piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Opinie » Wywiady » Artykuł

Gęsicka: Od zabawy w polityczny teatr wolę rozmowę z premierem

Gęsicka: Od zabawy w polityczny teatr wolę rozmowę z premierem

(© Fot. Wojciech Barczyński/Polskapresse)

Polska

2010-03-30 07:54:48, aktualizacja: 2010-03-30 22:15:58

Ja bym wolała teraz, gdy te prawybory się skończyły, przejść po prostu do innej konkurencji - poważnej debaty o Polsce. Nie będziemy przebijali tej imprezy czymś jeszcze weselszym i bardziej wyluzowanym. My od teatralizacji polityki wolimy rozwiązywanie problemów - mówi Grażyna Gęsicka, szefowa klubu PiS, w rozmowie z Michałem Karnowskim i Piotrem Zarembą.

Bronisław Komorowski będzie kandydatem Platformy na prezydenta. Dla Prawa i Sprawiedliwości ma to jakieś znaczenie?
Ma. Po pierwsze, wiemy, na czym stoimy. Po drugie, liczę, że Radosław Sikorski zabierze się do pracy i nie będzie zaniedbywał interesów Polski.

Czas wyborów nie był zbyt pomyślny dla opozycji. PO zdominowała cały przekaz.
A może my usunęliśmy się świadomie
w cień? Media z nieomal owczym pędem rzuciły się na ten temat, zaniedbując inne. Zapytałam Państwową Komisję Wyborczą, czy to jest kampania wyborcza, i to się jeszcze przebiło, ale już nasze wnioski dotyczące polskiej prezydencji w Unii nie spotkały się z zainteresowaniem. Choć powinny, bo wezwaliśmy do wcześniejszych wyborów. Byłam ostatnio u fryzjera, a tam pewna pani, nauczycielka, mówi, że ma już dosyć. Że na Sikorskiego w telewizji patrzeć nie może.

Trafiła Pani pewnie na zwolenniczkę Komorowskiego.
Raczej na kogoś, kto został skutecznie zmęczony. Proszę zresztą zwrócić uwagę na niską frekwencję wyborczą. No, przecież to nie jest sukces. Albo dla członków Platformy to nie było ważne, albo z samym członkostwem jest tam jakiś problem. Dla mnie jako socjologa to ciekawe zagadnienie.

To był świadomy pomysł na zdominowanie całej sceny politycznej?
Raczej zbiór przypadków. Rezygnacja Tuska z kandydowania została źle odebrana przez platformersów, więc zrobiono burzę mózgów, co z tym zrobić.
Świadomie usunęliśmy się w cień. Nie będziemy przebijali prawyborów jeszcze weselszą imprezą
Na pewno dużo w tych prawyborach marketingu. Ale i jakaś recepta na ożywienie własnych ludzi. Słyszeliśmy, zwłaszcza na początku, głosy w PiS, że to dobry kierunek myślenia. Nie zazdrości Pani Platformie?
Nie. Prawybory przyciągnęły uwagę mediów, ale nie członków PO. Jeśli chcemy teatralizacji polityki, to jest to jakiś kierunek. Poważna polityka jest żmudna, trudna i nudna, więc prawybory wydawały się na to atrakcyjną receptą. Ale rzeczywiste prawybory - gdzie każdy może kandydować, tworzy wokół siebie poparcie w oparciu o ideowe tożsamości, przedstawia własną wizję partii - nie są dziś w PO możliwe.

Zróbcie to lepiej. Może to droga forsowania w obrębie partii różnych pomysłów.
Taki kierunek mógłby się okazać dla PO niebezpieczny. Gdyby różne nurty - liberalny, konserwatywny czy socjalizujący - wystawiły w Platformie swoich reprezentantów, zaczęłaby się prawdziwa walka. Nie wiem, czy rozbiłaby partię, ale liderzy się tego boją. Konkurencja Komorowskiego z Sikorskim była konkursem z cyklu: znajdź siedem szczegółów, które ich różnią. A i tak trzeba było tego teatru pilnować, żeby któremuś z nich nie puściły nerwy.
strona: 1 z 5 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (11)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy