Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) niedawno poinformował o znacznym wzroście odszkodowań za wypadki spowodowane przez nieznanych i nieubezpieczonych kierowców. Od stycznia do czerwca br. UFG wypłacił ponad 52 mln zł ofiarom wypadków. To oznacza roczny wzrost o 55 proc. Do UFG coraz częściej zgłaszają się osoby poszkodowane kilkanaście lat wcześniej. Ponadto systematycznie wzrasta liczba i wartość szkód wyrządzonych przez nieodpowiedzialnych kierowców.

Wzrost wartości szkód pokrywanych przez UFG wynika m.in. z orzecznictwa sądów. Sąd Najwyższy (SN) w dość kontrowersyjnej uchwale z 29 października 2013 r. postanowił, że sąd cywilny może stwierdzić popełnienie przestępstwa przez nieznanego sprawcę.


- Po stwierdzeniu przestępstwa, termin przedawnienia roszczeń wobec UFG wydłuża się do 20 lat (naliczanych od daty wypadku). Taka zasada wynika z artykułu 442paragraf 2 kodeksu cywilnego - wyjaśnia Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Uchwała Sądu Najwyższego, która jest korzystna dla poszkodowanych, szybko wpłynęła na działalność UFG. Według Niny Kuczyńskiej wpływ na to miały również takie czynniki, jak wzrost świadomości prawnej ofiar wypadków i coraz większa popularność kancelarii odszkodowawczych. Dane UFG wskazują, że ta instytucja od stycznia 2014 r. wypłaciła ofiarom wypadków prawie 60 mln zł za szkody osobowe. Aż 32 mln złotych dotyczyły wypadków spowodowanych przed 2007 r. W przypadku takich zdarzeń UFG musi się zmagać z dodatkowymi trudnościami. Dotyczą one między innymi gromadzenia dowodów oraz wyceny historycznych szkód. Problemem jest również częsty brak świadków zdarzenia. Wypadki drogowe, których sprawcy nie ustalono, w 90 proc. wiązały się z potrąceniem pieszego lub rowerzysty (dane UFG). W ponad połowie przypadków, ofiara zdarzenia była nietrzeźwa.

Dane z rocznych raportów UFG wskazują, że od początku bieżącej dekady widoczny jest wyraźny wzrost liczby zlikwidowanych szkód, które spowodował nieznany lub nieubezpieczony kierowca. Od stycznia do grudnia 2014 r. UFG zapłacił za prawie 1,6 tys wypadków wywołanych przez niezidentyfikowanego kierowcę. W przypadku takich zdarzeń problemem jest brak osoby, która mogłaby ponieść koszty regresu.


- Zidentyfikowani kierowcy bez obowiązkowego ubezpieczenia, wcześniej czy później zwracają przynajmniej część kosztów spowodowanego wypadku. W 2014 r. do UFG wpłynęło aż 37,5 mln zł z tytułu regresów - mówi Nina Kuczyńska i dodaje, że w latach 2008 - 2014, wypadki spowodowane przez nieznanego kierowcę stanowiły od 23 do 34 proc. wszystkich zdarzeń komunikacyjnych, których koszty musiał pokryć UFG. Problem polega na tym, że kierowcy zbiegli z miejsca wypadku zwykle wyrządzają o wiele większe szkody, niż zidentyfikowane osoby bez polisy OC. Według analiz UFG, koszty wypadków spowodowanych przez nieznanego kierowcę średnio są wyższe o połowę.

Jeśli liczba i wartość odszkodowań za wypadki spowodowane przez nieodpowiedzialnych kierowców nadal będzie rosnąć, to UFG zostanie zmuszony do zwiększenia rocznych wpłat od ubezpieczycieli, np. z 1,3 do 2,0 proc. przypisanej składki polis OC. W tym kontekście Nina Kuczyńska przypomina o wcześniejszym wzroście kosztów związanych z likwidacją szkód przez UFG. Od 2008 r. do 2014 r. łączna liczba szkód pokrytych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wzrosła o 104 proc. Jeżeli chodzi o wartość odszkodowań dotyczących ubezpieczeń obowiązkowych (głównie OC kierowców), to analogiczna zmiana wyniosła 56 proc.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że ewentualny wzrost składek wpłacanych przez ubezpieczycieli do UFG, przełoży się na koszt obowiązkowych polis dla kierowców. Zakłady ubezpieczeniowe już teraz ponoszą straty na takich produktach.


- Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, w pierwszym kwartale 2015 r. polisy OC dla kierowców wygenerowały stratę techniczną na poziomie (-59 mln zł). Tak zły wynik oczywiście zachęca ubezpieczycieli do przerzucenia wyższej składki UFG na kierowców” - podsumowuje ekspert.