Menu Region

Krzysztof Jotko: Chciałbym przeżyć amerykański sen i dostać...

Krzysztof Jotko: Chciałbym przeżyć amerykański sen i dostać walkę z kimś z czołówki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Dębek AIP

1Komentarz Prześlij Drukuj
Jotko (z prawej) w zawodowym MMA wygrał 17 z 18 walk. Dla największej organizacji świata UFC stoczył pięć pojedynków, wygrał cztery. Ostatni 27 lutego Jotko (z prawej) w zawodowym MMA wygrał 17 z 18 walk. Dla największej organizacji świata UFC stoczył pięć pojedynków, wygrał cztery. Ostatni 27 lutego

Jotko (z prawej) w zawodowym MMA wygrał 17 z 18 walk. Dla największej organizacji świata UFC stoczył pięć pojedynków, wygrał cztery. Ostatni 27 lutego z Bradleyem Scottem na gali w Londynie. (ap photo/tt, Anders Wiklund) (© Anders Wiklund)

Polskie MMA jest bardzo mocne. Myślę, że za kilka lat będziemy na podobnym poziomie jak Amerykanie – uważa Krzysztof Jotko, 26-letni zawodnik organizacji UFC.
Przeanalizował już Pan na chłodno walkę z Bradleyem Scottem na UFC Fight Night 84? Mimo zwycięstwa na punkty po pojedynku nie był Pan zadowolony.
Wciąż nie jestem. W tej walce z mojej strony było za mało uczuć, agresji. Radziłem sobie dobrze, kontrolowałem przebieg starcia. Ale powinienem zadać dużo więcej ciosów. To będzie nauczka na przyszłość.


Cały świat MMA czekał na walkę wieczoru londyńskiej gali, w której zmierzyli się Michael Bisping i Anderson Silva. Wcześniej walczył jednak m.in. Pan i Daniel Omielańczuk. Wsparcie Polaków było odczuwalne?

Tak, spotkałem nawet swoich fanów z Polski, chwilę porozmawialiśmy. Wszystkie oczy były jednak zwrócone na walkę wieczoru, to dla niej tysiące ludzi przyleciały do Londynu. Przy okazji tacy zawodnicy jak ja czy Daniel mogli pokazać się całemu światu. Tym bardziej cieszą nasze zwycięstwa.


Jakie ma Pan plany po wygranej ze Scottem?
Zrobiłem sobie chwilę przerwy. Ale już zacząłem trochę się ruszać, żeby spalić napór pizzy zjedzonej po walce. (śmiech) Rozmawiałem już z menedżerami na temat kolejnej walki. Najlepszym terminem byłby lipiec lub sierpień. Chciałbym zmierzyć się z bardzo dobrym rywalem. Jeśli ze średniej klasy zawodnikami nie mogę się rozkręcić i pokazać wszystkiego, co umiem, to może lepszy przeciwnik zmusi mnie do większego wysiłku i koncentracji. Mam nadzieję, że będzie to zawodnik z topowej „15” rankingu UFC.


Patrząc na czołówkę rankingu, ile widzi Pan nazwisk, z którymi mógłby Pan walczyć – i wygrać –już w kolejnym pojedynku?
Dwa, może trzy. Jeden jest chyba poza „15” rankingu, dwóch się w niej znajduje i myślę, że mam szansę, by dostać walkę z którymś z nich. I go pokonać.


Jednym z nich jest Uriah Hall? Blisko waszego pojedynku było już w zeszłym roku, ale Amerykanin nie dostał wizy do Niemiec i na gali w Berlinie nie wystąpiliście.
Mam powiedzieć że tak, żebyście mieli o czym pisać? (śmiech) A poważnie – tak, wydaje mi się, że Hall i Thales Leites to rywale, którzy by mi pasowali.


Stoczył Pan już pięć walk w UFC, ale żadna z nich nie odbyła się w USA. Chciałby Pan to zmienić?
Jasne, ale to niestety nie zależy ode mnie. Od dobierania przeciwników i decyzji, czy walka odbędzie się na gali w USA, Europie czy Australii są inni. Myślę jednak, że w końcu dostanę szansę walki w Stanach. Chciałbym tam wystąpić i przeżyć swój amerykański sen.

1 3 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

JoTKO mistrz!!!

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Paweł Sawicki (gość)  •

Świetnie, że MMA się przebija do takich serwisów jak ten. Świetna robota redakcji i powodzenia dla Krzyśka w kolejnych walkach.

odpowiedzi (0)

skomentuj