piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Komentarze » Artykuł

Polska polityka po afrykańsku, czyli Nanibia

Polska polityka po afrykańsku, czyli Nanibia

(© Polska)

Polska Tomasz Lis

2010-03-12 19:47:10, aktualizacja: 2010-03-12 19:48:11

Jarosław Kaczyński ujawnia predylekcję do metafor polsko-afrykańskich. Kiedyś tłumaczył, że Polska nie jest Gabonem, teraz postanowił zostać polskim agentem turystycznego biznesu w Egipcie i w Tunezji.

No to ja, idąc tropem prezesa, użyję metafory paraafrykańskiej. Nasza polityka jest polityką Nanibii, nie Namibii, ale Nanibii właśnie, bo wszystko jest w niej na niby.

Platforma właśnie udaje, że przeprowadza demokratyczne prawybory. W tym wariancie demokracji kwintesencją takich prawyborów jak te w PO byłaby debata kandydatów na kandydatów w kabinie dźwię- koszczelnej. Debata taka byłaby elegancka, a do gawiedzi nie dotarłyby żadne sygnały o różnicach między kandydatami, które to różnice wypaczają demokratyczny charakter prawyborów.

Fakt, w PiS nawet nie udają wewnętrznej demokracji. Stąd Polskę obiegł właśnie prawdziwy news:

PiS popiera Lecha Kaczyńskiego na prezydenta i Jarosława Kaczyńskiego na prezesa. Prezes jest tak dobry, że nikt nie próbował nawet zgłosić swej kontrkandydatury. Ale PiS też generalnie udaje. A mianowicie, że wierzy w odzyskanie władzy, choć jak prywatnie pogadać z politykami PiS-u, to nikt w to nie wierzy.
Nie wszyscy udają. Palikot, Poncyljusz i Olejniczak powinni założyć jedną partię
SLD ze swojej strony udaje, że jest alternatywą dla prawicy. W kampanii czy tam pre-kampanii prezydenckiej też wszyscy udają. Bronisław Komorowski udaje, że nie gra na czas, czekając na moment, gdy znany od początku prawyborów werdykt pt. ''naszym kandydatem jest Komorowski'', zostanie ogłoszony. Radosław Sikorski wierzy, że ma jeszcze szanse. Jerzy Szmajdziński udaje kandydata SLD, ale mu nie wychodzi, bo elektorat SLD uważa, że kandydatem tej partii jest Włodzimierz Cimoszewicz.

Andrzej Olechowski udaje, że ma w sobie pasję, która zaprowadzi go do Pałacu Prezydenckiego, a Lech Kaczyński udaje, że ma szanse, by się z niego nie wyprowadzić już za kilka miesięcy.

Wszystko to, cała ta nasza polityka, i tu odstępstwo od metafory paraafrykańskiej, toczy się zgodnie z regułami japońskiego teatru kabuki. Najważniejsza jest w nim stylizacja i make-up. Choć zgoda, nie wszyscy udają. Palikot wali głośno to, co wie, więc jego partia się wścieka. P

oncyljusz wali, że w PiS zalatuje zaściankiem, więc jego partia się wścieka. Olejniczak mówi, że SLD go oszukał, więc partia się na niego wścieka. Ta trójka mogłaby razem założyć partię. Byłaby ona nieudawana, udawane byłoby tylko poparcie dla niej. A może nie? Kto wie?


Wszystkie komentarze »

Komentarze (14)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy