piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Polecamy » Artykuł

W Polsce pojawili się znowu liberałowie

W Polsce pojawili się znowu liberałowie

Polska Andrzej Godlewski

2010-01-05 14:44:42, aktualizacja: 2010-01-05 14:44:42

Kryzys nie zabił kapitalizmu. Przeciwnie - wzmocnił go, a kapitaliści są jak powietrze potrzebni nam do życia - ogłaszają autorzy w trzecim papierowym wydaniu magazynu "Liberté!" (w 2008 r. ukazywał się tylko w internecie).

"Nie od kapitalizmu powinniśmy się uwolnić, ale od brania własnych życzeń za fakty, opierania inwestycji na wierze zamiast rozsądku. Nie kapitalizm, ale irracjonalizm, owczy pęd i intelektualne lenistwo odpowiedzialne są za bańkę spekulacyjną, której eksplozja sprowadziła na nas światową recesję.

Rynek nie jest dobry. Nie jest też zły, nie poddaje się ocenom w kategoriach moralności. To narzędzie dystrybucji kapitału, towarów i usług. Najefektywniejsze znane ludzkości" - pisze w artykule wstępnym redaktor naczelny Lech Jażdżewski.

W podobnym tonie wypowiadają się w "Liberté!" inni autorzy, którzy dają odpór

krytykom kapitalizmu. Zdaniem Anny J. Schwartz receptą na zawirowania na międzynarodowych rynkach nie może być zwiększenie interwencjonizmu państwa. - Niewypłacalnych firm nie można dokapitalizować z pieniędzy podatników - pisze jedna z najbliższych współpracowników Miltona Friedmana. W tym ujęciu w gospodarce nie może być świętych krów, które są "too big to fail", i najlepszym sposobem na kryzys kapitalizmu jest więcej kapitalizmu.

Także europejscy autorzy mają podobną opinię. - Państwo powinno regulować gospodarkę w takim stopniu, w jakim potrzebują tego rynki, by mogły one poprawnie funkcjonować - ocenia Jorgo Chatzimarkakis, poseł niemieckiej liberalnej FDP do Parlamentu Europejskiego.

Zaś Iana Dreyer z European Centre for International Political Economy w Brukseli uważa, że "wsparcie udzielone sektorom opóźnia ich restrukturyzację, spowalnia produktywność". - Kryzys ekonomiczny to okazja, by stać się bardziej wydajnym i by porzucić działalność produkcyjną, która przestała być ekonomicznie i społecznie optymalna - ocenia absolwentka London School of Economics.

Także polscy eksperci głoszą na łamach "Liberté!" pochwałę kryzysu. Teraz "państwo powinno podjąć kroki w celu zmniejszenia kosztów" (Paweł Babij), a my mamy okazję, by stać się bardziej wydajnymi i więcej oszczędzać (Paweł Dobrowolski). Po kryzysowych publikacjach "Krytyki Politycznej" i głośnej książce "Anty-TINA" Jacka Żakowskiego wydawało się, że w Polsce będzie brakować ludzi, którzy głośno upomną się o wolny rynek i jego instytucje.

Właśnie dlatego trzeci numer "Liberté!" wydaje się tak odświeżający i jak na dzisiejsze "postliberalne" czasy intelektualnie odważny. Tym bardziej że młodzi autorzy nie czują się uwięzieni w okowach polskiego wyobrażenia liberalizmu, w których strażnikami wolności było środowisko Unii Demokratycznej. To ważne, tym bardziej że w radzie patronackiej pisma znajdują się osoby z nim związane. Nie zmienia tego nawet to, że Marcin Święcicki przedstawiany jest tam niemal jako zapoznany Balcerowicz ("współtwórca programu transformacji polskiej gospodarki").

Być może niektórych czytelników zaskoczy to, że w liberalnym piśmie nie znajdą tekstów o konieczności wprowadzenia prawa do aborcji czy adopcji dzieci przez homoseksualistów. Żal z tego powodu da się wyczuć w wypowiedzi Marka Beylina z "Gazety Wyborczej", który w redakcyjnej dyskusji "Liberté!" skarży się, że liberalizm stał się zbyt pragmatyczny, a przecież to była "ideologia walcząca" i "czas wrócić do korzeni".
strona: 1 z 2 »

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy