Ważne
    Zadyszka na plaży „Dunkierki”

    Zadyszka na plaży „Dunkierki”

    Urszula Wolak

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    „Dunkierka” Christophera Nolana to opowieść przełamująca wszelkie konwencje kina wojennego

    „Dunkierka” Christophera Nolana to opowieść przełamująca wszelkie konwencje kina wojennego ©fot. archiwum

    Mamy szansę przenieść się na wojenny front nie ruszając z kinowego fotela. Wszystko za sprawą filmu „Dunkierka” Christophera Nolana opowiadającego o słynnej ewakuacji prawie 400 tys. żołnierzy brytyjskich, francuskich i belgijskich podczas II wojny światowej.
    „Dunkierka” Christophera Nolana to opowieść przełamująca wszelkie konwencje kina wojennego

    „Dunkierka” Christophera Nolana to opowieść przełamująca wszelkie konwencje kina wojennego ©fot. archiwum

    To film wprowadzający zupełnie nową jakość w snuciu wojennych opowieści, dystansujący się od legendarnych osiągnięć „Szeregowca Ryana” Stevena Speilberga czy „Przełęczy ocalonych” Mela Gibsona.

    Christopher Nolan wybija się bowiem na twórcę kompletnie niezależnego; spełniającego w kinie przede wszystkim swą artystyczną wizję, do urzeczywistnienia której nie są mu nawet potrzebne efekty specjalne. Hołdując szlachetnemu realizmowi, o wojnie opowiada z maestrią, manewrując choćby czasem.
    Historię przedstawioną w „Dunkierce” rozgrywa bowiem na trzech płaszczyznach czasowych - w ciągu jednej godziny, jednego dnia i jednego tygodnia - budując na tej podstawie dramatyczne napięcie, jak w najlepszym dreszczowcu.

    „Dunkierka” rozpoczyna się historyczną porażką alianckich wojsk, które muszą wycofać się z zajętej pozycji i przyznać przed społeczeństwem do konieczności ucieczki przed nazistami. Nolan pomija jednak ten niechlubny wątek. W swoim filmie skupia się bowiem na oddaniu przeżyć żołnierzy uwięzionych na plaży Dunkierki; przerażonych, zdezorientowanych, zdanych na decyzje swych dowódców, ale niezwykle zdeterminowanych, by przetrwać.

    Twórca, który słynie z tego, że unika efektów specjalnych jak ognia i bez ich pomocy wsadza nas w kokpit myśliwca Spitfire i pozwala zmierzyć się z Messerschmittami. Zabiera nas na plażę Dunkierki w taki sposób, abyśmy na własnej skórze mogli poczuć piasek i uderzenia fal. Usadza też w małych łodziach cywilnych kołyszących się niespokojnie po morzu - płynących w kierunku pełnej zagrożeń strefy działań wojennych. We wciąganiu widza w świat przedstawiony, pomaga Nolanowi m.in. operowanie dźwiękiem i inscenizowanie ujęć wywołujących uczucie klaustrofobii. Reżyser wchodzi ze swą kamerą nie tylko do kokpitu myśliwca, ale też do łodzi podwodnej, w której tłoczą się walczący o przetrwanie brytyjscy żołnierze. Od jego kina można dostać zadyszki.

    Twórca tak głośnych filmów, jak „Memento”, „Incepcja” i „Mroczny rycerz” (te dwa ostatnie zarobiły ponad jeden bilion dolarów) ma szansę ze swym najnowszym dziełem zdobyć upragnioną nominację do Oscara w kategorii „najlepsza reżyseria”. Tak przynajmniej wieszczą zagraniczni krytycy, których „Dunkierka” Christophera Nolana uwiodła inscenizacyjnym rozmachem. Mnie również. Gwarantuje, że zachwyci też Państwa.

    „Dunkierka” Reżyseria: Christopher Nolan
    Produkcja: USA, 2016
    Występują: Harry Styles, Tom Hardy, Cillian Murphy, Kenneth Branagh


    WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 15. Co to jest andrus?
    Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto




    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama