Menu Region

Richard Porter: Clarkson nienawidzi polonezów, uwielbia za...

Richard Porter: Clarkson nienawidzi polonezów, uwielbia za to polskich fanów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kacper Rogacin

1Komentarz Prześlij Drukuj
Przez 13 lat był scenarzystą najpopularniejszego programu motoryzacyjnego na świecie - Top Gear. Richard Porter uważa, że maluchy są „cool” i zdradza czemu Clarkson nie lubił polonezów.
1/3

Porter: Clarkson był zafascynowany publicznością w Polsce

(© Matt Dunham/AP Photo)

Po lekturze Pana książki doszedłem do wniosku, że była ekipa Top Gear składała się z dużych dzieciaków, których głównym celem było świetnie się bawić.
Zgadzam się. Oczywiście, praca nad każdym odcinkiem była bardzo ciężka. Ludzie często nie zdają sobie sprawy jak bardzo. Sami zawiesiliśmy sobie straszliwie wysoką poprzeczkę. Kiedy program jest na antenie tak długo jak Top Gear, oczekiwania wobec niego rosną i rosną.
Po pewnym czasie widzowie zaczęli wierzyć, że dla ekipy Top Gear nie ma rzeczy niemożliwych. Ale trudno im się dziwić, kiedy oglądali, jak przepływamy pick-upem Kanał La Manche, czy zdobywamy Biegun Północny samochodem. Z czasem coraz trudniej było wpaść na pomysł, który zaskoczy widza. Spędziliśmy naprawdę mnóstwo czasu siedząc w biurze i łamiąc sobie głowę nad nowymi pomysłami, a później trzeba było jeszcze wprowadzić je w życie. To była naprawdę ciężka robota. Ale jednocześnie mieliśmy z tego ogromną frajdę, bo dano nam szansę robienia rzeczy, o których w „normalnym życiu” nie moglibyśmy nawet marzyć. Mogliśmy zachowywać się jak dzieci i to była świetna zabawa.

Jacy tak naprawdę są Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May? Niektórzy uważają, że ich sposób bycia przed kamerami to tylko gra, dzięki której program ma być atrakcyjniejszy.
Często słyszę taki zarzut, ale przed kamerami oni naprawdę są sobą. Jeremy uwielbia niesamowicie wyolbrzymiać, Richard to chodzące podekscytowanie, a James jest strasznie powolny i często bywa zagubiony, choć stara się to ukrywać. Żaden z chłopaków nie grał kogoś, kim nie jest. Kiedy gasło światło, nikt nagle się nie zmieniał. Tak jak w telewizji, tak i w codziennym życiu, zawsze było z nimi mnóstwo śmiechu i zabawy.

Co Pan pomyślał, gdy dowiedział się Pan, że Clarkson uderzył jednego z producentów, Oisina Tymona?
Strasznie mnie to zasmuciło. Jeremy zrobił coś, czego nie powinien. Oczywiście, to był dla niego bardzo stresujący i trudny czas w życiu prywatnym, ale absolutnie nie może się tym tłumaczyć. BBC było w trudnej sytuacji, ponieważ, będąc pod nieustannym atakiem ze strony innych mediów i rządu, musieli pokazać, że są w stanie odpowiednio zareagować, jeśli ktoś zachowa się niewłaściwie. Jeremy’emu kończył się kontrakt i stacja po prostu go nie przedłużyła. Myślę, że gdyby do końca kontraktu pozostawało więcej czasu, Clarkson zostałby zawieszony na pół roku, czy rok, po czym wróciłby do pracy. W tej sytuacji podpisanie nowego kontraktu byłoby jednak bardzo kontrowersyjne, dlatego musiał odejść.

Rozmawiał Pan z Clarksonem o całej sytuacji?
Oczywiście. Jeremy powiedział, że jest mu bardzo przykro, że coś takiego się stało. Wszyscy myśleliśmy, że będziemy tworzyć Top Gear jeszcze przez lata, a tymczasem wszystko nagle się skończyło...

Clarkson, Hammond i May zostali szybko „przejęci” przez koncern Amazon, dla którego będą tworzyć nowy program motoryzacyjny. Pan nie miał propozycji, by do nich dołączyć?
Miałem, chłopaki pytali mnie, czy będę z nimi pracował. Pomyślałem jednak, że może to jest czas, by spróbować czegoś zupełnie innego, zrobić rzeczy, które chciałem zawsze zrobić, a nie miałem na nie czasu. Ale kiedy w rozmowach telefonicznych z nimi co chwila słyszałem, jak świetną zabawę mają z nowym programem, od razu chciałem z nimi być. Nie mogę siedzieć spokojnie, kiedy słyszę, jak z podekscytowaniem mówią o kolejnej świetnej rzeczy, którą udało im się zrobić. Myślę więc, że złamię się i dołączę do ekipy pracującej dla Amazon.

Wie Pan, jaka będzie formuła nowego programu? Ma on szansę przebić Top Gear?
Wiem, że będą zmiany, ale w dalszym ciągu wszystko będzie opierało się na przygodach trójki prezenterów. Na pewno jednak nie będzie to stary Top Gear. Tu mam kolejny dylemat, bo... w pewnym sensie nie chcę pracować nad nowym programem, by móc potem usiąść przed telewizorem i z wypiekami na twarzy oglądać, co też chłopaki wymyślili.

Bez słynnego trio, Top Gear ma szansę na utrzymanie popularności? Jaka Pana zdaniem jest przyszłość programu?
Myślę, że to będzie zupełnie inny program i bardzo dobrze, bo widzowie nie wiedzą, czego mogą się spodziewać. Sam jestem strasznie ciekawy, co z tego wyjdzie. To jest dla mnie zupełnie nowa sytuacja, bo kiedy tworzysz program, to oglądając go potem w telewizji masz co chwila myśl, że coś mogłeś zrobić lepiej. Tym razem, kiedy show ruszy w maju, będę w sytuacji „normalnego” widza, dlatego jestem bardzo podekscytowany.

To teraz z innej beczki. Z czym kojarzy się Panu marka polonez?
(śmiech) Tak czułem, że pan o to spyta. Wiem, że filmik, na którym Jeremy Clarkson rozbija jednego poloneza, drugim robił furorę w polskiej części Internetu.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

To chyba jakiś żart

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

top gear (gość)  •

top gear bez starej ekipy to nie to samo

odpowiedzi (0)

skomentuj