Niech jadą, wyleczą nas posłowie PiS

    Niech jadą, wyleczą nas posłowie PiS

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Witold Głowacki, publicysta "Polski"

    Witold Głowacki, publicysta "Polski" ©Bartek Syta

    Młodzi, opłacani zdecydowanie powyżej ich kompetencji pracownicy mediów publicznych ochoczo opluwają młodych, opłacanych zdecydowanie poniżej ich kompetencji lekarzy. Opluwają, bo przecież za to biorą pieniądze z naszych kieszeni - mają pluć albo tam gdzie właśnie patrzy władza, albo tam, gdzie władza zdecydowanie nie chce patrzeć. Lekarze rezydenci to oczywiście ten drugi przypadek - ich protest głodowy nie jest władzy na rękę, bo rozmontowuje budowaną od dwóch lat opowieść o prosocjalnych i społecznie sprawiedliwych rządach PiS. Nie po to się jednak płaci młodym pracownikom mediów publicznych dziesięciokrotnie więcej niż młodym lekarzom, żeby z tego nie korzystać, prawda? Dlatego z rządowej telewizji dowiemy się, że głodujący rezydenci to kolejne wcielenie rozjuszonej, totalnej opozycji, następna nadzwyczajna kasta, być może kolejna grupa podejrzanie młodych esbeków, a już na pewno jeszcze jedna z głów postkomunistycznej hydry, dyszącej nienawiścią do Dobrej Zmiany.
    Witold Głowacki, publicysta "Polski"

    Witold Głowacki, publicysta "Polski" ©Bartek Syta

    Pracowników mediów publicznych nie interesuje więc to, że lekarze rezydenci mają do kompletnie lekceważącej przez lata rządów ich postulaty Platformy stosunek mniej więcej tak samo ciepły, jak do rządzącego - i kompletnie lekceważącego ich postulaty - PiS-u. Nie obchodzi ich także to, że nawet gdyby Grzegorz Schetyna z Ryszardem Petru postanowili się przebrać w białe kitle, to i tak nie czekałyby na nich kwiaty ani frenetyczne oklaski.

    Pracownicy mediów publicznych nie zajmują się przypadkami śmierci młodych lekarzy z przepracowania - które zresztą stały się impulsem do protestu głodowego. Nie robi na nich wrażenia praca po 36, 48 i 72 godziny z rzędu, choć sami zawsze mają kiedy polansować się na Placu Zbawiciela.

    Ale pracownicy mediów publicznych właśnie od tego są, biegną dokładnie tam, gdzie pan rzuci im kość, dlatego nawet mnie to nie dziwi.
    Polska służba zdrowia od lat przegrywa konkurencję o pracownika
    Złapałem się za to za głowę, gdy usłyszałem, jak wybitna socjolożka i zarazem posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz, krzyknęła z sejmowej ławy „niech jadą”, gdy Lidia Gądek z Platformy mówiła, że „młodzi lekarze chcą pracować dla Polski, nie chcą wyjeżdżać”. Trudno wręcz uwierzyć, że tak szkodliwe słowa padły właśnie z ust profesor Hrynkiewicz, zajmującą się naukowo pracą, emeryturami, wykluczeniem społecznym.

    W tym „niech jadą” zawiera się przecież cała dezynwoltura władzy (i tej, i poprzedniej) wobec tego dziś już największego problemu polskiej służby zdrowia - masowej emigracji zarobkowej lekarzy. Prawda jest taka, że płacimy im tak mało i oferujemy tak złe warunki pracy, że przegrywamy w przedbiegach z krajami Europy Zachodniej. Tam młody polski lekarz witany jest z honorami, dostaje kilkukrotnie wyższą pensję niż w Polsce, ma zagwarantowany czas (i środki) na doskonalenie zawodowe, nie jest zmuszany do pracy ponad swoje siły, nie musi czapkować starszym kolegom ani brać za nich dyżurów, pracuje według cywilizowanych zasad, w zgodzie z miejscowym kodeksem pracy. W wypadku lekarzy polska służba zdrowia od lat przegrywa konkurencję o pracownika. Nie inwestując w młodych lekarzy, nie dając im oferty, która zatrzymałaby ich w kraju sami sobie zakładamy na szyję sznur - na koniec to nas przecież nie będzie miał kto leczyć.

    To jest akurat coś, czego polscy pracownicy mediów publicznych naprawdę mają prawo nie rozumieć - sami szukając pracy na Zachodzie mogliby przecież liczyć najwyżej na zmywak czy sprzątanie. Ale powody, dla których również Józefa Hrynkiewicz zachowuje się tak, jakby tego nie rozumiała, pozostają dla mnie nieodgadnione.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      brawo ty !

      odkryłeś właśnie,że kolejny etap rozwoju Polski w kapitalistycznej odsłonie i solidarnym jakże (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      ideowym wydaniu jest dla suwerena taki sam jak 1000 lat temu, 500 czy 100. to po prostu śmieć. nie mniejszy w nieco ucywilizowanym ale nadal łajdackim patologicznym kapitalizmie gdzie nagle...rozwiń całość

      ideowym wydaniu jest dla suwerena taki sam jak 1000 lat temu, 500 czy 100. to po prostu śmieć. nie mniejszy w nieco ucywilizowanym ale nadal łajdackim patologicznym kapitalizmie gdzie nagle bandziory ( jak onegdaj korsarze JKM i wszelkie gangi kolonistów) dostali w podarunku władzę i możliwość stworzenia klasy bogatych "wybielonych" obywateli z medalami za zasługi ale zawsze gangsterów, gangsterskimi zasadami się kierujący i mający na tym tam zachodzie tyle względów dla rezydentów ile na nich zarobią. u nas w naszej warcholskiej solidarnej prywacie na dorobku, procesy myślowe są na poziomie ameby. nażreć się. najprościej jak się da. a najprościej to bez własnego wkładu, wysiłku, bez kombinowania co się opłaca bardziej. gnębić na głodowych pensjach,głaskać po główce, czy zainwestować w rezydenta ( i każdego innego robola). nażreć się najszybciej jak się da. bo to kasa, władza , kraj na własność , ludzie na własność a nie wiadomo jak długo pozwolą. KEDYŚ tam jak polska prywata dostanie niestrawności od nadmiaru rajskiego życia może rzuci rezydentowi niedogryzioną kość. ale nowemu rezydentowi. stary będzie już gangsterem od plastyki ( nowy kształt brzucha już od 9000 zł - bądź sobą zafunduj sobie) z pałacem, wdzięcznym dworem i niewolnikami rezydentami.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo