niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Polska » Opinie » Artykuł

Będziemy tkwić w kryzysie przez komunistyczną mentalność

Będziemy tkwić w kryzysie przez komunistyczną mentalność

(© Grzegorz Jakubowski/POLSKA)

Polska Ryszard Holzer

2009-03-09 23:14:18, aktualizacja: 2009-03-09 23:25:55

Polacy muszą jak najszybciej odrzucić utopię myślenia, że przez całe życie będą pracować w tym samym przedsiębiorstwie - pisze o potrzebie zmiany podejścia Polaków Ryszard Holzer, publicysta ekonomiczny.

W piątek w Warszawie manifestowali pracownicy zakładów zbrojeniowych, a w Gdańsku grupy kapitałowej Energa. W tym tygodniu może dojść do strajku ostrzegawczego w kopalniach Kompanii Węglowej. Odkąd miesiąc temu doszło do protestów w Stalowej Woli, nie ma w Polsce tygodnia bez związkowych manifestacji.

Czy grozi nam coś podobnego do tego, co stało się w grudniu w Grecji? Protesty przeciwko
zamykaniu zakładów pracy przeradzające się w walki uliczne? Starcia demonstrantów z policją? To zależy od stopnia bezrobocia - zwłaszcza w miejscowościach uzależnionych od jednego, głównego pracodawcy.

Psycholodzy mówią, że najgorsze w bezrobociu jest nagłe poczucie wypchnięcia poza nawias społeczeństwa. Na takie odrzucenie ludzie często reagują niekontrolowaną agresją.

Jednak uliczne protesty z paleniem opon są bardziej efektownym niż efektywnym sposobem obrony miejsc pracy. W rzeczywistości związkowcy są skłonni do daleko idących kompromisów. Pracownicy ze Stalowej Woli, próbując - bez skutku - ocalić Zespół Zakładów Mechanicznych, gotowi byli do przejścia na czterodniowy tydzień pracy i zmniejszenie zarobków. Na obniżenie zarobków o kilkanaście, a nawet 20 proc. zgodzili się m.in. pracownicy lubelskiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, fabryki Delphi Krosno czy wrocławskiej fabryki automatów tokarskich Haco. W Zielonej Górze pracownicy miejskich wodociągów w lutym odstąpili od żądań podwyżek, proponując, by zaoszczędzone w ten sposób pieniądze miasto dało najuboższym mieszkańcom.

Złagodziłoby to skutki podwyżek opłat za wodę i ścieki - niezbędnych, by zapewnić miejskiej spółce pieniądze na inwestycje. Według rozmaitych sondaży na niższe zarobki w zamian za zachowanie miejsca pracy gotowych jest przystać od jednej trzeciej do nawet połowy Polaków.

Podobne działania popierają centrale związkowe, choć z wyraźną niechęcią. Szef OPZZ Jan Guz mówi, że nie mogą być one "systemowe", bowiem "nie w całej Polsce jest kryzys. O ustępstwach ze strony związków możemy mówić w tych zakładach, gdzie jest naprawdę ciężko. I to związkowcy w konkretnym zakładzie muszą szukać porozumienia z pracodawcą - co robić, by nie było zwolnień".

Te zastrzeżenia są odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców wprowadzenia możliwości elastycznego rozliczania czasu pracy, w ujęciu rocznym. Ten sam pracownik za te same pieniądze w jednym miesiącu spędzałby na przykład w przedsiębiorstwie tylko 20 godzin tygodniowo, ale za to pół roku później na przykład 60. Makabra? Zapewne, zwłaszcza dla kogoś, kto ma małe dzieci. Ale może to lepsze niż bezrobocie?

Jednak jeśli nawet związkowcy nie są na razie elastyczni w kwestii elastycznego czasu pracy, to tę elastyczność objawiają przy innych okazjach. Na przykład odpuszczają na razie zeszłoroczny postulat podwyższenia pensji minimalnej do wysokości połowy średniej pensji krajowej (choć w Sejmie wciąż leżą wnioski w tej sprawie zgłoszone przez patronujące związkom zawodowym SLD i PiS).

Czy w ślad za gotowością strony pracowniczej do szukania pragmatycznych kompromisów idzie podobne nastawienie pracodawców? Specjaliści od zatrudnienia twierdzą, że po doświadczeniach zeszłego roku, kiedy to coraz trudniej było znaleźć ludzi do pracy, firmy starają się ocalić z takim trudem skompletowane załogi.

Tak jak w fiatowskiej fabryce silników dieslowskich w Bielsku-Białej. Gdy przed paroma miesiącami zaczęło siadać zapotrzebowanie i konieczne stało się ograniczenie produkcji, przeszło 200 osób oddelegowano do pracy w innych firmach z grupy Fiata. Okazuje się, że kierownictwo polskiego Fiata wykazało się dobrym wyczuciem, bo ostatnio w Turynie podjęto decyzję o budowie w Bielsku-Białej nowego zakładu, w którym produkowane będą silniki benzynowe. Pracy więc nie zabraknie.
strona: 1 z 3 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Sonda

Czy prowadziłeś kiedyś samochód pod wpływem alkoholu?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy