piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Opinie » Wywiady » Artykuł

Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Jacek Antczak: Oszustwa na egzaminach to symbol tolerowania przez Polaków nieuczciwości (© Justyna Cieślikowska/POLSKA)

Polska rozmawia Jacek Antczak

2009-04-23 23:39:33, aktualizacja: 2009-04-24 23:12:22

Z prof. Łukaszem Turskim, fizykiem z PAN, członkiem zarządu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, rozmawia Jacek Antczak

Przyszedł czas egzaminów. Niestety, możemy być pewni, że tematów na czołówki gazet nie zabraknie: albo wyniki zostaną ujawnione w internecie jak wczoraj, albo będą błędy w zadaniach, albo usłyszymy o nowych sposobach na ściąganie. To znak czasów czy jakiś lokalny polski dramat?
Dramat, który jest znakiem czasów. Niestety, tylko w Polsce. Choć w sprawie błędów jestem optymistą. Wprawdzie tegorocznych testów z matematyki jeszcze nie widziałem, ale spodziewam się, że po skandalach ubiegłorocznych, tym razem Centralna Komisja Egzaminacyjna pod kompetentnym szefostwem profesora Krzysztofa Konarzewskiego zadba o to, by było w porządku.

A dlaczego w 2008 r. o to nie zadbała?


W ubiegłym roku błędy wynikały z charakterystycznego dla Polski niechlujstwa. Byle coś załatwić, potem się naprawi, jakoś to będzie. Po wpadkach maturalnych miałem wrażenie, że mamy mentalność budowniczych z filmów Barei: "Trzymaj ścianę, a my lecim po wypłatę". To niechlujstwo, charakterystyczne dla PRL-u, przeżyło w wielu enklawach. Na szczęście w CKE zostało rozpędzone - jest nowy zespół ludzi i nie spodziewam się problemów.

Ależ one już są, mamy wyniki w internecie w trakcie egzaminów.
To jest po prostu nasz nierozwiązywalny problem ze ściąganiem, tylko w nowej wersji. W Polsce, przykro mi to mówić, panuje ogólne przyzwolenie na szalbierstwo i to widać na wszystkich poziomach edukacji, ale nie tylko. Ściąganie jest symbolem naszego przyzwolenia na nieuczciwość. Wie Pan, że maturalne prace pisemne można kupić w internecie?

Słyszałem, że ponoć sami nauczyciele je piszą. Skąd Pan Profesor o tym wie?
Egzaminy z błędami to przykład mentalności w stylu filmów Barei: "Trzymaj ścianę, a my lecim po wypłatę"
Kilka tygodni temu próbowałem kupić takie wypracowanie. Byłem ciekawy. Zapłaciłem 49 złotych, ale do dziś pracy nie dostałem.

Może do matury przyjdzie, Panie Profesorze. Ale to chyba podwójne szalbierstwo.
Tak, na dodatek okazuje się, że to szalbierstwo legalne. My kulturowo dopuszczamy wiele takich oszustw. Problem ze ściąganiem jest niezwykle podobny do tego, co się dzieje w naszej piłce nożnej. W przyzwoitym państwie dziedzina sportu, w którym dopuszczono się tak masowych oszustw, powinna przestać budzić jakiekolwiek zainteresowanie.

Ludzie, którzy uprawiają ten sport, są pozbawieni ambicji. W sporcie nie można oszukiwać, ale u nas robili to wszyscy od samej góry. A mimo to tolerujemy to zjawisko i wydajemy wielkie pieniądze. Dopuszczanie do niesportowego zachowania to w Polsce, niestety, zjawisko kulturowe. Na osiągnięcie sukcesu przy użyciu nieuczciwych metod pozwala w Polsce część, o ile nie większość, społeczeństwa.

Może by we Wrocławiu powołać drugi zespół prokuratorów, który tropiłby i czyścił oszustwa w szkole, edukacji, na uczelniach?
To nic nie da. Tak samo jak z piłką, bo ta hydra się odrodzi. Wsadzają tam wprawdzie ludzi do aresztów, ale zobaczy pan, że za kilka lat znowu będzie to samo. Dlatego, że tak naprawdę nie ma potępienia moralnego tego zjawiska. Tak samo nie ma potępienia moralnego ściągania w gimnazjach, szkołach i na wyższych uczelniach. To jest przyczyna.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (7)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy