Obawy o kondycję chińskiej gospodarki przyjmują coraz bardziej ekstremalną formę. Dziś - zdaniem analityków już można mówić o panice na rynkach finansowych. -Inwestorzy nie tylko boją się kryzysu, ale już tego, czy tamtejsze władze sobie z nim poradzą.

Kondycja chińskiej gospodarki budzi obawy już od dłuższego czasu. Ostatnio strach ten jest jednak z każdym dniem większy i rozlewa się na cały świat - twierdzi Marcin Kiepas dyrektor działu analiz Admiral Markets. Inwestorzy obawiają się już nie tylko twardego lądowania chińskiej gospodarki, ale również tego, czy tamtejsze władze poradzą sobie z kryzysem. To o tyle ważne, że kryzys w Chinach będzie musiał oznaczać kryzys ogólnoświatowy.
Traci nie tylko rynek akcji
Obawy o kondycję chińskiej gospodarki kładzie się cieniem nie tylko na rynki akcji (Nikkei zanotował dziś największy jednodniowy spadek od 2007 roku, DAX są najniżej od 7 miesięcy, a WIG20 od 3 lat), ale też na rynek surowcowy i walutowy.

Miedź i ropa są najtańsze od 2009 roku. Ich dalsze spadki nie są wykluczone. Spadają też ceny innych surowców. Wyjątkiem jest tylko złoto, które zyskuje na chińskim strachu i jest najdroższe od 6 tygodni. Analizują sytuację na wykresie tego kruszcu można jednak dojść do wniosku, że to jedynie ruch korekcyjny, a spadki w długim terminie pozostają scenariuszem bazowym.

-Inwestorzy pozbywają się też walut rynków wschodzących, które tradycyjnie uchodzą za ryzykowne aktywa. W tej grupie znalazł się również polski złoty. Aczkolwiek spisuje się on relatywnie dobrze jak na tę skalę pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie. Dzisiaj o godzinie 13:14 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2360 zł wobec 4,2225 zł w piątek na koniec dnia i wobec dzisiejszego maksimum na 4,2496 zł. - mówi Kiepas z Admiral Markets. Natomiast kurs USD/PLN już spada do 3,6855. Przecena dolara, w tym do złotego, nie jest zaskoczeniem. 


-  Jest bardzo prawdopodobne, że złotówka może się otrzeć o te rekordowe poziomy z ostatnich miesięcy, czyli nawet dojść do 4,30 zł. - prognozuje Paweł Majtkowski główny analityk Aviva. 

Amerykańska waluta traci do sporej grupy walut. Związane to jest z faktem, że problemy chińskiej gospodarki odsuwają w czasie perspektywę pierwszej od lat podwyżki stóp procentowych w USA. Jest już nieprawdopodobne, że podwyżka nastąpi na wrześniowym posiedzeniu Fed. Obecnie najbardziej realny termin to grudzień. Nie jest jednak wykluczone, że jeśli sytuacja na rynkach i sytuacja gospodarcza będą dalej się pogarszać to i ten termin ulegnie przesunięciu.
Polska dostaje rykoszetem
Zdaniem Majtkowskiego głównego analityka Aviva, co prawda nie ma w tej sytuacji bezpośredniego przełożenia na sytuację polskiego rynku, jednak nasz rynek jest mocno rozchwiany i szczególnie wrażliwy na negatywne informacje płynące ze świata.

- Bardzo negatywny sygnał, który płynie z Chin – o problemach tej gospodarki, o problemach na chińskiej giełdzie może się przełożyć się na kolejne spadki na naszej giełdzie, które mogą potrwać nawet kilka tygodni, ale sądzę, że w dłuższej perspektywie nasz rynek powinien oderwać się od tego, co się dzieje w Chinach. Tam te problemy mogą trwać znacznie dłużej - powiedział w wywiadzie dla AIP 24 Majtkowski.

Popołudniu wśród liderów spadków znalazły się oczywiście spółki surowcowe, takie jak KGHM, który cierpi poprzez spadające ceny miedzi, czy Bogdanka, z którą Energa zerwała wieloletni kontrakt na dostawę węgla. WIG20 tracił w ciągu dnia niemal 5 proc. na niecałe 3 godziny przed zakończeniem handlu.
-W zasadzie w tym momencie nie mamy konkretnych informacji, dlaczego inwestorzy wycofują się z rynku. Obecnie mówi się jedynie o obawach, czy wzrastającym ryzyku. Amerykańska, czy europejskie gospodarki nie miały tak dobrej sytuacji od wielu lat i obecne spadki napędza jedynie niepewność wobec Chin. Dopóki nie będziemy mieli pewności, co tak naprawdę dzieje się w Chinach nie będziemy mogli mówić o zbliżającym się odbiciu, czy rozpoczęciu kryzysu na światowych parkietach. Póki co w najbliższych dniach nie powinniśmy spodziewać się jakiegoś znaczącego polepszenia sytuacji - prognozuje Michał Stajniak analityk XTrade Brokers.