Menu Region

Trupy z szafy Kiszczaka

Trupy z szafy Kiszczaka

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Siennicki, redaktor naczelny „Polski”

3Komentarze Prześlij Drukuj
Trupy z szafy Kiszczaka Trupy z szafy Kiszczaka
Ze sprawy „szafy Kiszczaka” płynie kilka wniosków. Uporządkujmy je. Po pierwsze lustracja. Przeprowadzono ją w Polsce w wielkich bólach, z dużym opóźnieniem, przy wielkim oporze części postsolidarnościowych elit, w tym samego Lecha Wałęsy. I twardo trzeba powiedzieć: dziś jak nigdy dotąd widać, że jej przeciwnicy skompromitowali się, w najlepszej dla nich interpretacji trwali w głupocie, jeśli wręcz nie w osobistym uwikłaniu, przyjmując znacznie gorsze dla nich wytłumaczenie.
Dziś też, jak nigdy dotąd odbija się nam czkawką, 27 lat po Okrągłym Stole, ten grzech zaniechania. Wszystkie argumenty zwolenników lustracji, wyśmiewane przez lata 90., choćby o konieczności przecięcia powiązań z przeszłości, czy niebezpieczeństwie wynikającym z gry materiałami SB, po raz kolejny znajdują potwierdzenie.

Po drugie, widać jak wielką słabością wolnej Polski, było nie rozliczenie zbrodniarzy PRL-u.
Wieloletnie i bezskuteczne próby osądzenia Czesława Kiszczaka i innych architektów systemu represji w Polsce Ludowej, to wodzenie za nos wymiaru sprawiedliwości, zasłanianie się przez dziarskich staruszków przez 20 lat złym stanem zdrowia, mogłoby wyglądać kabaretowo, gdyby nie rodziło innych pytań. Czy przypadkiem ci „nawróceni” na demokracje PRL-owscy notable, którzy w swoich szafach trzymali SB-eckie kwity nie wykorzystywali tej wiedzy do szantażu, czy zapewnienia sobie bezkarności. Wiele osób zadaje sobie pytanie jak to możliwe, że trupy z szafy Kiszczaka wypadają po 27 latach. Wypadają same.

Po trzecie Lech Wałęsa. Można mieć tylko wielki żal, że sam nie przeciął sprawy swoich związków z SB, uczciwie i szczerze, tylko miotał się i wciąż się kręci. Myślę, że gdyby Wałęsa sam powiedział jak było naprawdę, już na początku lat 90. byłby dziś bohaterem na emeryturze, zamiast bohaterem z wielką skazą. Sam Wałęsa to przyznawał się do współpracy z bezpieką w latach 70., to znów innym razem odwoływał to. I niczego w jego sprawie nie przesądzam, mogłoby być mi go nawet żal, tak po ludzku. Ale teraz jest sam sobie winny, przez krętactwa i cwaniactwa.

Wreszcie po czwarte Instytut Pamięci Narodowej. Pojawiają się bardzo niesprawiedliwe oceny obecnego kierownictwa IPN w rodzaju, że „Instytut już dawno powinien przekopać ogródek Kiszczaka i zerwać boazerię w jego domu”. Tyle tylko, że IPN nie jest kolejną służbą specjalną, która może wkraczać na rewizje, działa w granicach prawa. Uważam, że obecny jego szef Łukasz Kamiński jest bardzo dobrym prezesem, jego wstrzemięźliwość postrzegam jako cnotę, a nie wadę. Jeśli można mieć pretensję o lenistwo, to raczej do prokuratorów z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, którzy akurat na mocy ustawy o prokuraturze są od niego niezależni.

Dla wielu naiwnych, którzy bezkrytycznie traktowali byłych SB-eków, współczuli im, to musi być ponury sen. Koszmar dla naiwnych, którzy głosili bezsens przeprowadzenia w Polsce lustracji, czy nazywali Czesława Kiszczaka „człowiekiem honoru”.
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Panie Redaktorze, gen. Kiszczak słowa dotrzymał i do śmierci milczał.

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sceptyk (gość)  •

A na koniec zrobił zdrajcom piękny prezent.
Był więc czlowiekiem honoru jak Go trafnie oberredachtor ukradzionej gazety nazwał ;-)

odpowiedzi (0)

skomentuj

SB wolność

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mzakrzewski (gość)  •

Wolność w Polsce budowała SB. W 1983/84 Wielki Elektryk miał z nimi kontakty nie tylko na przesłuchaniach. PZPR trzeba było odsunąć od władzy bowiem gospodarczo i politycznie Polska się rozwalała. Żadna analiza ówczesnych zmian nie jest do końca wiarygodna. Mnóstwo dokumentów z lat 80-tych zaginęło, mnóstwo ludzi znających kulisy,odeszło z tego świata lub wyjechało i zamilkło. Charakterystyczne jest też, że majątek po PZPR nie został pomimo ustawy przejęty. Ostały się puste konta /kasa poszła w prywatne biznesy. majątek ruchomy też. Gdyby partia nie była zainteresowana w zmianach, zwinięcie przywódców NSZZ S" nie było większym problemem. A robotnicy? Pamiętam pierwsze strajki w Starachowicach. Zastrajkowały zakłady drzewne. Tylko nie wiedzieli, po co? Finalnie postulaty strajkującym pisał sekretarz KM PZPR. W fabryce ciężarówek Star" po strajku wzbogaciły się okoliczne meliny z wódką, po 9 miesiącach sypnęły nieślubne dziatki. Ot, taki był etos. On był starannie przygotowany, wdrożony później. Bez otwarcia archiwów w Moskwie, Paryżu, Waszyngtonie, itd przybliżonej prawdy o polskim przewrocie nie poznamy. Worki Kiszczaka niewiele w sumie wniosą. Sukcesem była zmiana gospodarki i polityczna przy minimalnych ofiarach. Czy jednak o taką zmianę chodziło? Jedna uwaga: Jeśli Wałęsa twierdzi że sam zrezygnował ze współpracy z SB to znaczy, że sam ją podjął. Ci zmuszeni nie mogli rezygnować. Takiej opcji nie było!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Podli...

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek NH (gość)  •

"Najpodlejszy sort esbecki przejął i okradał Polskę przez 25 lat, przy tym szczuł, szydził i eliminował ludzi, którzy powinni stanowić elitę narodu. Tego nie wybaczę nigdy, o tym będę przypominał na każdym kroku bo oni nadal „moralizują”, oni nadal łżą o „fałszywkach” i „dzieleniu” Polaków. Nie ma litości, z najgorszym sortem nie ma żadnej dyskusji, porozumienia, kompromisu, czy nawet izolacji. Czas najwyższy zrobić z tym ludzkim śmietnikiem porządek..."

odpowiedzi (0)

skomentuj