piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Komentarze » Artykuł

Dlaczego SLD nie umie skakać (na razie)

Dlaczego SLD nie umie skakać (na razie)

(© Polska)

Polska Michał Karnowski

2010-03-13 07:29:42, aktualizacja: 2010-03-13 07:29:42

Gdyby siłę partii mierzyć liczbą wolnych w swych wypowiedziach "wujków dobra rada", Sojusz Lewicy Demokratycznej byłby potęgą. Daleko partii Tuska do swobody dyskusji na lewicy, nie ma co nawet marzyć PiS o takiej liczbie wolnych elektronów. A SLD na brak tych dóbr nie narzeka.

Czy skądś to znamy? Ależ oczywiście. Z czasów Akcji Wyborczej Solidarność, z konwentów Świętej Katarzyny. Pod tym względem prawica z lewicą zamieniły się rolami: pierwsi dopracowali się sprawnych mechanizmów, nauczyli (mimo wszystko) dyscypliny i pracy dla lidera. Drudzy wzięli od konkurentów to co najgorsze. I niezagrożenie dzierżą puchar w konkursie na najbardziej skłócone polityczne środowisko.

Doświadczenie polskiej polityki podpowiada jednak, że to puchar przechodni. Prędzej czy później, gdy zawieją dobre dla lewicy wiatry. Ale nie dla tego SLD - to będzie coś nowego, nawet jeśli oparte na aparacie Sojuszu. Podobnie z liderami -

albo Napieralski poprowadzi swoją formację wyrazistym kursem, albo ktoś go zmieni i nada lewicy własny ton i tempo marszu.

Dlatego mimo wszystko warto od czasu do czasu spojrzeć na lewicę. I wczorajszy wywiad Wojciecha Olejniczaka dla "Polski" jest ciekawym do tego przyczynkiem. Były przewodniczący Sojuszu wprost mówi, że celem SLD powinna być koalicja z PO. To jest istota jego wypowiedzi. Reszta, jak zarzuty w sprawie cichej koalicji medialnej SLD-PiS, jak powątpiewanie w skuteczność kampanii Jerzego Szmajdzińskiego, są tylko tego stwierdzenia konsekwencją.

To inny kierunek, niż prezentuje dziś Napieralski. Myślę, że zarzuty, iż szykuje koalicję z PiS, są wobec niego przesadzone. To raczej flirt, nie tyle świadomy, co wynikający z logiki ustawienia się w opozycji do Platformy. I z przekonania, że przy tak silnej partii rządzącej, zdolnej do przyciągania i chłopców z Młodzieży Wszechpolskiej, i Włodzimierza Cimoszewicza, można tylko tracić.

Kto ma w tym sporze rację? Olejniczak ma mocne argumenty, choć bardziej przekonuje mnie Napieralski. Także dlatego, że zawsze bliżej mi było na boisku do chłopaków, którzy mieli ambicje grania w ataku niż do obrońców. Ale tak naprawdę obaj popełniają jeden błąd: mało czasu poświęcając temu, co mają do powiedzenia Polakom. Albo, precyzyjniej mówiąc, czego nie mają. A przecież pokazał nam Małysz, jak zwyciężać mamy: skoczyć jak najlepiej samemu, pal licho innych.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (8)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy