Menu Region

Arkadiusz Onyszko: Wierzę, że to co mnie spotkało to jakiś...

Arkadiusz Onyszko: Wierzę, że to co mnie spotkało to jakiś boski plan. Nie złoszczę się już

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

1Komentarz Prześlij Drukuj
Arkadiusz Onyszko, Izabela Koprowiak„Fucking Polak. Nowe życie”Wydawnictwo SQN, Kraków 2016,cena okładkowa:  36,90  zł Arkadiusz Onyszko, Izabela Koprowiak„Fucking Polak. Nowe życie”Wydawnictwo SQN, Kraków 2016,cena okładkowa:  36,90  zł

Arkadiusz Onyszko, Izabela Koprowiak „Fucking Polak. Nowe życie” Wydawnictwo SQN, Kraków 2016, cena okładkowa:  36,90 zł

Choroba nerek, przeszczep, powrót do życia - o tym m.in. opowiada w książce Arkadiusz Onyszko. Srebrny medalista olimpijski z Barcelony jest zdania, że w Polsce niszczy się indywidualności
Pana pierwsza książka wywołała skandal. Druga miała być jej kontynuacją?
Tak naprawdę to jest moja pierwsza książka, tylko uzupełniona. Wydawnictwo mnie namawiało. Poza tym wiem, że wielu ludzi w Polsce chciało ją przeczytać, więc postanowiłem wydać ją również w naszym kraju. Oprócz historii, o których opowiadałem w pierwszej wersji, pojawiło się też kilka nowych wątków.

Na przykład?
Na przykład o tym, co mnie spotkało po wydaniu książki w Danii. Jak FC Midtjylland rozwiązał ze mną kontrakt, albo jak miałem przejść do jednego klubu z Anglii [Plymouth Argyle - red.]. ale do transferu nie doszło, bo komuś przeszkadzało to, co napisałem o homoseksualistach. Przede wszystkim opowiadam jednak o mojej chorobie, o wszystkich perypetiach z nią związanych, przeszczepie nerki. Chciałem pomóc ludziom, którzy chorują tak jak ja. Dać im nadzieję.

Książka daje chyba do myślenia również zdrowym. Nie wszyscy zdają sobie sprawę jak poważnie był Pan chory.
Dokładnie. Nerki nie wywołują takich emocji, jak serce, a przecież bez nich również nie da się żyć. A przynajmniej nie da się normalnie żyć, bo człowiek musi się dializować. Ta maszyna nie czyści w dodatku organizmu ze wszystkich toksyn. Zostawia m.in. fosfor, a zalegający fosfor wypłukuje z kolei wapń z organizmu. To z kolei niszczy kości. Pamiętam, jak leżałem w szpitalu z jednym małym chłopcem. Od niedoboru wapnia tak powykrzywiały mu się nogi, że lekarze chcieli je amputować. Nerki to taki mądry narząd, że same regulują w organizmie poziom potasu, magnezu i innych pierwiastków. Gdy przestają pracować, zaczynają się problemy.

Nie ma Pan poczucia niedosytu? Po powrocie do Polski spisywał się Pan bardzo dobrze i gdyby nie choroba nerek, to pograłby Pan w piłkę dłużej, trafił do lepszego klubu [Onyszko zdążył nawet podpisać kontrakt z Polonią Warszawa, ale ze względów zdrowotnych nie rozegrał tam ani jednego meczu - red.]. Być może wrócił nawet do reprezentacji...
Być może tak by było. Z perspektywy czasu i mojego wieku uważam jednak, że nic nie spotyka nas w życiu przypadkiem. Wierzę, że był w tym jakiś boski plan, więc tego nie neguję, nie jestem zły. Na początku byłem, ale już mi przeszło. Być taka jest moja rola, by opowiadać ludziom, że można z tego wyjść i żyć, jak zdrowy człowiek...

Jest Pan zdrowym człowiekiem?
Na pewno zdrowszym i szczęśliwszym, niż przy dializach, bo nie muszę co drugi dzień meldować się w szpitalu i tracić czasu, bo zabieg trwa w dodatku pięć godzin. Bez sprawnej nerki jeżeli chcesz gdzieś wyjechać, to musisz sobie najpierw załatwić miejsce, gdzie się tam wydializujesz. Teraz jestem wolny. Oczywiście muszę brać dwa razy dziennie leki przeciwdziałające odrzuceniu przeszczepu, ale to już nie jest duży problem. W każdej chwili mogę jechać na wakacje, iść na siłownię, pobiegać. Po prostu normalnie żyć.

Jak zamierza Pan spędzić to normalne życie?
Spokojnie. Po tym wszystkim, co przeszedłem, chciałbym po prostu spokojnie sobie żyć. Pracuję w Górniku Łęczna [jest tam trenerem bramkarzy - red.], ale przede wszystkim chcę pracować z dziećmi, przekazywać swoją wiedzę, pomagać im prawidłowo się rozwijać. W zasadzie już to robię. W ubiegłym roku zaczęliśmy, razem z moją życiową partnerką, pewien projekt. Akademię sportową pod moim nazwiskiem. Pracujemy z dziećmi od trzeciego do dwunastego roku życia, wyciągamy je sprzed telewizorów (śmiech). To nie jest typowa szkółka piłkarska, bo chodzi nam przede wszystkim o to, żeby prawidłowo się rozwijały. Robimy więc z nimi dużo ćwiczeń ogólnorozwojowych. Do tego dochodzi oczywiście piłka, ale raczej w formie zabawy.

A jeśli któreś dziecko okaże się ponadprzeciętnie uzdolnione?
Będziemy pomagać mu dalej. Dzięki moim kontaktom zawsze możemy je komuś polecić.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

onyszko

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaz (gość)  •

nie wiedziałem że Bóg robi plany jak oszukać innych,tak jak onyszko Polonię warszawa wykiwał podpisując umowę wiedząc że jest chory i niesprawny do gry do tego nie chciał jej rozwiązać dopiero władze piłkarskie musiały tym się zająć ,stosował przemoc wobec żony a w swych wypocinach to ją oskarża o wszystko,sprzedał jak judasz za parę zł. tajemnicę szatni i sprawy rodzinne,nie dajcie się wykiwać kupując te wypociny i kłamstwa,teraz jest moda że piłkarzyki którzy mają problem z alkoholem ,hazardem i innymi uzależnieniami piszą szmatławce żeby trochę zarobić na swoje uciechy

odpowiedzi (0)

skomentuj