Menu Region

Rozmowa z Ewą Ewart: Świata nie naprawię, ale jego...

Rozmowa z Ewą Ewart: Świata nie naprawię, ale jego reperowanie trzeba zacząć od siebie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anita Czupryn

Prześlij Drukuj
Znowu nadchodzi okres renesansu dla dokumentu. Ten gatunek nigdy się nie przeje, nigdy się nie znudzi, jak nie znudzą się tematy, które się pojawiają - Ewa Ewart o polskim dokumencie, życiu i problemach współczesnego świata
Zgadzanie się na rolę ofiary, bez żadnej wewnętrznej siły, żeby tym życiem pokierować, jest bluźnierstwem

Kiedy spotkałyśmy się rok temu...

...dokładnie rok temu! Wierzyć się nie chce!

Wtedy okazją było wydanie Pani książki „Widziałam”, która, jak Pani mówiła, była zamknięciem pewnego etapu w życiu, rozliczenia. Ciekawa jestem, jaki nowy etap się pojawił?


Poprzedni rok był dla mnie niezwykle ważny, ale mówiąc o tym w kolejności znaczeń, okazuje się, że ta książka była najmniej ważna, choć istotna. Była rozliczeniem szmatu mojego życia, głównie zawodowego. To była też forma pewnego rodzaju spowiedzi osobisto-zawodowej. Ale to był też rok, w którym odeszli moi rodzice. Tata w marcu, mama we wrześniu. Miałam wielkie szczęście, że byli w moim życiu bardzo długo; oboje odeszli w naprawdę godnym wieku - tata miał prawie 87 lat, mama - 85.

Należy Pani do rodziny długowiecznych.

Podobno, bo moja babcia - mama mojego taty - odeszła w dzień swoich 95 urodzin. Wiele więc wskazuje na to, że jestem z rodziny długodystansowców i przede mną jeszcze sporo lat (uśmiech). Odejście rodziców uświadomiło mi również istotny sens mojego powrotu do Polski. Wcześniej o tym nie myślałam, bowiem oboje, zwłaszcza ojciec, byli do ostatniej chwili we względnej dobrej formie. Kiedy ich zdrowie pogorszyło się znacznie, ja na szczęście byłam tutaj i obojgu mogłam towarzyszyć na ich ostatniej prostej. Czułabym się bardzo źle, gdyby odeszli w momencie, kiedy ja robiłabym jakiś film na drugim końcu świata. Przekonałam się na własnej skórze, że nic tak naprawdę nie przygotowuje nas na odejście rodziców, zwłaszcza obojga, w tak krótkim odstępie czasu. Nie pomaga nawet świadomość, że to naturalna kolej rzeczy. Jednak fakt bycia z nimi w tych ostatnich momentach, dziś pozwala mi na zachowanie wewnętrznego spokoju. Jestem pogodzona z tym, że ich nie ma i skupiam się na wspomnieniach o pozytywnych rozdziałach naszego wspólnego życia. W kwestiach zawodowych trudno mi mówić o nowym etapie, czy też drastycznych przewrotach. Częste podróże wciąż są nieodłącznym element mojego życia. Wciąż poruszam się w tych samych obszarach zawodowych. Z racji różnych projektów w dalszym ciągu sporo czasu poświęcam dokumentowi. A od czasu kiedy ukazała się moja książka, mam wiele autorskich spotkań, co mnie bardzo cieszy. Otrzymuję zaproszenia z różnych środowisk. Na spotkania przychodzą głównie panie. Ale zdarzyło mi się być także gościem grupy zdecydowanie męskiej, przy czym ze szczebla zarządzającego…

Dziennikarka, pisarka, autorka filmów - i biznesmeni?

Pierwsze takie spotkanie zagaiłam pytaniem, trochę pół żartem, trochę serio, gdzie te nasze drogi się przecinają. No bo gdzie mnie do biznesu i zarządzania, a im do robienia filmów! I okazało się, że spotkanie było niezwykle interesujące. Panowie zadawali ciekawe pytania, panowała mila, swobodna atmosfera, wyraźnie czuło się dobrą energię. Cieszą mnie dobre recenzje i sygnały od czytelniczek, że książka je do czegoś zainspirowała. Kiedy wspominam, jak wielkie miałam opory, żeby tę książkę popełnić, to dziś mogę powiedzieć, że jestem niesłychanie wdzięczna wydawnictwu „Czerwone i Czarne”, że mi nie odpuściło i ta książka powstała. Z perspektywy roku widzę również, że zaistniała w idealnym dla mnie momencie. W procesie jej powstawania odpuściły ostatnie rozterki oraz męki duchowe, z którymi wciąż jeszcze uprawiałam prywatne zapasy. Uświadomiłam sobie, że znajduję się w fantastycznym momencie i fantastycznej przestrzeni I jestem osobą absolutnie pogodzoną ze wszystkim.

1 3 4 5 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się