piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Opinie » Dwa ognie » Artykuł

Ta rana musi się zabliżnić, to jest trudny czas dla przyjaźni z Tuskiem

Ta rana musi się zabliżnić, to jest trudny czas dla przyjaźni z Tuskiem

Grzegorz Schetyna: W Platformie będzie teraz nowy "team spirit" (© Wojciech Barczyński/POLSKA)

Polska

2009-11-06 21:17:00, aktualizacja: 2009-11-15 19:14:06

O Królu Lwie, nosorożcach w rezerwacie, nabieraniu sił w dżungli, o tym, w czym PO podobna jest do zespołu U2, o uciszeniu Zbigniewa Chlebowskiego i o tym, do kogo w polityce można stanąć plecami, rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki

Grzegorz Schetyna to dziś Król Lew?
Ładne, już mi się podoba ta rozmowa.

Ma Pan teraz przecież prawdziwy zwierzyniec w klubie Platformy.
Po prostu jestem w nowym, choć swoim, środowisku.

Jest Pan królem dżungli
Dżungla to coś tajemniczego, problematycznego, trudnego. Ja lubię rozwiązywać problemy i pokonywać trudności.

Świetnie Pan kombinuje. Sam Pan nam zrobi ten wywiad.

Nie. To wy kombinujecie. Dla mnie to jest kompletnie nowe wyzwanie, inne od tego, co robiłem przez ostatnie 2 lata. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko, bo wszyscy uważają, że muszę sobie z tym poradzić.

Przecież teraz Platforma rozhermetyzowała się. Nagle wyrosły jej skrzydła.
Jesteśmy jak membrana. Pojawiło się uderzenie, wszystko drga, wpadło w rezonans. Ale to się już kończy.

Kryzys minął?
Jak się wpadnie samochodem w poślizg, to ważne są pierwsze ruchy kierownicą. Nie można hamować, trzeba kontrować kierownicą, żeby odnaleźć dobrą drogę. I tak jest z nami.

Upadek SLD też zaczął się od afery Rywina.
To nie to samo. SLD zlekceważyło aferę, a jednocześnie zaczęła się u nich wojna wewnętrzna, zajmowali się wyłącznie sobą. Wykorzystali aferę Rywina do wewnętrznej walki o władzę w SLD i przegrali wszystko. Nie chcemy tego powtórzyć.

A to ciekawe. Dawno nie słyszeliśmy o tylu różnicach w Platformie od samych ludzi PO.
Ale w czym my się różnimy? To są tylko chwilowe medialne błyski i sensacje. Wszystko jest OK.

Niektórzy posłowie, Pana koledzy, ostentacyjnie mówią "pan Schetyna".
Nie słyszałem, słowo honoru. Niestety mówią do mnie czasami "panie premierze".

Dlaczego niestety?
Bo wszystko ma swój początek i koniec.

I jak się Pan teraz czuje?
Lepiej i dłużej śpię. Schodzi ze mnie rządowy stres. Początek był bardzo trudny, musiałem się tutaj w Sejmie odnaleźć, ale już jest w porządku. Mam wysoką zdolność adaptacji.

Czuł się Pan przetrącony?
To był trudny czas. Musiałem poszukać nowych relacji z ludźmi. Przecież z niektórymi długo i bardzo blisko pracowałem w rządzie.
strona: 1 z 7 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (40)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy