Menu Region

Vincent Severski: Polska, jako bastion nienawiści do Rosjan...

Vincent Severski: Polska, jako bastion nienawiści do Rosjan w Europie, jest dla Moskwy wygodna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anita Czupryn

7Komentarzy Prześlij Drukuj
Vincent Severski Vincent Severski

Vincent Severski (© Bartek Syta)

- Udowodnić komuś, że jest agentem obcego wywiadu jest niesłychanie trudno. Ta agentura oczywiście istnieje i mamy przeczucie, kto mógłby działać na rzecz obcego mocarstwa - mówi Vincent Severski, były oficer wywiadu i pisarz, rozmowie z Anitą Czupryn.
W polskim rządzie jest rosyjski agent?
Tego oczywiście nie wiem, ale gdybym był na miejscu Rosjan, to z całą pewnością miałbym agenta. Może nawet niejednego.

W którym miejscu Rosjanie mogliby szukać werbunku? Jakie ministerstwo w polskim rządzie jest dla nich szczególnie ważne?
Generalnie rzecz biorąc, nie sposób określić tego jednoznacznie, ale zawsze dla każdego wywiadu interesujące są takie ministerstwa jak: spraw zagranicznych, obrony narodowej, ministerstwo gospodarki.
W każdym kraju są one pod okiem wywiadów. Ale także interesujące są wszystkie te, które mają dostęp do państwowych systemów informatycznych. Powiem wprost - każdy wywiad interesuje się też takimi bazami danych jakie posiada zakład ubezpieczeń społecznych, system rejestracji samochodów, system zdrowotny eWUŚ. To zainteresowanie determinuje oczywiście polityka i cele, które chce się uzyskać.

CZYTAJ TAKŻE: Severski: Państwo Islamskie szybko nie zniknie. Wielu ma swoje interesy w istnieniu tego potwora

Pytam o to nie tylko dlatego, że był Pan oficerem wywiadu, ale również dlatego, że jest Pan autorem cyklu szpiegowskich powieści: „Nielegalni”, „Niewierni”, „Nieśmiertelni” oraz zupełnie jeszcze świeżutkiej, bo właśnie trafiła do księgarń, ostatniej części - „Niepokorni”. Pewnie spotkał się Pan już z tym, że niektórzy z czytelników traktują to, co Pan pisze, w sposób niemal dosłowny. Teraz zastanawiają się, w którym miejscu w rządzie ukrył się rosyjski agent. Myśli Pan, że wynika to z tego prostego przełożenia, że był Pan w wywiadzie, a wiadomo, że z wywiadu nigdy się nie odchodzi, i ma Pan informacje z pierwszej ręki?
No, tak, jest w tym pewien zbieg okoliczności, koincydencja. Wielu czytelników z uwagi na mój życiorys, moją historię, domniemywa, że ja wiem coś więcej, że mam informacje. Owszem, wiem coś więcej, ale to akurat nie przekłada się bezpośrednio na fakty, które są zawarte w mojej literaturze. Tego się po prostu nie robi. Ale jest też inny wymiar tego i jest też grupa czytelników, która tak do tego podchodzi: jeżeli nawet nie wiem więcej, to więcej rozumiem. Nie chodzi o to, że jestem jakimś wybitnym umysłem, ale właśnie z natury wykonywanych przeze mnie czynności, obowiązków, znam mechanizmy, które nie są specjalnie publiczne, jawne, wiem jak ta polityka funkcjonuje i na czym się opiera. I jest jeszcze trzeci wymiar, można powiedzieć, że to syndrom Patryka Vegi i jego filmu „Służby specjalne”. Posłużył się w nim, czy też przytoczył różne wydarzenia z naszego życia publicznego, politycznego i stworzył z tego fabułę, którą część niezbyt wytrawnych widzów bierze za dokument. Jest więc grupa widzów, czy czytelników, która ma problem z rozróżnieniem fikcji literackiej od faktów. Jako autor wykorzystuję wszystkie te trzy wymiary, aby stworzyć dobrą powieść, która ludzi zainteresuje, w której znajdą coś, co może jest zbieżne, podobne, czy odpowiada im na informacje, jakie znają z telewizji, obserwują w naszym życiu politycznym, w sytuacji międzynarodowej. Szczerze mówiąc, robi tak każdy autor tego gatunku literackiego. Robił tak Forsyth, robił Clancy, inni autorzy z tego korzystają. To naturalne.

Ale patrząc szerzej i rozumiejąc to, co się dzieje w polskiej polityce, skąd się biorą przetasowania w rządzie, kto ma na nią większy wpływ, czy na tej podstawie można dziś stwierdzić, że rosyjskie służby maczają w tym palce?
Pewnie, że na tej podstawie nie można tego stwierdzić. Można podejrzewać pewne rzeczy. W nowej powieści opisałem przypadek fantomu w pracy wywiadu, czyli coś, co się często określa w potocznym języku słowami „pożyteczny idiota”, który służy obcym mocarstwom nieświadomie, bez formalnej współpracy. Ale od strony czysto praktycznej, zawodowej, na podstawie podejmowanych decyzji nie można tego stwierdzić. To dopiero musi rozpracować kontrwywiad, musi mieć na to fakty. Powiem więcej: udowodnić komuś, że jest agentem obcego wywiadu jest niesłychanie trudno. Prawdę mówiąc, ta agentura oczywiście istnieje i mamy przeczucie, kto mógłby działać na rzecz obcego mocarstwa, ale tego się udowodnić nie da. Słyszała pani, żeby złapano szpiega - ministra? To się dzieje tylko w moich powieściach.
1 3 4 5 »
7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Nienawisc

+2 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

franek (gość)  •

Pamietam,tak tez bylo za czasow dzialnosci V Kolumny volksdeutschow na Slasku przed 1939 r,Tusk ze swimi kolesiami zrobil swoje....

odpowiedzi (0)

skomentuj

Z pewnością wygodna dla Banderlandu.

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Karolina (gość)  •

Każda krzywa im opinia wywołuje histerię wyzwisk,z których ruski troll to pieszczota. Ukraińska,ofkosss! Ot,stara szkoła KPZU...

skomentuj

Praw­dzi­wa niena­wiść to dar, które­go człowiek uczy się latami.

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

żółto -modro fana ; ) (gość)  •

Za Bugiem niektórzy tyle morgów ziemi mieli że nie byli w stanie całej do wagonu wsypać tego którym ich wywozili i teraz się o majątek upominają.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ja znam, kto on!

+2 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Agentowa 007 (gość)  •

A u nas po wsi, to chodzi taki jeden, co to - jak przyuważyła była sklepowa Marycha - nie pije i nie chodzi w niedzelę do kościoła. A i małomówny on jaki. I ma konszachty z Józwo, co to automobile niemieckie i części do Rosji sprzedawa.
Po mojemu, to pewnikiem ruski agent!

skomentuj

Łatwiej odbudować zburzone miasto, niż zburzone zaufanie.

+5 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

⚒ nieufność wobec goroli (gość)  •

Prow­da rodzi niena­wiść, uległość przyjaciół.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niezłe jaja !!!!

+6 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wywiad z ruskim agentem na 5 okienek. (gość)  •

Ale na wszelki wypadek, zamknęli na kluczyk.

skomentuj

Jacek

+3 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

 •

Ciebie powinni zamknąć na kluczyk.

odpowiedzi (0)

skomentuj