Ryszard Bugaj: Opozycja idzie do prezydenta z pustymi rękami

    Ryszard Bugaj: Opozycja idzie do prezydenta z pustymi rękami

    Jakub Oworuszko (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prof. Ryszard Bugaj

    Prof. Ryszard Bugaj ©Bartek Syta

    Na środę zaplanowano spotkania Andrzeja Dudy z przedstawicielami klubów parlamentarnych ws. prezydenckich projektów ustaw dotyczących reformy wymiaru sprawiedliwości. - Bardzo jestem sceptyczny, co do nadziei na sukces opozycji. Oni idą do prezydenta z pustymi rękami. Idą jako potencjalni recenzenci - ocenił w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press prof. Ryszard Bugaj.
    Prof. Ryszard Bugaj

    Prof. Ryszard Bugaj ©Bartek Syta

    Jakie znaczenie dla ostatnich wydarzeń politycznych miało spotkania prezydenta z prezesem Prawa i Sprawiedliwości?
    Mogę tylko spekulować, ponieważ nie mam wystarczająco dużo informacji z przecieków. Ale wydaje mi się, że te oczekiwania optymistyczne, że pan prezydent dojrzał do swojej konstytucyjnej roli i że jego weta odzwierciedlają sprzeciw wobec łamania konstytucji, to nie do końca tak jest.
    Obawiam się, choć bardzo chciałbym nie mieć racji, że pan prezydent wojuje raczej o to, by przyznano mu inne miejsce w obozie „dobrej zmiany”, by nie był traktowany jak ostatnia hetka-pętelka, choć długo się na to godził. Doszedł teraz do wniosku, żeby tę pozycję trochę skorygować. I myślę, że Jarosław Kaczyński, który nie zawsze potrafi zachować się realistycznie, w tym przypadku raczej się na to zdecyduje, to znaczy zgodzi się, żeby dać prezydentowi jakąś satysfakcję i żeby te zawetowane ustawy weszły w innym kształcie. W jakim? Moim zdaniem korekty nie będą szły bardzo daleko w stosunku do tego, co zostało uchwalone w Sejmie. To będzie taki mechanizm, że prezydent projektami ustaw wyjdzie trochę bardziej naprzeciw krytykom, PiS marżę tego ustępstwa trochę ograniczy i ustawy zostaną w końcu podpisane.

    Czy zaproponowane przez prezydenta ustawy dot. wymiaru sprawiedliwości będą rewolucyjne, tak jak chce PiS czy raczej będzie to jakiś kompromis?
    Nie powinniśmy tych ustaw wyrywać z całego szerszego kontekstu zmian, które się toczą i są przygotowywane, więc jeżeli nawet ta "wyrwa" w stosunku do niebywale skrajnych pomysłów, które zostały uchwalone będzie spora, to w całym programie wprowadzania rozwiązań półautorytarnych, to będzie miało ograniczone znaczenie. Wydaje mi się, że akurat tutaj PiS zdecyduje się, żeby ustąpić z zacietrzewionych pozycji oraz że samo środowisko prawnicze pójdzie na pewne kompromisy. Już to stanowisko sędziów Sądu Najwyższego, którzy odroczyli rozpatrywanie sprawy Kamińskiego świadczy o tym, że tam też niekoniecznie dominują pryncypalne oceny. Jest chęć załatwienia spraw w myśl starej zasady „wicie, rozumicie”. Obydwie strony mają tego świadomość.

    CZYTAJ TAKŻE: Ustawy Andrzeja Dudy o SN i KRS. Czy prezydent spróbuje wykonać polityczny szpagat?

