piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Opinie » Od redakcji » Artykuł

Paweł Rożyński: Chronić miejsca pracy, ale z głową

Paweł Rożyński: Chronić miejsca pracy, ale z głową

Paweł Różyński, szef działu pieniądze

Polska szef działu pieniądze "Polski"

2009-01-09 19:34:26, aktualizacja: 2009-01-09 19:43:19

Zawsze, kiedy przychodzi spowolnienie gospodarcze czy kryzys, gwałtownie szukamy rozwiązań, które mają chronić pracowników czy ułatwiać prowadzenie biznesu. Zagrożenie mija i o wszystkim szybko zapominamy. Tymczasem dobre i elastyczne przepisy powinny obowiązywać zawsze. Niezależnie od tego, czy mamy kryzys, czy świetną koniunkturę. To uwaga pod adresem naszych polityków.

Oczywiście dobrze, że rząd zaczął w końcu myśleć o zmianach w prawie, które mają skutecznie chronić i zatrudnionych, i pracodawców. Kilka branż, na ogół związanych z eksportem, już ucierpiało, m.in. motoryzacja, budowlanka, przemysł hutniczy, chemiczny czy odzieżowy. Coraz częstsze są zwolnienia i przestoje.

Chroniąc miejsca pracy, rząd Donalda Tuska zamierza czerpać wzorce z doświadczeń niemieckich czy francuskich. Firmy, które muszą dziś zatrzymywać produkcję, nie musiałyby zwalniać pracowników. W czasie, gdy popyt spadł, mogłyby na przykład skrócić im czas pracy, nie obniżając pensji. W terminie późniejszym, gdy koniunktura się poprawi,

załoga wszystko by odpracowała.

Pracownicy zachowaliby więc stabilność finansową, tak potrzebną w tych trudnych czasach. To jedno z rozwiązań, które mogą być zaakceptowane przez rząd jeszcze w marcu. Lepiej późno niż wcale, choć boję się, że zanim odpowiednie przepisy wejdą w życie, wiele firm ich nie doczeka.

Na pewno takie rozwiązania są tańsze i znacznie skuteczniejsze niż bezpośrednie pompowanie pieniędzy do przedsiębiorstw, co ma już miejsce na wielką skalę w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Europy Zachodniej. Taniej też powstrzymywać teraz wzrost bezrobocia, niż potem zbijać je z wysokiego poziomu.

Pewne jest, że wzrośnie ono znacząco. W tym roku może sięgnąć nawet 12 proc. Wzrosłoby więc o 400 tys. osób do prawie 2 mln. Rząd musi działać zdecydowanie i szybko, bo kryzys może być poważniejszy, niż nam się wydaje. Tutaj doświadczenia nie są zbyt dobre: rząd i NBP wyraźnie nie doceniały zagrożenia, a już zwlekanie prezydenta do ostatniego dnia, by podpisać ustawę gwarantującą wypłaty naszych depozytów, gdyby banki nie były w stanie, może budzić niesmak.

Walcząc z rosnącym bezrobociem, rząd nie powinien zapominać o działaniach, które mają rozruszać gospodarkę: tanich i dostępnych kredytach, niższych podatkach czy takich ułatwieniach dla biznesu, jak choćby nagłośnione w mediach jedno okienko, gdzie petent mógłby wszystko załatwić. Wtedy miejsca pracy same ocaleją, a nawet powstaną liczne nowe, bo firmom będzie się po prostu opłacać zatrudnianie pracowników. Nawet w czasie kryzysu.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy