na oferowane stanowiska.  Są to wyraźne oznaki, że kończy się era konkurowania niskimi kosztami pracy i wzrasta znaczenie jakości oferowanego zatrudnienia. Pracownicy chcą lepszych warunków pracy, wyższych płac. Dostosowanie ofert do tych oczekiwań jest kluczowym czynnikiem, który pozwoli prowadzić polski rynek pracy w kierunku dalszego zwiększania zatrudnieni – podsumowuje ekspert.