    Nieoficjalnie wiadomo, że to Kaczyński zaproponował spotkanie i to on pojechał do prezydenta, a nie odwrotnie. Czy prezes PiS chce załagodzić konflikt pomiędzy głową państwa a rządem?
    Prezes ma na głowie sporo problemów i nie jestem pewien, czy sprawa podtrzymania w pełni tych regulacji w wymiarze sprawiedliwości jest dla niego bezwzględnym priorytetem. Myślę, że rozgrywka wokół mediów, może być dla niego ważniejsza w tej chwili. To co jest niedocenione, to to, że w mediach otwiera się taka luka pomiędzy telewizją Kurskiego (TVP – red.), a resztą mediów prywatnych. Obóz rządzący nie może sobie pozwolić na powiększenie tej luki. Chodzi o to, żeby ją przymknąć i to będzie priorytet przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

    Dlaczego opinia publiczna nie zna póki co, żadnych szczegółów prezydenckich projektów ustaw?
    Jeżeli chce się wyjść z całej sytuacji z drobnymi ustępstwami, które zostaną zaprezentowane jako sukces, to trzeba się mieścić w pewnej narracji - „prawdziwa reforma, nieudawana reforma, wielka” itd. Chcę przypomnieć, że po wojnie, komuniści występowali jako obóz demokratyczny, więc tutaj znaczenie ma posługiwanie się językiem. Problem polega na tym, że wymiar sprawiedliwości wymaga daleko idących zmian, on jest chory w moim przekonaniu, natomiast cały kłopot polega na tym, na czym mają polegać zmiany. Wiele wskazuje na to, że jest to „wylanie dziecka z kąpielą”. Ale ogromna część opinii publicznej, tej trochę znużonej, niezorientowanej, uznaje, że jak jest reforma, to idziemy we właściwym kierunku. Jest postawiony znak między zmianą a reformą.

    Czy w sporze dotyczącym ustaw o wymiarze sprawiedliwości będą wygrani i przegrani?
    Bardzo jestem sceptyczny, co do nadziei na sukces opozycji. Oni idą do prezydenta z pustymi rękami. Idą jako potencjalni recenzenci. Nie idą by powiedzieć, że na stole leże nasz taki i taki projekt, tylko idą żeby powiedzieć „no to, to może tak, a to, to nie”. Oni są skazani na pozycję reaktywną i w tym rozumieniu mnie się wydaje, że nie ma tu nadziei na sukces opozycji.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A moze komentarz typu profesorskiego...

      Ba, jaki nie od profesora (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Cytat 1: (...) Ale wydaje mi się, że te oczekiwania optymistyczne, że pan prezydent dojrzał do swojej konstytucyjnej roli i że jego weta odzwierciedlają sprzeciw wobec łamania konstytucji, to nie...rozwiń całość

      Cytat 1: (...) Ale wydaje mi się, że te oczekiwania optymistyczne, że pan prezydent dojrzał do swojej konstytucyjnej roli i że jego weta odzwierciedlają sprzeciw wobec łamania konstytucji, to nie do końca tak jest (...)

      Odnosi sie wrazenie, iz profesor nie dojrzal do komentowania zdarzen istniejacych wsrod politykow i innych. Komentowanie ma reguly i ta najistotniejsza jest absolutny objektywizm, albo milczenie. W innym razie jest sie propagandysta, nie komentatorem. Publiczne, czy to w gronie prywatnym, ocenianie i osmieszanie osob jest niczym innym, jak... (sic!)

      Cytat 2: (...) Obawiam się, choć bardzo chciałbym nie mieć racji, że pan prezydent wojuje raczej o to, by przyznano mu inne miejsce w obozie „dobrej zmiany”, by nie był traktowany jak ostatnia hetka-pętelka, choć długo się na to godził. Doszedł teraz do wniosku, żeby tę pozycję trochę skorygować. (...)

      Odnosi sie wrazenie, iz profesor wojuje z tymi postaci, nad ktorymi sam sie niczym wiekszym nie wyroznial, przy ktorych sam nie mial wiekszego zyciowego sukcesu, itp. Cynizm i lekcewazenie znanych sobie postaci, czy wnoszenie wobec nich wlasnych uwag, jest... (sic!)

      Opozycja, totalna, ma analogiczny z prof. program: "PiS jest be i fe! Cala reszta poza PiS tylko perfekcyjna."zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "jestem sceptyczny, co do nadziei na sukces"

      po co ten przecinek? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      lepszy byłby nawias

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama