Nie będzie prawa do przewalutowania kredytów frankowych, bo przed końcem kadencji Sejmu prawie na pewno nie zajmie się on poprawkami Senatu do ustawy frankowej i w konsekwencji trafi ona do kosza. Rosną natomiast szanse na pomoc dla frankowiczów, którzy mają kłopoty z obsługą swoich zobowiązań – bez jednoczesnego przewalutowana kredytu.

Pomoc ta ma polegać na półtorarocznym przejęciu spłat kredytu przez specjalnie utworzony w ramach (Banku Gospodarstwa Krajowego) Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Spłata dotyczyłaby w całości wszelkich kosztów kredytu (rat kapitałowych i odsetek). Gdyby jednak były one wyższe niż 1 500 zł, kredytobiorca musiałby sam opłacać dług w wysokości przekraczającej tę kwotę.

Takie wsparcie miałoby dotyczyć wszystkich spłacających wszelkie kredyty mieszkaniowe, którzy mają kłopoty z ich spłatą.

W przypadku frankowiczów istotne jest to, że prawo do skorzystania z takiej pomocy przysługiwać ma w każdym przypadku, gdy wartość ich nieruchomości stała się niższa od wartości udzielonego kredytu. Zgodnie z danymi Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec 2014 r. banki raportowały o liczbie 236,4 tys. kredytów mieszkaniowych (12,8 proc. ogólnej liczby kredytów) o wartości 84,1 mld zł, w przypadku których bieżąca wartość zobowiązań przekraczała wartość nieruchomości stanowiących podstawowe zabezpieczenie kredytu. W zdecydowanej większości takie mieszkania i domy zostały nabyte na kredyty denominowane we frankach.

Inne okoliczności uprawniające do skorzystania z takiej pomocy to utrata pracy lub spadek dochodów gospodarstwa domowego do takiego poziomu, iż spłata kredytu mieszkaniowego pochłania 60 proc. lub więcej tego dochodu. Oczywiście i one dotyczyłyby osób spłacających kredyty we frankach, ale głównie pozwoliły skorzystać z pomocy osobom spłacających kredyty mieszkaniowe zaciągnięte w złotych, w przypadku których utrata wartości nieruchomości stanowi margines.

Obecnie wiele osób posiadających kredyty mieszkaniowe w złotym polskim również nie jest w stanie regulować swoich miesięcznych zobowiązań z tytułu kredytu mieszkaniowego na skutek utraty pracy lub spadku dochodów. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że obecnie około 100-150 tysięcy osób dotkniętych jest problemem związanym z obsługą kredytu mieszkaniowego, w tym ok. 38 tys. kredytów mieszkaniowych zabezpieczonych na nieruchomości mieszkalnej posiada status kredytu zagrożonego).


Dlaczego kwota 1 500 zł? Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że dla kredytu mieszkaniowego na 300 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat w systemie rat równych, oprocentowanego według stawki WIBOR 3M – 1,65 proc. powiększonej o 1,7 proc. marży banku (z pominięciem opłat, prowizji kosztów dodatkowych produktów) - miesięczna rata kredytu wynosi ok. 1.322 zł.

Takie są generalne założenia ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, która powinna być w bieżącym tygodniu uchwalona przez Sejm. Szczegóły będą jeszcze ustalane we wtorek 22 września przez sejmową Komisję Finansów Publicznych, ale w przeciwieństwie do ustawy frankowej, ma ona szansę stać się obowiązujących prawem. Pozwala na to zarówno kalendarz legislacyjny, jak i brak zastrzeżeń – w przeciwieństwie do ustawy frankowej – co do konstytucyjności nowych zasad pomocy dla kredytobiorców.