Ministerstwo Skarbu Państwa będzie analizować możliwość stworzenia superkoncernu paliwowego, w skład którego weszłyby trzy spółki: Orlen, Lotos oraz PGNiG, poinformował dziś w poniedziałek 11 stycznia minister skarbu Dawid Jackiewicz.

Analizy będą prowadzone pod kątem interesów strategicznych państwa, w tym ochrony spółek z udziałem Skarbu Państwa przed wrogim przejęciem. Efekty tych analiz mają być znane do końca I kwartału br. W grę wchodzą różne konfiguracje, przy czym w każdym wariancie resort nie planuje wycofania spółek z obrotu giełdowego. Na wrogie przejęcie z trzech spółek narażony jest przede wszystkim PKN Orlen, bowiem w nim Skarb Państwa ma tylko 27,52 proc. akcji. W Lotosie zaś 53,18 proc., a w PGNiG aż 70,82 proc. W tym kontekście zdaniem analityków najbardziej prawdopodobne jest przejęcie spółki Lotos przez PKN Orlen.

Gdyby do tego doszło, dzięki efektowi synergii taka operacja najprawdopodobniej zwiększyłaby wartość obu spółek. Z szybkich szacunków wynika, że do budżetu państwa z tego tytułu mogłoby dodatkowo trafić - w formie zwiększonej dywidendy oraz np. ze sprzedaży akcji Lotosu na rzecz Orlenu - kilka miliardów złotych.

- Biorąc pod uwagę fakt, że w Polskich realiach trudno sobie dzisiaj wyobrazić funkcjonowanie ko konkurencyjnego rynku prywatnych dostawców nośników energii takich jak ropa czy gaz, wydaje się, ze w najbliższych latach jesteśmy skazani na dostawców państwowych lub takich, w których państwo ma decydujący głos dotyczących strategii, jak i podstawowych kwestii związanych z dystrybucją tych nośników energii. Jeśli tak tak jest, to rzeczywiście warto się zastanowić nad tym czy nie najlepszym rozwiązaniem byłby jeden podmiot, który te nośniki energii by dostarczał. W polskich realiach PGNiG, pomimo pewnych obszarów rynku w którym panuje konkurencja, jest de facto monopolem, a w przypadku przerobu i hurtowej sprzedaży pochodnych ropy naftowej podobną rolę pełni PKN Orlen.

W takiej sytuacji z całą pewnością jest to pomysł do rozważenia i wydaje się, że konsekwencją tego byłby także powrót do koncepcji połączenia Orlenu z Lotosem – ponieważ funkcjonujący samodzielnie Lotos przy budowie wiodącej grupy gazowo – paliwowej nie miałby specjalnego sensu. Musimy jednak pamiętać, że z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego może to oznaczać tendencje do wyższych cen, niż w sytuacji gdyby na rynku panowała konkurencja. Jednak nie możemy mówić o tym, żeby dzisiaj an rynku w przypadku odbiorców indywidualnych panowała konkurencja zarówno na rynku dostaw gazu jak i oleju napędowego i benzyny.
Biorąc pod uwagę, że de facto właścicielem i decydentem w obu spółkach jest ten sam podmiot, czyli Skarb państwa, to czy spółki te będą funkcjonowały jako pojedynczy organizm czy dwa organizm, raczej należy traktować jako kwestię techniczną, a nie strategiczną - komentuje Marek Zuber, analityk rynków finansowych, ekspert i doradca finansowy.