piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Opinie » Forum Autorów » Artykuł

Polska już potrzebuje energii atomowej

Polska już potrzebuje energii atomowej

(© Justyna Cieślikowska/POLSKA)

Polska Łukasz Turski

2009-02-07 14:00:55, aktualizacja: 2009-02-07 14:00:55

Dzisiejszej Polsce brakuje wizji przyszłości kraju. Przede wszystkim grozi nam braku energii. Tego zaniedbania nie da się usprawiedliwić kryzysem finansowym

Jeden z centralnych placów Warszawy nosi nazwisko Gabriela Narutowicza. Gdybyśmy przeprowadzili sondę uliczną, to niewielu przechodniów wyjaśniłoby, dlaczego "Narutowicz wielkim Polakiem był". W toczonych ostatnimi laty debatach o spuściźnie historycznej II Rzeczypospolitej pierwszy prezydent odrodzonej Polski jawi się jak kosmita nasłany na nasz naród celem pokalania nas grzechem mordu politycznego.

O tym, ile nasza cywilizacja techniczna, w Polsce i Europie, zawdzięcza współtwórcy hydroelektrowni w Monthey, Mühleberg, Andelsbuch i Porąbce nad Sołą, ministrowi robót publicznych, który bez komputerów, internetu i komórek potrafił

w miesiące niemal z infrastruktury odziedziczonej po trzech zaborcach stworzyć spójną całość mogącą sprostać wymogom czasu wojny, nie pamięta już dzisiaj nikt.

Budowa Porąbki, podobnie jak późniejsza budowa Gdyni i COP-u, wpisuje się w bardzo nietypowy w Polskiej historii okres, gdy wiedza techniczna i nauka zostały zaproszone na salony władzy i wykorzystane do przynajmniej próby zmierzenia się z uciekającą cywilizacją. Jeżeli porównać, w jakim tempie i z jaką jakością inż. Wenda budował Gdynię, a później inż. Tołwiński Stalową Wolę z dzisiejszą szybkością i jakością budów, np. lotniska w Warszawie czy autostrad, to konkluzja jest, jak to mówią "na szkle" politycy, porażająca.

Polsce dzisiejszej brakuje wizji przyszłości kraju i determinacji w jej realizacji podobnej do tej, jaką miał Eugeniusz Kwiatkowski i twórcy COP-u. Mieliśmy ją na początku transformacji, mniej więcej do końca rządu premiera Bieleckiego. Jednak zatraciliśmy ją w jałowych sporach i swarach. Tymczasem zaś zza opłotków naszej "wsi spokojnej, wsi wesołej" wyzierać zaczyna groźne niebezpieczeństwo, za które trudno będzie zrzucić winę na dzisiejszy rozpad światowej piramidy finansowej. Tym ponurym gościem na naszym podwórku jest brak energii.

Polska nie jest krajem szczodrze wyposażonym w bogactwa naturalne. Mamy co prawda sporo drogiego i trudnego w wydobyciu węgla (jaka szkoda, że nikt dzisiaj nie wydał nowej wersji książki prof. Kazimierza Kopeckiego "Jutro energetyczne Polski") i pewne zapasy gazu ziemnego, ale na tym koniec. Zasoby wody poza tymi już wykorzystanymi są znikome, chyba żebyśmy zaczęli budować kolejne sztuczne - jak straszące pod Żarnowcem - jezioro, pozostałość przerwanej budowy elektrowni jądrowej.

Elektrownie wiatrowe i słoneczne to marzenia, bez nadziei na odegranie istotnej roli w energetyce, ale bliskie bardzo istotnej roli politycznej i, na pewno, bliskie doprowadzenia do dewastacji fragmentów naszego krajobrazu poprzez szalone pomysły, jak ten elektrowni wiatrowych przy plaży w Dębkach. Węgiel, czarne złoto, jak to pisano za czasów PRL-u, to rzeczywiście coś w rodzaju polisy ubezpieczeniowej na wypadek jakichś gigantycznych kataklizmów.
strona: 1 z 3 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy