Paweł Siennicki: Mateusz Morawiecki sprytny jak Viktor Orbán

    Paweł Siennicki: Mateusz Morawiecki sprytny jak Viktor Orbán

    Paweł Siennicki

    Polska

    Polska

    Paweł Siennicki

    Paweł Siennicki ©Polska Press

    Politycznym wzorcem metra sprytu jest w Europie Viktor Orbán. Przyznaje to lewica i prawica. Myślę, że gdyśmy mieli stworzyć jednostkę sprytu, politycznej zręczności, powinniśmy nazwać ją od nazwiska węgierskiego premiera „orbanem” i właśnie w tej jednostce oceniać posunięcia polityków.
    Paweł Siennicki

    Paweł Siennicki ©Polska Press

    Dowodem jest polityka rządu w Budapeszcie. Posunął się on znacznie dalej w reformowaniu sądownictwa niż polski obóz władzy. Węgierskie media zostały tak przyduszone, że te opozycyjne są marginalne, a partie antyrządowe są nękane finansowymi karami. Zblatowanie elit gospodarczych i politycznych przypomina raczej Polskę sprzed afery Rywina. A mimo to Viktor Orbán nigdy nie spotkał się z tak ostrą reakcją unijnych liderów jak Polska.

    Z góry zastrzegam, że nie pochwalam ani nie zachwycam się węgierskimi rozwiązaniami, piszę wyłącznie o kategorii, jaką jest polityczny spryt, umiejętność skutecznej obrony swoich racji i zdobywania dla niej sojuszników, nawet w nieprzychylnym środowisku. Zatem pierwsze tygodnie nowej ekipy Mateusza Morawieckiego w stustopniowej skali, oceniam na co najmniej 90 „orbanów”. Bo wszelkie znaki na ziemi i niebie zwiastują zbliżającą się odwilż w stosunkach z Komisją Europejską. Jej szef, Jean-Claude Juncker zapowiedział, że wykorzystywanie sankcji budżetowych przeciwko krajom sprzeciwiającym się przyjęciu uchodźców jest z założenia złym środkiem. To pierwsza dobra wiadomość dla państw Europy Środkowej, w tym Polski, które odmówiły przyjęcia imigrantów. Dalej, Parlament Europejski rezygnuje z przygotowań do wszczęcia wobec Polski postępowania z artykułu 7 - nie chce dublować Komisji Europejskiej. Chodzi o wniosek o stwierdzenie ryzyka poważnego naruszenia praworządności przez Polskę. To zmiana, bo wcześniej europosłowie przyjęli rezolucję, w której zlecili stosownej komisji przygotowania do wszczęcia postępowania wobec Polski. Szef MSZ, Jacek Czaputowicz odwiedził Berlin, a komentarze po tej wizycie, nawet ze strony przeciwników obozu władzy są jednoznaczne - Czaputowicz oczarował Niemców. Wreszcie, opiniotwórczy dziennik europejskich elit, „Financial Times” pisze otwartym tekstem, że choć bitwa wokół Polski zamienia się w test nad siłą populizmu nie tylko w Europie, ale i na całym świecie, to również dodaje, że Unia Europejska może przegrać starcie z Polską w sprawie procedury praworządności.

    Naiwnością byłoby sądzić, że to dzieje się samo z siebie, że to efekt kozy, ze słynnego szmoncesu o rabinie i kozie, którą na koniec Szmul wyprowadza z mieszkania i cieszy się, jaki ma w chałupie teraz wielki luz, czyli, że to efekt samej czystej zmiany. To efekt działań Mateusza Morawieckiego i pracy jego ekipy, rozpoczęcia znacznie bardziej zniuansowanej gry na wielu instrumentach. Ale jednocześnie to coś więcej niż tylko polityczna zręczność. Bo również krok po kroku nowa ekipa dokonuje korekty dotychczasowego kursu, choćby przez zmiany personalne. Uważam, że wraz z objęciem przez Mateusza Morawieckiego funkcji premiera, w polskiej polityce dokonał zwrot znacznie większy niż dotąd sądziliśmy.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo