SPORT

    Bartosz Bereszyński: Chłodna głowa będzie połową naszego...

    Bartosz Bereszyński: Chłodna głowa będzie połową naszego sukcesu

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Grający na prawej obronie Bartosz Bereszyński w styczniu tego roku przeszedł z Legii Warszawa do włoskiej Sampdorii

    Grający na prawej obronie Bartosz Bereszyński w styczniu tego roku przeszedł z Legii Warszawa do włoskiej Sampdorii ©Bartek Syta / Polska Press

    Mamy na tyle doświadczony zespół, że atmosfera na stadionie w Podgoricy nie będzie miała wpływu na wynik meczu - mówił po przyjeździe na zgrupowaniem reprezentacji Polski przed meczem z Czarnogórą obrońca Bartosz Bereszyński. Spotkanie eliminacji mistrzostw świata 2018 w niedzielę o godz. 20.45.
    Grający na prawej obronie Bartosz Bereszyński w styczniu tego roku przeszedł z Legii Warszawa do włoskiej Sampdorii

    Grający na prawej obronie Bartosz Bereszyński w styczniu tego roku przeszedł z Legii Warszawa do włoskiej Sampdorii ©Bartek Syta / Polska Press

    Mecz z Czarnogórą w Podgoricy będzie najtrudniejszym w tych eliminacjach?
    Jeden z trudniejszych, bo tak samo mówiliśmy przed spotkaniem z Rumunią w Bukareszcie. Stadion w Podgoricy to gorący teren. Dlatego, tak jak mówił trener, chłodna głowa będzie połową sukcesu. Musimy jednak pamiętać, że jesteśmy klasową drużyną i skupić się na sobie. Uważam, że zdobędziemy w tym meczu trzy punkty, co dla układu tabeli będzie bardzo istotne.


    Ten gorący teren, czyli żywiołowa atmosfera może mieć znaczenie dla końcowego rezultatu?
    Nie powinno mieć, bo mamy doświadczenie zawodników, którzy grają w najlepszych europejskich ligach, występują w Lidze Mistrzów, więc są przygotowani na różne okoliczności. Choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, jak potrafią się zachować tamtejsi kibice i nie możemy dać im się wyprowadzić z równowagi.

    Jak scharakteryzowałby Pan zespół Czarnogóry?
    Na razie nie zapisał się złotymi zgłoskami w historii piłki nożnej. Ale to drużyna, która tworzy monolit. Będzie zasuwać od pierwszej do ostatniej minuty. Tym bardziej, że zagra na własnym boisku, gdzie będzie chciała pokazać, że zajmowane przez nią drugie miejsce to nie przypadek. Dla Czarnogóry mecz z nami to też szansa, by poważnie myśleć o awansie. My natomiast przede wszystkim musimy skupić się na sobie i zagrać na swoim poziomie.

    Z gorącą atmosferą mógł się Pan ostatnio zapoznać w derbach Genui, jako piłkarz Sampdorii.
    Grając w Legii, takie przetarcie miałem praktycznie co każdy mecz wyjazdowy. W Warszawie też miałem okazje brać udział w derbach, przeciwko Polonii, ale tutaj wsparcie jest właściwie jednostronne. Jeśli chodzi o Genuę, to siły rozkładają się mniej więcej po 50 proc. Poza tym Włosi podchodzą do futbolu w wyjątkowy sposób, czasem zajmuje on pierwsze miejsce w ich życiu. To da się odczuć w trakcie meczu, dzień przed i po. Najważniejsze, że Genua była po naszym zwycięstwie niebieska.

    Na zgrupowanie reprezentacji Polski pierwszy raz przyjechał Pan jako piłkarz Sampdorii, do której przeszedł Pan w styczniu tego roku.
    Transfer do Włoch to kolejny krok do przodu i trzeba je robić, by iść w górę. W lidze włoskiej są bardzo wymagające spotkania. Właściwie co tydzień mam okazję grać w takiej małej Lidze Mistrzów. Graliśmy już z Romą, Juventusem czy Milanem, a to przecież drużyny, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Za każdym razem trzeba dawać z siebie maksimum.

    Jest Pan zadowolony ze swojej pozycji w zespole?
    W kadrze meczowej byłem 12 razy, w pierwszy składzie zagrałem sześć. Życzyłbym każdemu, kto wyjeżdża z polskiej ligi, żeby miał taki bilans. Czuję się dobrze, choć pojechałem do Genui bez okresu przygotowawczego. Kryzys musiał się pojawić, ale mam już go a sobą. Rywalizacja jest duża, bo być musi. Chcę wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie i nie oddać go do końca sezonu.

    Karol Linetty bardzo Panu pomógł w aklimatyzacji?
    Odegrał kluczową rolę. Wiadomo, na początku była bariera językowa, choć już dwa razy w tygodniu mam lekcje języka włoskiego i już sprawy staram się załatwiać samemu. Jednak na początku Karol pomagał mi przy każdej okazji. Co do drużyny, to też mogę opowiadać same pozytywne rzeczy. Atmosfera jest fajna, po części dzięki dobrym wynikom.

    A Genua jako miasto?
    Przyjechałem na zgrupowanie bez kurtki i trochę się zawiodłem, bo zimno (śmiech). Miasto ma swój urok, ciekawą historię, do tego pogoda dopisuje, więc życie jest tam bardzo przyjemne. Do tego włoska kuchnia...

    Notował Tomasz Biliński

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Jagiellonia Białystok Live 26 49 15 4 7 50-28
    2 Legia Warszawa Live 26 48 14 6 6 52-28
    3 Lech Poznań Live 26 48 14 6 6 43-20
    4 Lechia Gdańsk Live 26 46 14 4 8 41-32
    5 Zagłębie Lubin Live 26 38 10 8 8 33-29
    6 Wisła Kraków Live 26 37 11 4 11 40-41
    7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 26 36 10 6 10 27-34
    8 Korona Kielce Live 26 35 11 2 13 38-51
    9 Pogoń Szczecin Live 26 33 7 12 7 37-35
    10 Wisła Płock Live 26 32 8 8 10 34-37
    11 Arka Gdynia Live 26 30 8 6 12 32-38
    12 Ruch Chorzów Live 26 29 10 3 13 36-40
    13 Śląsk Wrocław Live 26 29 7 8 11 28-41
    14 Piast Gliwice Live 26 28 7 7 12 30-46
    15 Cracovia Live 26 27 5 12 9 35-37
    16 Górnik Łęczna Live 26 23 5 8 13 25-44