Dla klientów oznacza to po prostu oszczędność pieniędzy, ponieważ będą zużywać mniej prądu - wyjaśnia Bartosz Witorski, starszy doradca ze sklepu Media Expert w Białymstoku. - Każdy odkurzacz dostaje ocenę od Unii Europejskiej, jak sprząta i dzięki temu tak naprawdę dopiero teraz klienci będą wiedzieć, czy sprzęt dobrze wykonuje swoją pracę czy nie - dodaje.

Zobacz też: Porno w galerii handlowej w Białymstoku. Ktoś obszedł zabezpieczenia (zdjęcia)

Ograniczenie mocy odkurzacza to nie wszystko. Nowe unijne przepisy regulują również inne parametry, decydujące o wpływie odkurzaczy na środowisko.

- Poziom hałasu nie może przekroczyć 80 dB. Ustalono też normę, jak długo ma wytrzymać odkurzacz - to 500 roboczogodzin, więc klient może być pewny, że będzie to sprzęt na lata - mówi Witorski.

Zobacz galerię

Obniżenie mocy sprzętu do 900 W ma pozostać bez wpływu na skuteczność zbierania kurzu z dywanów i podłóg.

- Decyduje o tym konstrukcja: czy szczelna jest cała komora silnika, węża, szczotki. Kiedyś moc silnika była najistotniejszą informacją o sile sprzętu, ale czy to oznaczało, że faktycznie dobrze sprzątał? Niekoniecznie - mówi specjalista.

Zobacz również: Parking przed galerią handlową. Kłótnia z kierowcą BMW. 21-latek groził bronią

Jak szacuje Związek pracodawców AGD - CECED Polska, teoretyczna wymiana wszystkich 14 mln odkurzaczy w naszym kraju na spełniające nowe wymogi przyniosłaby oszczędności około 0,4 TWh prądu. To roczne zużycie około 200 tys. gospodarstw domowych. Używanie odkurzacza o mocy 850W zamiast 1600 W daje zaś roczne oszczędności około 25 zł (przy odkurzaniu przez 1 godz. w tygodniu).

Zobacz koniecznie: Moto Fashion Show w galerii Alfa w Białymstoku. To było prawdziwe i motoryzacyjne show (zdjęcia)