Menu Region

Wszyscy chrześcijanie są dla siebie braćmi

Wszyscy chrześcijanie są dla siebie braćmi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Grzegorz Ignatowski

3Komentarze Prześlij Drukuj
Grzegorz Ignatowski Grzegorz Ignatowski

Grzegorz Ignatowski

Coraz częściej mówimy o przyjeździe papieża Franciszka do Polski. Popatrzmy na jego ostatnie spotkania. Serwis Informacyjny Stolicy Apostolskiej informuje o audiencji udzielonej prezydentowi Argentyny Mauricio Macriemu. Czytamy, że rozmowy odbywały się w braterskiej atmosferze i ujawniły dobre relacje między Stolicą Apostolską a Argentyną. Zupełnie się temu nie dziwimy, skoro stanęli obok siebie dwaj krajanie.
Być może bardziej zainteresuje nas spotkanie z papieżem-patriarchą Matthiasem I, o którym pisze watykański „Zenit”. Chodzi o zwierzchnika Etiopskiego Kościoła Prawosławnego. Prawdopodobnie jak u innych Koptów, tamtejsi przywódcy religijni nazywani są papieżami. Nie wypada koncentrować się na samym tytule Etiopczyka. Korzeni starożytnego Kościoła etiopskiego szukamy w III- IV wieku. Wzbudza szacunek fakt, że liczy on około 36 mln wyznawców na całym świecie. Większość z nich mieszka w Etiopii. Ponieważ od wielu już lat tamtejszy Kościół uczestniczy w rozmowach ekumenicznych, dlatego wizyta Matthiasa I obfitowała w wydarzenia, które ujawniają dążenia i zainteresowanie zwierzchnika jednością chrześcijan.
Nie zapominajmy, że bliższe stosunki Kościoła etiopskiego ze Stolicą Apostolską zostały nawiązane za papieża Jana Pawła II i Benedykta XVI. W 1993 r. i 2009 r. Watykan odwiedził poprzednik Matthiasa I, Abuna Paulos I. Watykański Serwis Informacyjny przypomina, że Paulos zmarł w 2012 r. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyła delegacja Stolicy Apostolskiej. Tymczasem, Matthias I odwiedził w Rzymie siedzibę Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan oraz grób świętego Piotra. Watykański „Zenit” odnotowuje słowa Franciszka. Powiedział on Matthiasowi, że to, co nas jednoczy, jest większe od tego, co nas dzieli. Nawet więcej, podkreślił, że oba Kościoły mają prawie wszystko wspólne. Wyjaśnił, że wyznajemy jedną wiarę, uznajemy chrzest i Jezusa Chrystusa za zbawiciela. Jesteśmy też braćmi i siostrami w Chrystusie.
Coraz bliższe stosunki łączą Watykan i Kościół koptyjski. Wzmacniać je zaczął jeszcze Jan Paweł II
Przyznamy, że nie szokują nas słowa o braterstwie. Jan Paweł II przypominał przecież, że braćmi są również wyznawcy innych religii. Oczywiście, tym co najbardziej jednoczy chrześcijan jest cierpienie. Doznają go wszyscy. Dobrze wiedzą o tym etiopscy chrześcijanie, którzy jeszcze nie tak dawno, za czasów tamtejszych komunistów, byli szykanowani i prześladowani. Konkretnie, patriarcha Teofilos po zdobyciu przez komunistów władzy w 1974 r., został przez nich uwięziony i prawdopodobnie zamordowany.

Wracamy do ostatniego spotkania Franciszka. W swojej wypowiedzi zaznaczył, że niewiele zmieniło się w dziejach Kościoła. Mianowicie, zarówno w pierwszych jego wiekach, tak i dzisiaj krew męczenników przymnaża nowych wyznawców. Stanowi ożywcze nasienie dla jedności chrześcijan. Męczennicy i święci nas jednoczą i zachęcają do postępowania drogą zmierzającą do pojednania. Franciszek prosił, aby we wspólnych wysiłkach nie słabnąć. Należy także naciskać na tych, którzy sprawują władzę polityczną gospodarczą, aby popierali pokojowe współistnienie oparte na wzajemnym szacunku i pojednaniu, przebaczeniu i solidarności. Franciszek z dużym uznaniem odniósł się do wszystkich inicjatyw podejmowanych w Etiopii, które mają na celu budowę społeczeństwa obywatelskiego, gwarantującego szacunek dla kobiet.

Spotkanie ze zwierzchnikiem Kościoła etiopskiego zachęca do pozostania na Bliskim Wschodzie i do poruszenia tematu męczenników. Dobrą okazję daje nam ku temu radio watykańskie, które podało kilka dni temu informację, że Kościół katolicki w Pakistanie podjął działania zmierzające do beatyfikacji Clementa Shahbaza Bhatti. Nie wszyscy wiedzą, że chodzi o znanego polityka. Bhatti w 2008 r. został pakistańskim ministrem ds. mniejszości i swój urząd pełnił do 2 marca 2011 r. W tym dniu został zamordowany przez trzech zamaskowanych islamskich fanatyków, w chwili gdy opuszczał dom matki w Islamabadzie. Jako katolik w sposób stanowczy opowiadał się za prawami wszystkich chrześcijan w swoim kraju. Przypomnijmy, że w Pakistanie mieszka niemal 190 mln ludności. Chrześcijan, katolików i protestantów jest zaledwie około 2 proc. Okazją do wszczęcia procesu nie jest na pewno piąta rocznica śmierci Bhattiego. Katolicy w Pakistanie już wcześniej zaczęli zbierać dokumenty, które świadczą o jego męczeństwie. Minister ds. mniejszości dobrze wiedział, że za swoje działania w kraju, gdzie za domniemane bluźnierstwo grozi kara śmierci, może zginąć w każdej chwili. Na nagranym przez siebie filmie, który miał być rozpowszechniany, gdyby nagle zginął, mówił, że wierzy w Jezusa Chrystusa, który oddał za nas życie. Przed samym zaś zamachem wyznał, że jest człowiekiem, który spalił za sobą mosty. Nie chcę i nie mogę - mówił - zawrócić z raz obranej drogi; będę przeciwstawiał się fanatyzmowi i stawał w obronie chrześcijan do samej śmierci.
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

A dlaczego nie heretyk

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

religijny (gość)  •

Raz herety, raz braciszek. W koncu jak to jest. A można chyba zwariowac, co wy gadaciemmmm.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brat

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Braciszke (gość)  •

A kto kogo zabijał pzrez wieki, można sobie kogoś nazywać, ale to ni9c nie zmienia. Lubicie się abwic nazwiskami, nazwami i innymi wypocinami.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Przedziwne

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Obserwator (gość)  •

A jeszcvze tak nie dawno, byli heretykami i zapzrańcami. Ciekawe, jak na te gadania patrzą fanatycy. Pewnoi paież nie jest im ppotrzebny.

odpowiedzi (0)

skomentuj