Menu Region

Mądrego przejścia przez próby. W Wielką Noc. I zawsze

Mądrego przejścia przez próby. W Wielką Noc. I zawsze

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Siennicki

Prześlij Drukuj
W języku hebrajskim pascha (pesach) oznacza przejście. To święto żydowskie obchodzone na pamiątkę wyzwolenia Izraelitów z niewoli egipskiej. W chrześcijaństwie Ostatnia Wieczerza była wieczerzą paschalną. Patrząc na to święto uniwersalnie można powiedzieć, że to czas przejścia od klęski do zwycięstwa, a religijnie od śmierci do życia.
1/2

(© Fot. Bartek Syta)

Zawsze mam wielki kłopot z Wielkanocą. Bo to są święta, które dotykają najważniejszej tajemnicy wiary. Zawsze obiecuję sobie zatrzymać się, po prostu pomyśleć nad sobą. Ale też pomyśleć o przebaczeniu, o sobie i innych. Nigdy nie wychodzi mi to, tak jakbym chciał. Co gorsza, wciąż nie rozumiem Zmartwychwstania do końca, nawet nie wiem, co ono dla mnie oznacza. Jest we mnie i obawa, i strach przed tym wszystkim, o czym przypomina mi Wielkanoc w wymiarze religijnym. O cierpieniu, zdradzie, pytaniach o sens życia. Bardzo duże wątpliwości i pytania.

A jednak, to najważniejszy czas w roku.

Lubię przypominać, bo też nic mądrzejszego nie przychodzi mi nigdy do głowy, przypominać w tych dniach słowa bardzo mądrego agnostyka, profesora Zbigniewa Mikołejko, który zapytany jak osoba niewierząca może obchodzić Wielkanoc powiedział tak: nie może obchodzić, bo musiałby wejść w rzeczywistość wiary. Ale opowieść o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, może stać się dla niego opowieścią o nadziei, o konieczności zmagania się ze złem i bólem, o samotności i solidarności. A te dni wielkanocne, mogą być świetną okazją do wydarcia się z objęć hałaśliwego świata i namysłu nad wieloma poważnymi sprawami, które umykają nam w życiu codziennym.

Nie potrafię sam wymyślić mądrzejszego przesłania. Myślę, że mogą podpisać się pod nim zarówno osoby wierzące jak i nie przeżywające tego czasu w rzeczywistości wiary. Czyż właśnie przejście od rozpaczy do nadziei, od ciemności do światła nie jest najważniejszym doświadczeniem dla każdego z nas? Czyż w naszym codziennym życiu najtrudniejszym doświadczeniem nie jest właśnie smutek, rozpacz, lęk, zagubienie, poczucie utraty sensu?

Profesor Mikołejko zupełnie nie odnajduje sensu w cierpieniu, to pamiętam jak mówi, że jest ono koniecznym, niezbywalnym warunkiem istnienia ludzi i zwierząt, musimy się z nim mierzyć. Czasem da się z niego wyjść zwycięsko, odnajdując świadectwo własnej siły i twórczej życiowej mocy, a czasem nie. Ale zawsze warto się zmagać, bo dajemy sobie tym kęs światła i rozpraszamy ciemności. Dla mnie to są bardzo mądre słowa, budzące mimo wszystko nadzieję.

Wreszcie myśląc o tych wszystkich dużych pytania, jak błahe i prymitywne zdają się rzeczy, którymi emocjonujemy się na co dzień. Jakże prymitywne wydaje się życie polityczne, w którym zresztą często pierwsze rolę grają politycy odwołujący się do tradycji chrześcijańskiej. Chciałbym Państwu w te święta wielkanocne życzyć przede wszystkim nadziei. Znalezienia wielu powodów do radości, bo wtedy to będzie prawdziwy czas odrodzenia każdego z nas i triumfu dobra nad złem. Więc życzmy sobie, żebyśmy cały czas powstawali. Mądrze przechodzili przez rozmaite życiowe próby. W Wielką Noc. I zawsze.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się