Onico Warszawa zaczęło z GKS Katowice kiepsko, ale skończyło...

    Onico Warszawa zaczęło z GKS Katowice kiepsko, ale skończyło zwycięsko

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    Aktualizacja:

    Polska

    Onico po trzech meczach sezonu ma na konie siedem punktów.
    1/9
    przejdź do galerii

    Onico po trzech meczach sezonu ma na konie siedem punktów. ©Sylwia Dąbrowa/Polska Press

    Po zimnym prysznicu w pierwszym, przegranym przez Onico Warszawa secie, zespół Stephane'a Antigi wygrał w 3. kolejce PlusLigi z GKS Katowice 3:1. Najlepszym graczem meczu został przyjmujący gospodarzy Bartosz Kwolek. - Fajnie, że jako pierwszy dostałem ją po meczu u siebie. Oby jak najczęściej ktoś od nas otrzymywał kolejne, bo przyznawane są graczom ze zwycięskich zespołów - stwierdził.
    Nie tak miał wyglądać początek domowej inauguracji PlusLigi w wykonaniu siatkarzy Onico. Do niedawna klub AZS Politechnika przeszedł rewolucję od góry do dołu. Powstał projekt, według którego nowa drużyna za trzy lata (a może i wcześniej) ma bić się o medale mistrzostw Polski. Tyle że w pierwszym secie starcia z GKS Katowice wyglądali, jakby zbyt długo świętowali awans do mistrzostw świata piłkarskiej reprezentacji Polski.

    Nie zaglądając w statystyki pierwszej partii, trudno wskazać choć jeden atut gospodarzy. Nie mogli sobie poradzić z atakami ekipy Piotra Gruszki. Jeśli nawet zdążyli z blokiem, to był on nieskuteczny. Jeśli zdobywali punkty, to głównie po błędach drużyny z Katowic. W tym prym wiódł Serhij Kapelus, który kilka razy przekroczył linię przy zagrywce. A przecież GKS wcale nie zaczął sezonu w niezwykły sposób. Wygrał 3:1 z Cerradem Czarnymi Radom, ale przegrał takim samym wynikiem z Łuczniczką Bydgoszcz. Z kolei Onico pokonało Łuczniczkę (3:0) i po tie-breaku przegrało z Treflem Gdańsk.

    - Trudno wytłumaczyć, co było z nami nie tak. Nie byliśmy gotowi do walki. Staliśmy jak kibice, a nie siatkarze. Chwała jednak za to, co zrobiliśmy w kolejnych setach. Pokazaliśmy charakter, podnosząc się i wygrywając. To ważne także dlatego, że był to pierwszy mecz u siebie i z bardzo dobrym rywalem - podkreślił trener Onico Stephane Antiga.

    Napisanie, że set przegrany do 10 podziałał na graczy Onico jak zimny prysznic, nie będzie pójściem na łatwiznę. Od początku drugiej partii zespół grał z większym zaangażowaniem. Lepiej spisywał się na zagrywce (szczególnie Bartosz Kwolek i Nikola Gjorgiew) i w ataku (Andrzej Wrona, Kwolek i Gjorgiew). Efektem była szybko zdobyta przewaga i wygrana do 20. Bardzo podobny przebieg miała partia trzecia, wygrana do 17, w której z każdą akcją rozkręcał się Gjorgiew.

    - To lider z krwi i kości. Na boisko i poza boiskiem. Dlatego gra w Onico, bo zawsze chce wygrywać - skomentował dobrą grę macedońskiego atakującego Antiga.

    Jedynym słabszym punktem w zespole Francuza był Wojciech Włodarczyk. MVP spotkania z Łuczniczką kilka razy popełnił błąd przy siatce, dotykając jej, albo dał się trafić zagrywką. Wpadki w defensywie naprawiał jednak atakiem. Tak jak choćby w czwartym secie, w którym gospodarzom wychodziło niemal wszystko. Wciąż na dobrym poziomie grali w przyjęciu, dzięki czemu francuski rozgrywający Antoine Brizard miał mnóstwo możliwości, z których korzystał. Wprawdzie pod koniec goście dogonili rywali na dwa punkty, ale udane ataki Sebastiana Wardy i Gjorgiewa oraz blok Wrony przesądziły o zwycięstwie Onico nie tylko w secie, ale i w całym spotkaniu.

    - Pierwszy set w ogóle nam nie wyszedł, nie wiem czemu. Może presja nas trochę zjadła, bo to był pierwszy mecz sezonu u siebie? Potem pokazaliśmy to, co potrafimy najlepiej, dobrą zagrywką odrzuciliśmy rywali od siatki, to się przełożyło na obronę i na blok, to było chyba kluczem do sukcesu w tym spotkaniu - podsumował Kwolek, który po meczy otrzymał od klubu kibica Onico... słonecznik. - To nagroda, podziękowanie za mistrzostwo świata juniorów, które wygrałem z reprezentacją w tym roku - wyjaśnił.

    Następny mecz Onico zagra już w czwartek na wyjeździe z MKS Będzin. Kolejne spotkanie na Torwarze w następny wtorek z Espadonem Szczecin. GKS Katowice w sobotę zmierzy się w Gdańsku z Treflem.

    - Przed nami ważna seria meczów, które musimy wygrać, żeby mieć korzystną pozycję w tabeli. To szczególnie ważne przed listopadem, kiedy czekają nas spotkania z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle, czy PGE Skrą Bełchatów, więc może być trudno - podsumował francuski trener.

    Onico Warszawa - GKS Katowice 3:1 (10:25, 25:20, 25:17, 25:21)
    Onico: Kwolek, Brizard, Wrona, Gjorgiew, Nowakowski, Włodarczyk, Wojtaszek (libero) oraz Vernon-Evans, Samica, Warda. Trener: Stephane Antiga
    GKS: Kohut, Komenda, Kapelus, Pietraszko, Quiroga, Butryn, Stańczuk (libero) oraz Krulicki, Fijałek, Mariański (libero), Sobański. Trener: Piotr Gruszka

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      1 Lech Poznań Live 12 22 6 4 2 19-7
      2 Zagłębie Lubin Live 12 22 6 4 2 18-10
      3 Górnik Zabrze Live 12 22 6 4 2 25-17
      4 Jagiellonia Białystok Live 12 20 5 5 2 15-13
      5 Wisła Kraków Live 12 20 6 2 4 15-14
      6 Legia Warszawa Live 12 19 6 1 5 13-13
      7 Korona Kielce Live 12 18 5 3 4 14-12
      8 Śląsk Wrocław Live 12 17 4 5 3 15-15
      9 Wisła Płock Live 12 17 5 2 5 12-15
      10 Sandecja Nowy Sącz Live 12 16 4 4 4 12-12
      11 Arka Gdynia Live 12 16 3 7 2 11-12
      12 Lechia Gdańsk Live 12 13 3 4 5 15-16
      13 Cracovia Live 12 10 2 4 6 15-20
      14 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 12 9 2 3 7 9-15
      15 Pogoń Szczecin Live 12 9 2 3 7 9-17
      16 Piast Gliwice Live 12 9 2 3 7 11-20