Menu Region

KSW 34: Mistrzowie zapowiadają wojny, masakry i fajerwerki...

KSW 34: Mistrzowie zapowiadają wojny, masakry i fajerwerki na Torwarze

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Dębek, AIP

Prześlij Drukuj
Karol Bedorf (z lewej) i James McSweeney po pokazowych treningach stanęli twarzą w twarz. W sobotę przekonamy się, czy "Coco" obroni Karol Bedorf (z lewej) i James McSweeney po pokazowych treningach stanęli twarzą w twarz. W sobotę przekonamy się, czy "Coco" obroni

Karol Bedorf (z lewej) i James McSweeney po pokazowych treningach stanęli twarzą w twarz. W sobotę przekonamy się, czy "Coco" obroni pas mistrza KSW wagi ciężkiej (© Bartek Syta / Polska Press)

W poniedziałek kibice MMA mieli okazję poczuć przedsmak tego, co wydarzy się na sobotniej gali KSW 34, która odbędzie się na warszawskim Torwarze. Władze największej polskiej federacji mieszanych sztuk walki zorganizowały trening medialny z udziałem zawodników, którzy w weekend wejdą do ośmiokątnej klatki.
Bohaterami KSW 34 będą przede wszystkim trzej posiadacze mistrzowskich pasów: Karol Bedorf (waga ciężka), Tomasz Narkun (półciężka) i Artur Sowiński (piórkowa). "Coco" zmierzy się z Anglikiem Jamesem McSweeneyem, Narkun z Brazylijczykiem Cassio Barbosą de Oliveirą, a "Kornik" z innym przedstawicielem Kraju Kawy, Fabiano Silvą da Conceicao.


- Uwielbiam Warszawę i Torwar. Stawiałem tu pierwsze kroki w MMA na KSW 8 w 2007 roku.
Z przyjemnością znów pokażę się tutejszym kibicom. Czuję się dobrze, ze zdrowiem wszystko w porządku. Ciężko przepracowałem okres przygotowawczy, teraz pozostaje głównie relaks i zbieranie sił na walkę. Do każdego pojedynku nastawiam się na sto procent, tym razem nie będzie inaczej. Kiedy lekceważy się rywala, można za to słono zapłacić - przekonywał Bedorf.


Bardzo pewny siebie był z kolei McSweeney. - Szanuję Karola, ale szczerze mówiąc nie mogę wiele o nim powiedzieć. Nigdy nie oglądam walk przeciwników, od analizy i planu taktycznego mam trenerów. Wiem tyle, że jest mistrzem KSW. Ale nie przyjechałem tu przegrać. Jestem przygotowany na każdą ewentualność. Mogę pokonać go w stójce i parterze. Kiedy nadarzy się okazja na zakończenie walki, wykorzystam ją. Ten pojedynek na pewno nie zakończy się na punkty, gwarantuję - deklarował 35-letni Anglik. Nic dziwnego. Spośród jego dotychczasowych 28 walk (15 wygrał, 13 przegrał) tylko w jednej potrzebny był werdykt sędziów.


Oprócz bohaterów walki wieczoru kibicom zaprezentowali się też dwaj mistrzowie KSW, Tomasz Narkun i Artur Sowiński. Szczególnie efektowny był pokaz umiejętności tego drugiego, wyglądał niczym wyjęty rodem z filmów kina akcji. - Dzwonił do mnie Chuck Norris, powiedział żebym pokazał się z innej strony, więc to zrobiłem. Teraz mam kręcić film z nim i Sylvestrem Stallone'em. Może zagra w nim jeszcze Steven Seagal, to jeszcze niepotwierdzone - żartował "Kornik". Przed walką z Fabiano Silvą da Conceicao pierwszy mistrz KSW w wadze piórkowej ma jednak jeszcze trochę pracy. - Na tę chwilę mam około 10 kilogramów do zbicia. Ale to nie będzie problem. Jestem spokojny, nie przejmuję się i nie katuję wagi. Ostatnia doba przed ważeniem na pewno będzie ciężka, ale dam radę - podkreśla Sowiński.


- Ja mam do zbicia trzy, cztery kilogramy. Do ważenia spokojnie się wyrobię. Czuję się świetnie. Zobaczymy, czy łatwiej zdobyć mistrzostwo niż je obronić. Przy okazji chciałbym zaprosić wszystkich kibiców na galę. Będą ciekawe walki, masakra i fajerwerki - dodaje Narkun, który zdobył pas na gali KSW 32 w Londynie pokonując Chorwata Gorana Reljicia przez nokaut w pierwszej rundzie. Wcześniej wszystkie z dziesięciu zwycięstw w MMA (odniósł też dwie porażki) zaliczył poprzez poddanie rywala. Jego sobotni rywal Cassio Barbosa de Oliveira również jest posiadaczem czarnego pasa w brazylijskim jiu-jitsu, możemy więc spodziewać się zapowiadanych przez "Żyrafę" fajerwerek w parterze.


Poza nimi próbkę swoich umiejętności pokazali też powracający do klatki po ponad dwuletniej przerwie Krzysztof Kułak i Maciej Jewtuszko. "Model" i "Irokez" nie próbowali ukrywać, że za sobą nie przepadają, a oprócz sportowej rywalizacji ich walka będzie okazją by wyjaśnić sobie osobiste nieporozumienia. - Lubię walczyć na Torwarze, dobrze wspominam to miejsce. Większość walk dla KSW stoczyłem w Warszawie. Każdy włożył serce w przygotowania i chce wygrać. Ale to ja czuję się faworytem tej walki. Jestem pewny siebie i wygram - przekonywał 35-letni Kułak. - Po prostu chcę go zniszczyć. Pójdę na wojnę - uciął Jewtuszko, jego rówieśnik. "Irokez" krótki pokaz swoich umiejętności wykonał w koszulce piłkarskiej Legii. - Jak się w niej czuję? Jak warszawiak - żartował urodzony w Szczecinie zawodnik Berserker's Team.



Bilety na KSW 34 są już niemal wyprzedane. Transmisja z sobotniej gali od 19. na antenie Polsatu Sport i KSWtv.com.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się