czwartek 09 września 2010 r. imieniny obchodzą: Aldona, Piotr, Sergiusz

Polska » Magazyn » Artykuł

Wszyscy ludzie kardynała. Kto wpływa na decyzje Dziwisza

Wszyscy ludzie kardynała. Kto wpływa na decyzje Dziwisza

Wokół kardynała Stanisława Dziwisza nie ma osób przypadkowych. Współpracowników dobrał starannie (© Adam Wojnar/Polskapresse)

Polska

2010-07-29 21:36:35, aktualizacja: 2010-07-30 12:49:09

Metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz to najpotężniejsza postać w polskim Kościele. Ma wielki wpływ także na politykę. Kto i jak wpływa na jego decyzje - analizuje Marek Bartosik.

To, co postanowi metropolita krakowski, zwykle słuchane jest z uwagą w całym kraju. Tak było z decyzjami kardynałów Sapiehy, Wojtyły czy Macharskiego. Wielokrotnie obserwowaliśmy to zjawisko w ciągu mijającego właśnie pięciolecia rządów w archidiecezji kard. Stanisława Dziwisza. W ostatnich miesiącach jednak niektóre jego decyzje uruchomiły dociekania co do mechanizmów ich powstawania. Tak było ze
zgodą na pochowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu czy miejscem ostatniego spoczynku prezesa IPN Janusza Kurtyki, a w poprzednich latach choćby z kardynalskimi decyzjami dotyczącymi lustracji w krakowskim Kościele i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Każdy biskup w swych decyzjach jest suwerenny, ale to nie znaczy, że podejmuje je w próżni duchowej, intelektualnej, a zwłaszcza personalnej. Kim więc są wszyscy ludzie krakowskiego metropolity?

Krąg pierwszy: ludzie z "kurii"

Pierwszy krąg to "kuria" na piętrze - mówi ksiądz doskonale zorientowany w tym, co się dzieje w Pałacu Arcybiskupim przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie. Ta "kuria", w odróżnieniu od tej formalnej, której poszczególne komórki organizacyjne znajdują się na parterze i drugim piętrze gmachu, to najbliżsi współpracownicy metropolity, których miejsca pracy skoncentrowane są wokół sali, gdzie kardynał przyjmuje gości (tej z papieskim oknem), i jego prywatnego apartamentu.

Tworzą oni sekretariat metropolity. Zwani są "kurią", bo mają najbliższy dostęp do kard. Dziwisza. Najbardziej znani z nich są dwaj księża. Jeszcze młodzi, jak na standardy Kościoła, bo tak naprawdę już po czterdziestce. Pierwszy z nich to Dariusz Raś, osobisty sekretarz kardynała.

Jego wpływ na kardynała stanowi przedmiot wielu plotek. Przybierają one na sile wraz z rosnącą pozycją polityczną jego młodszego o trzy lata brata Ireneusza, posła PO, a dzisiaj już szefa małopolskich struktur tej partii. Poseł od dzieciństwa jest mocno związany z Kościołem, wychowany był w ruchu oazowym, niewiele dzieliło go od wstąpienia do seminarium, ostatecznie skończył studia na Papieskiej Akademii Teologicznej. Teraz angażuje się m.in. w działalność Zakonu Rycerzy Kolumba, wpływowej katolickiej organizacji bardzo silnej w USA, a ostatnio rozwijającej się również w Polsce i czasem nazywanej masonerią w Kościele. Ksiądz Dariusz Raś to człowiek wykształcony w Rzymie, przystojny, w eleganckiej sutannie, pewny siebie, łatwo nawiązujący kontakty, ale niezwykle wobec "szefa" lojalny.

Dyskretny wpływ
W 1995 r. pojechał razem z kolegami z tego samego rocznika w krakowskim seminarium duchownym na zwyczajową pielgrzymkę do Watykanu. Wtedy po raz pierwszy osobiście zetknął się z ks. Stanisławem Dziwiszem. A dopiero rok wcześniej został wyświęcony. Potem przez kilka lat był wikarym w Libiążu. Biskup Kazimierz Nycz, ówczesny biskup pomocniczy w Krakowie, a dzisiaj metropolita warszawski, wysłał go na studia do Rzymu, a dokładniej: na prowadzony przez Opus Dei uniwersytet Santa Croce. Tam studiował komunikację społeczną, perfekcyjnie nauczył się włoskiego, nawiązał mnóstwo kontaktów. Nie tylko w swoim pokoleniu duchownych z całego świata studiujących w Rzymie. Kiedy po śmierci Jana Pawła II spełniły się powszechne oczekiwania, że następcą odchodzącego na emeryturę kard. Macharskiego w Krakowie będzie Stanisław Dziwisz, spodziewano się, że kierujący już wtedy po powrocie z Włoch diecezjalnym Radiem Plus w Krakowie ks. Raś zostanie jego rzecznikiem prasowym. Sam zainteresowany przytakiwał dopytującym o to kolegom. Ale pięć lat temu doszło do decydującej rozmowy z kardynałem. Niektórzy twierdzą, że nowy metropolita dał ks. Rasiowi wybór: albo rzecznikowanie, albo funkcja osobistego sekretarza. Pochodzący z Nowej Huty ksiądz miał postawić na obowiązki wymagające pełnej dyspozycyjności przez całą dobę, jednak dające mu realny wpływ na to, co się w kurii dzieje. - Funkcja sekretarza bardziej odpowiada ambicjom Darka. On lubi mieć dyskretny wpływ na sprawy - uważa jeden z jego znajomych.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (14)

Sonda

Czy niebawem dojdzie do rozłamu w PiS?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy