piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Opinie » Artykuł

Polacy nie wierzą już w opiekę NATO

Polacy nie wierzą już w opiekę NATO

Ron Asmus, amerykański politolog (© PAP)

Polska Ron Asmus, amerykański politolog

2009-09-21 22:27:48, aktualizacja: 2009-09-22 22:40:57

Decyzja prezydenta Obamy o rezygnacji z przygotowanego przez administrację Busha programu tarczy antyrakietowej wywołała kryzys zaufania w stosunkach Waszyngtonu z Europą Środkową i Wschodnią.

Proponowana przez obecną ekipę architektura bezpieczeństwa prawdopodobnie jest bardziej sensowna w kontekście zagrożenia irańskiego, ale cała sprawa może osłabić pozycję polityczną naszych transatlantyckich partnerów w regionie. Korzeni kryzysu należy szukać nie w samym programie antyrakietowym, lecz w błędach politycznych popełnionych w ciągu ostatniej dekady. Jeśli mamy powrócić na właściwe tory w stosunkach z sojusznikami, musimy zidentyfikować i naprawić te błędy.

Pierwszy z nich to nadmierny optymizm związany z wejściem tych krajów do NATO i Unii Europejskiej. Można powiedzieć, że odfajkowaliśmy pozycję "misja wykonana".

Założyliśmy, że Rosja prędzej czy później pogodzi się z faktem, iż Europa Środkowa i Wschodnia już nie należą do jej strefy wpływów i przestanie ingerować w wewnętrzne sprawy tych krajów. Geopolityczna rywalizacja nie zakończyła się jednak. Moskwa nadal naciskała i ingerowała, tyle że za pomocą innych narzędzi, przede wszystkim energetycznych. Ponadto dąży do marginalizacji tych krajów w NATO i Unii Europejskiej, negocjując ponad ich głowami. Wciąż chce stworzyć strefę specjalnych rosyjskich interesów i wpływów.

Drugim błędem było niewłaściwe rozwiązanie kwestii obrony bezpieczeństwa krajów Europy Środkowej i Wschodniej w ramach artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Uznaliśmy, że w sytuacji niskiego zagrożenia wojska NATO nie muszą stacjonować w tych krajach i zobowiązaliśmy się stworzyć potencjał posiłkowy na wypadek kryzysu. W połowie lat 90. osobiście uczestniczyłem w rozmowach, podczas których Waszyngton obiecał polskim politykom powołanie specjalnego korpusu posiłkowego służącego ochronie bezpieczeństwa w regionie.

Obietnica ta nie została jednak zrealizowana. Nie istnieją nawet oficjalne plany obrony tych krajów. Siła artykułu 5 zawsze polegała na tym, że za zawartymi w nim zobowiązaniami szły plany i ćwiczenia wojskowe. Brak przywództwa i podziały wewnątrz NATO sprawiły jednak, że tym razem zobowiązania pozostały na papierze.

Sojusz zdegenerował się również w swojej roli głównego zarządzającego kryzysami w Europie. W ciągu ostatniej dekady mieszkańcy Europy Środkowej i Wschodniej patrzyli, jak kolejni członkowie sojuszu blokują działania NATO. Podczas ubiegłorocznej wojny rosyjsko-gruzińskiej NATO zdezerterowało. Kilka miesięcy przed jej wybuchem władze gruzińskie dyskretnie nawiązały kontakt z sojuszem, ale NATO hamletyzowało. Kiedy rozpoczęły się działania zbrojne, sekretarz generalny NATO na jeden dzień przerwał urlop, aby zorganizować spotkanie i wydać oświadczenie. Naczelny dowódca NATO nie zrobił nawet tego. Komitet Wojskowy zebrał się dopiero po wojnie. Taką reakcję trudno nazwać wzorową.

strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy