Menu Region

Dariusz Dziekanowski: Przed euro 2016 wciąż jest kilka...

Dariusz Dziekanowski: Przed euro 2016 wciąż jest kilka niewiadomych

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz AIP

Prześlij Drukuj

(© Bartek Syta)

- Każdy mecz przed tak ważną imprezą, jak mistrzostwa Europy, daje odpowiedzi na jakieś pytania - mówi przed towarzyskimi meczami Polski z Serbią (23 marca w Poznaniu) i Finlandią (26 marca we Wrocławiu) Dariusz Dziekanowski. Były reprezentant Polski, później asystent Leo Beenhakkera, radzi również selekcjonerowi Adamowi Nawałce, aby nie aplikował piłkarzom zbyt ciężkich treningów na ostatnim zgrupowaniu przed Euro 2016.
Czego możemy się dowiedzieć po meczach z Serbią i Finlandią? Spodziewa się Pan jakichś niespodzianek ze strony selekcjonera Adama Nawałki?
Każdy mecz przed tak ważną imprezą, jak mistrzostwa Europy, daje odpowiedzi na jakieś pytania. Nie ma chyba selekcjonera, który powie pół roku wcześniej, że skład ma już gotowy i jest pewny w stu procentach, jaką jedenastkę wystawi w pierwszym meczu turnieju. Wciąż mamy kilka niewiadomych. Nie wiemy np. kto jest na dziś naszym numerem jeden w bramce, choć akurat na tej pozycji od dawna mamy raczej kłopot bogactwa.

Największym problemem reprezentacji jest chyba w tej chwili środek obrony?
To prawda, że nie wiemy, kto będzie grał razem z Kamilem Glikiem, ale czy największy... Wiemy, że w eliminacjach grali Łukasz Szukała i Michał Pazdan, ale ostatnio bardzo dobrze prezentuje się Igor Lewczuk z Legii. Jest też młody Bartosz Salamon... Nawałka ma więc z czego wybierać.

Gdzie jeszcze możemy spodziewać się eksperymentów?
Na wielu pozycjach. Nadal nie wiemy np., kto będzie partnerem Grzegorza Krychowiaka na środku pomocy. W decydujących meczach eliminacji był nim Krzysztof Mączyński, ale teraz leczy kontuzję i nie wiadomo, jak szybko wróci do optymalnej dyspozycji. Być może zastąpi go Tomasz Jodłowiec, albo – w wariancie bardziej ofensywnym – Piotr Zieliński. Ten chłopak ma duży potencjał, nie przypadkiem interesuje się nim Liverpool. Trzeba szukać optymalnych rozwiązań, bo podczas Euro czeka nas nie tylko kolejna konfrontacja z Niemcami. W meczu z nimi będziemy musieli skupić się w pierwszej kolejności na bardzo silnej defensywie i grze z kontrataku, ale w meczach z Irlandią Północną i Ukrainą może być jednak inaczej. W nich to my możemy być częściej w posiadaniu piłki.

Pewniaków mamy za to w linii ataku. Jednak, czy – paradoksalnie – wysoka forma Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika nie powinna nas trochę martwić. Oni w którymś momencie muszą trochę obniżyć loty, oby nie w czerwcu...
Idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy być szczęśliwi, że nie grają Szukała i Kuba Błaszczykowski, a Sławek Peszko i Sebastian Mila są w słabszej formie (śmiech). Moim zdaniem nie tędy droga. Przeciwnie – powinniśmy się cieszyć, że tacy zawodnicy, jak Lewandowski i Milik, błyszczą w klubach i prezentują się coraz lepiej. Widać, że obaj mają ogromne możliwości i jedyne czego ewentualnie nie wiemy, to który z nich powinien grać bliżej bramki, a który za jego plecami. Na ten moment wiemy tylko, że Milik nie powinien grać więcej na lewej pomocy. W formie są nie tylko ci dwaj. Dobre recenzje za ostatnie występy w Borussii Dortmund zbiera Łukasz Piszczek. Ciekaw jestem natomiast, jak po powrocie po kontuzji będzie prezentował się Krychowiak. Czy będzie jeszcze lepszy, czy wróci „tylko” do swojej formy z eliminacji (śmiech).

Co powinien – lub nie powinien – robić Nawałka, by nie powtórzyć błędów swoich poprzedników?
Na taką wielką wyprawę nie powinien brać ze sobą zbyt dużo bagażu. Mam na myśli to, że nie powinien na ostatnim zgrupowaniu zbyt dużo myśleć, jakie kto ma zaległości i braki. Trzeba pamiętać, że zawodnicy będą po ciężkim sezonie i nie ma sensu aplikować im ciężkich treningów. Poprzednicy Nawałki –w tym również Leo Beenhakker, którego byłem asystentem – zbyt dużą wagę przywiązywali do przygotowania fizycznego. To był błąd, bo piłkarze byli już na takim poziomie wytrenowania, że ciężkie treningi mogły im tylko zaszkodzić. I zaszkodziły, bo na Euro co prawda dużo biegali, ale w jednym tempie. Selekcjoner musi umieć wytrzymać ciśnienie. Robić swoje i nie przejmować się opiniami dziennikarzy, kibiców i różnych piłkarskich ekspertów.

W kadrze na mecze z Serbią i Finlandią nie ma Szukały, Mili, Peszki i Thiago Cionka, ale selekcjoner zapewnia, że nikogo nie skreślił i wciąż bardzo na nich liczy.
Bardzo dyplomatycznie.

A merytorycznie? Czy taki np. Mila nie powinien jechać na Euro nawet jeśli będzie w słabej formie? Choćby tylko po to, żeby nie psuć dobrej atmosfery w kadrze.
Przy powołaniach powinny decydować przede wszystkim względy sportowe. Co do atmosfery, to myślę, że jest bardzo dobra i taka pozostanie nawet, jeśli w kadrze na Euro zabraknie któregoś z wymienionych piłkarzy.

Są w stanie wrócić do formy?
Teoretycznie tak. W praktyce myślę, że będzie im trudno, bo ich problemy trwają już od pewnego czasu. Cała czwórka to jednak na tyle doświadczeni zawodnicy, że na pewno sami zdają sobie z tego sprawę.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się