Niezbyt optymistycznie brzmią prognozy, według których Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie będzie miał pieniędzy dla emerytów. W ciągu pięciu najbliższych lat w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych może zabraknąć od 250 do 400 mld zł. koniecznych na wypłatę emerytur.

Najważniejszym powodem braku środków na wypłaty emerytur jest sytuacja demograficzna. Liczba Polaków systematycznie spada. Społeczeństwo się starzeje. Z analiz wynika, że już w 2021 r. osób o blisko 600 tys zmniejszy się liczba osób w wieku produkcyjnym. Jednocześnie może przybyć 450 tys osób w wieku poprodukcyjnym. Ponadto powrót do emerytur dla kobiet od 60, dla mężczyzn od 65 roku życia dodatkowo pogorszyłby te sytuację.

Minister rodziny Elżbieta Rafalska podkreślała, że plan ten realnie można wprowadzić jeszcze w tym roku. To nie wszystkie wydatki rządu. Sam program „Rodzina 500+” kosztuje go rocznie 23 mld zł. Obniżenie wieku emerytalnego to dodatkowy koszt 40 mld zł. A na trudną sytuację ZUS wpływ mają także przywileje górników. Co roku państwo dokłada do górniczych emerytur kolejne 6 mld zł.


- ZUS jest fragmentem większej szerszej całości finansów publicznych. Trzeba patrzeć na ich całość, a nie tylko na ten kawałek. Jeżeli tak robimy, to widzimy, że PiS odziedziczył finanse, które wymagają naprawy, a działanie i propozycje PiS'u zmierzają do pogorszenia tego, co trzeba naprawiać. Jeżeli dalej to będzie trwało, to zapłaci za to polskie społeczeństwo. Grecy też sobie wybrali rząd, który im wiele obiecał – mówi prof. Leszek Balcerowicz, były Minister Finansów, Forum Obywatelskiego Rozwoju.