wtorek 07 września 2010 r. imieniny obchodzą: Regina, Marek, Ryszard

Polska » Magazyn The Times » Artykuł

Piękna skubie fortunę Belmondo

Piękna skubie fortunę Belmondo

Belmondo przekonuje, że żywi uczucie do Gandolfi, a ona go nie okrada z gotówki (© AP)

Polska

2010-07-22 20:54:32, aktualizacja: 2010-07-23 16:44:42

Jeden z najbardziej uwielbianych francuskich aktorów broni swoją przyjaciółkę. To radość mego życia - mówi Belmondo. Ale miejscowi dziennikarze nie mają wątpliwości: właścicielka nocnych klubów sprytnie wyłudza pieniądze od aktora - pisze Charles Bremner.

Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, sprawa jest prosta. To policja miała poinformować, że nagrania rozmów telefonicznych rodzą wątpliwości co do charakteru jego związku 77-letniego Jeana-Paula Belmondo z 34-letnią Barbarą Gandolfi, która wprowadziła się do niego dwa lata temu.
O względy Belmondo i jego pieniądze walczą dwie kobiety: obecna przyjaciółka i była żona. A to oznacza wojnę z użyciem ciężkich środków
Belmondo, gwiazda "Do utraty tchu", "Borsalino" i szeregu innych głośnych filmów z czterech ostatnich dekad ubiegłego wieku, twierdzi, że mają z Gandolfim klasyczny romans, odkąd poznali się w 2008

r. w restauracji. - Nikt mną nie manipuluje - zapewnia aktor. - Ona mi daje joi de vivre. Belmondo, który dwa lata temu wrócił na ekrany kin w filmie "Człowiek i jego pies", latem ubiegłego roku potwierdził funkcjonariuszom belgijskiej policji, że dobrowolnie udzielił Gandolfi pożyczki w wysokości 200 tysięcy euro. Przeciwko niegdysiejszej gwieździe reality show i modelce toczy się w Belgii śledztwo w sprawie unikania płacenia podatków razem ze swoim byłym mężem.

Belmondo, pieszczotliwie nazywany Bebel, w 2001 r. miał udar i od tej pory ma kłopoty ze zdrowiem. Jego rodzina podejrzewa, że towarzyszka aktora wykorzystuje jego zły stan zdrowia. Według dziennika "Le Parisien" belgijska policja analizuje transfery pieniężne od Belmondo do Gandolfi oraz transakcje zakupu nieruchomości przez aktora. Gandolfi, która często pokazuje się u boku Belmondo, a kilka miesięcy temu poleciała z nim do Hollywood, gdzie odebrał nagrodę za całokształt twórczości od stowarzyszenia krytyków filmowych z Los Angeles, powiedziała, że w jej działaniach jako współwłaścicielki (wraz z byłym mężem) belgijskich nocnych klubów i sklepów nie było niczego nielegalnego.

- Podejrzewa się mnie o różne niecne rzeczy, między innymi o pranie pieniędzy, udział w organizacji przestępczej i handel ludźmi, ale ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem czysta jak łza, nie jestem żadnym gangsterem - powiedziała. W ubiegłym roku Belmondo i jego była żona Natty Tardivel zgłosili policji, że otrzymywali przez jakiś czas anonimowe listy, w których im i ich 7-letniej córce grożono śmiercią. Policja nie chciała ujawnić, na jakim etapie jest ta sprawa, czy są jacyś podejrzani.


Więcej w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub na prasa24.pl

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy rozłam Prawa i Sprawiedliwośći jest możliwy?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy