piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Sport » Artykuł

Dobry siatkarz karpia nie zabije, czasem zje

Dobry siatkarz karpia nie zabije, czasem zje

Żony siatkarzy podczas meczów reprezentacji tworzą naprawdę bardzo zgraną paczkę. (© fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)

Polska Robert Małolepszy

2009-12-23 20:28:01, aktualizacja: 2009-12-23 21:49:25

Siatkówka to prawie całe ich życie. A co robią po treningach i meczach? O Piotrze Gruszce, Pawle Zagumnym i Sebastianie Świderskim opowiadają ich żony.

Trzech kumpli z boiska - "Guma", "Grucha" i "Świder". Trzech liderów kadry, z tym, że ten ostatni chwilowo na L4. Trzej siatkarze reprezentacji Polski, których łączy nie tylko miłość do siatkówki. Także historia ich miłości. Cała trójka - Paweł Zagumny, najlepszy rozgrywający ostatnich mistrzostw Europy i mistrzostw świata, Piotr Gruszka MVP turnieju w Izmirze, podczas
którego biało-czerwoni zostali najlepszą drużyną Starego Kontynentu, i wreszcie Sebastian Świderski, w Turcji nieobecny z powodu kontuzji, ale wciąż niepodważalny lider drużyny, nawet gdy jest daleko od niej - swe żony poznała w szczenięcym wieku. Są z nimi od... liceum. Z kim więc rozmawiać o tym normalnym, codziennym życiu siatkarskich gwiazd, jeśli nie z ich towarzyszkami życia. Całego dorosłego życia...

Zapoznanie
Chodziliśmy do jednego liceum w Częstochowie. Poznaliśmy się, gdy Piotrek był w czwartej klasie, a ja w pierwszej - wspomina Aleksandra Gruszka. - To on mnie wypatrzył. Ja nawet nie wiedziałam, że gra w siatkówkę. W ogóle tym sportem się nie interesowałam. Dla mnie on był tylko wysokim przystojnym facetem i takim pozostał do dziś. W domu nie jest gwiazdą. Ja traktuję go bardzo normalnie - dodaje pani Ola. - Wyswatała nas mama Pawła - żartuje z kolei Oliwia Zagumna. - W liceum mama Pawła uczyła mnie WF-u. Bardzo dużo opowiadała mi o Pawle, bo też grałam w siatkówkę, też byłam rozgrywającą. A jemu z kolei o mnie. Gdy któregoś dnia zobaczyłam go na dyskotece, podeszłam, przedstawiłam się i tak się zaczęło. Do Włoch na pierwszy kontrakt Pawła wyjeżdżaliśmy już jako para, ale ślub wzięliśmy kilka lat później. - Poznaliśmy się w drzwiach hali Stilonu Gorzów. Sebastian był juniorem, którego Waldemar Wspaniały wziął właśnie do I-ligowej drużyny seniorów. Ja z kolei grałam w koszykówkę. Coś między nami zaiskrzyło, a dalej już poszło. Dla Sebastiana zrezygnowałam z koszykówki, czego dziś nie żałuję - zapewnia Ola Świderska.

Uroki życia z siatkarzem
Dla mnie bycie żoną siatkarza nie ma minusów - uważa żona "Świdra". - Właśnie siedzę we Włoszech i przygotowuję się do Wigilii. W życiu bym nie pomyślała, że kiedyś będę mieszkać w tylu fajnych miejscach, poznawać świat i fajnych ludzi.
Paweł był załamany, gdy okazało się, że kibelek w domu jest zawieszony na normalnej wysokości
Oliwia Zagumna: - Jakieś tam mankamenty są. Wszystko, co kupujemy do domu, musi być na wymiar Pawła. Kanapa, łóżko, fotel, samochód. Każdą rzecz Paweł dwa razy sprawdza, nim się zdecyduje, czy mu wygodnie. Nawet blaty w kuchni domu, który zbudowaliśmy w Warszawie, zostały podwyższone, by Paweł nie musiał się schylać.
strona: 1 z 4 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy