piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Komentarze » Artykuł

Potrzebujemy silnego państwa, a nie pozorów

Potrzebujemy silnego państwa, a nie pozorów

(© Wojciech Barczyński)

Polska Mira Suchodolska

2009-10-31 01:32:33, aktualizacja: 2009-10-31 21:53:38

Kiedy usłyszałam, że premier Julia Tymoszenko postanowiła poddać kwarantannie dziewięć zachodnich obwodów swojego kraju, a nasze władze biorą pod uwagę nawet zamknięcie polsko-ukraińskiej granicy, aby zapobiec przenoszeniu się wirusa świńskiej grypy, zaraz przypomniała mi się historia Wrocławia z 1963 roku.

To była ostatnia wielka epidemia czarnej ospy w Polsce - zachorowało 99 osób, siedem zmarło. Wówczas także, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zarazy, ogrodzono miasto - a w nim 500 tysięcy osób - kordonem sanitarnym. Który, nawiasem mówiąc, nie do końca spełnił swoją rolę, bo spanikowani mieszkańcy uciekali, byle dalej od choroby. Czmychali nawet chorzy ze szpitala - wydawano potem za nimi
listy gończe, a w wyłapywanie ich angażowano milicję.

Ale niemal pół wieku temu w komunistycznej Polsce nie było wielu innych możliwości, medycznych czy organizacyjnych, aby ratować się przed epidemią, w której życie mogły stracić tysiące ludzi.
Dziś samo mówienie o stosowaniu tego typu środków, tyle że na o wiele, wiele większą skalę, jest wyrazem bezradności - bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi chyba, że uda się skutecznie odizolować od reszty kraju choćby jedno duże miasto. Nawet gdyby się odwołać do doświadczeń generała Jaruzelskiego. Trzeba jednak coś powiedzieć zaniepokojonym ludziom. Coś więcej niż, jak przyznał wczoraj wiceminister zdrowia Adam Fronczak, to, że w kraju nie zgromadzono dostatecznej ilości szczepionek i leków antywirusowych i dopiero trwają starania, aby dopuścić te środki na wolny rynek. To samo mówiło się w 2003 roku, kiedy na świecie wybuchła pierwsza potężna epidemia ptasiej grypy.

Paradoksalnie - dzisiejsze, o wiele bardziej realne niż przed sześciu laty, zagrożenie, że Polska znajdzie się na drodze niebezpiecznego wirusa, pokazuje nam jasno, w jakim matriksie na co dzień żyjemy. W jaki sposób świat pozorów odbiera nam rozum i zdolność do rozumowania i trzeba dopiero zagrożenia, aby odzyskać jasność myśli.

Proszę tylko spojrzeć: zamiast przypierać do ściany minister Kopacz, wymuszać reformę służby zdrowia, sprawdzać, co zostało zrobione, nas (mam tu na myśli także media) bardziej interesują rytualne porykiwania na siebie Kaczyńskiego i Tuska, ekscesy agenta Tomka i garnitury Olechowskiego. A żadna z tych rzeczy nie ma i nie będzie miała wpływu na jakość - i długość - naszego życia. To, że Julia Pitera kłóci się z ministrem Bonim (albo na odwrót, mniejsza z tym), jest mniej ważne niż realizacja planu "Polska 2030". Choćby dlatego, że jeśli nie będzie dróg - a zwłaszcza wschodnie rubieże Polski są pod tym względem pustynią - trudno będzie karetkom transportować ludzi do szpitali.

Nasz kraj, a więc my, Polacy, ma większe problemy niż taka czy inna ustawa hazardowa. Potrzebujemy prawdziwej reformy naszego państwa: lepszego szkolnictwa wyższego, bardziej innowacyjnej gospodarki, tego, by na serio zająć się infrastrukturą i problemami związanymi z demografią. W przeciwnym razie nawet zwykła grypa sezonowa, niekoniecznie świńska czy ptasia, będzie urastała do rozmiarów biblijnej plagi.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (6)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy