Zaślubiny z Bałtykiem AD 1945. W sobotę 72. rocznica tamtych...

    Zaślubiny z Bałtykiem AD 1945. W sobotę 72. rocznica tamtych wydarzeń

    Łukasz Gładysiak

    Aktualizacja:

    Głos Koszaliński

    Poczet sztandarowy 10. pułku piechoty Wojska Polskiego na kołobrzeskiej plaży
    1/3
    przejdź do galerii

    Poczet sztandarowy 10. pułku piechoty Wojska Polskiego na kołobrzeskiej plaży
    ©Archiwum MOP Kołobrzeg

    W sobotę mija 72. rocznica zakończenia walk o Kołobrzeg i zaślubin z Bałtykiem. Historycy są zgodni: warto o tych zdarzeniach przypominać. Należy pamiętać, że bitwa o Kołobrzeg dla Wojska Polskiego na Wschodzie była tym samym, czym Monte Cassino dla żołnierzy 2. Korpusu Polskiego.
    Trwająca dwa tygodnie marca 1945 roku bitwa o Kołobrzeg przeszła do historii jako jedna z najbardziej krwawych w dziejach II wojny światowej.

    Niemal wszystko legło w gruzach

    W efekcie najpierw radziecko-niemieckich, a ostatecznie polsko-niemieckich walk, dawny, popularny, nadbałtycki kurort, miasto, które nieustannie i harmonijnie się rozwijało, w ponad 90 proc. legło w gruzach. W ruinach życie straciło ok.
    1,2 tys. żołnierzy Wojska Polskiego; liczba poległych w boju i zabitych po stronie niemieckiej, między innymi w efekcie regularnego ostrzału artyleryjskiego, trudna jest do jednoznacznego ustalenia.

    Jutro obchodzić będziemy 72. rocznicę zakończenia walk o Festung Kolberg oraz zaślubin z Bałtykiem. Nie tylko w Kołobrzegu, ale także w wielu innych miejscach w Polsce, tam gdzie cały czas żywa jest historia żołnierzy Wojska Polskiego na Wschodzie, odbędą się uroczyste apele, prelekcje i spotkania. Z pytaniem dlaczego kołobrzeski 18 marca 1945 r. jest datą ważną, a zarazem prośbą o przypomnienie tego, co działo się wówczas nad ujściem Parsęty, pospieszyliśmy do tych, którzy historią wojskową XX w. zajmują się na co dzień.

    Kołobrzeg jako symbol

    - Należy pamiętać, że bitwa o Kołobrzeg dla Wojska Polskiego na Wschodzie była tym samym, czym Monte Cassino dla żołnierzy 2. Korpusu Polskiego - zaznacza badający dzieje oręża polskiego w latach 1939-1945 doktorant w Zakładzie Historii Wojskowej Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a zarazem oficer rezerwy, Mikołaj Klorek. Dodaje, że oprócz wymiaru militarnego, zmagania nad ujściem Parsęty miały charakter absolutnie symboliczny.

    Jednym z filarów, który podtrzymywał tezę o konieczności poszerzenia granic naszej ojczyzny na zachód, oddając tym samym ZSRR Kresy, było rozszerzenie dostępu do morza. Pamiętajmy, że w czasach II Rzeczpospolitej naszym „oknem na świat”, jak nazywano miejscowości nadbałtyckie, był wąski pas w rejonie dzisiejszego Trójmiasta oraz Półwyspu Helskiego. Po roku 1945 wybrzeże zwiększyło swą długość kilkakrotnie. By jednak potwierdzić dążenia Polaków do tego dostępu należało zapłacić swego rodzaju daninę. Tą stała się właśnie krew przelana przede wszystkim w Kołobrzegu - informuje nasz rozmówca.

    Bolesław Krzywousty patronem

    Drugim z punktu widzenia propagandowego znaczeniem miasta stało się odwołanie do czasów panowania Bolesława III Krzywoustego, który stał się pewnego rodzaju patronem dążeń Wojska Polskiego na Wschodzie. - Podobnie jak w wieku XII, tak 800 lat później, dostęp do Bałtyku został nam nie oddany, ale wywalczony. Kołobrzeg stał się też zwieńczeniem drogi na zachód, choć w praktyce na zakończenie II wojny światowej trzeba było rzecz jasna jeszcze poczekać - uzupełnia Mikołaj Klorek.

    Wzorem generała Hallera

    Istotne znaczenie dla morale zarówno żołnierzy, jak i dużej części społeczeństwa wyzwolonego spod niemieckiej okupacji, miała sama ceremonia zaślubinowa.

    - Dziś warto zastanowić się nad pewną ciągłością historyczną, która miała miejsce w 1945 r. nad ujściem Parsęty. O tym, że odgrywało to ważną rolę świadczy fakt, że uroczystości zorganizowano niemalże natychmiast po zaprzestaniu walk. Sztab 1. Armii Wojska Polskiego miał świadomość, że postój w Kołobrzegu nie będzie trwał długo. Lepszej lokalizacji, by dać zadość tradycji, trudno było sobie wyobrazić - mówi „Głosowi” Rafał Semołonik, reprezentujący zajmujące się organizacją widowisk batalistycznych i nowoczesną edukacją historyczną, koszalińskie Studio Historyczne Huzar. O jaką ciągłość chodziło? - 10 lutego 1920 r., w Pucku, symbolicznego mariażu odradzającej się ojczyzny dokonał generał Józef Haller. Większość Polaków, w tym żołnierzy wszystkich polskich jednostek toczących boje w tym czasie w różnych częściach świata, uznawała to zdarzenie za jedno z ważniejszych w okresie powrotu ojczyzny na mapę Europy - uzupełnia.

    Była nawet msza święta

    Analogii między obydwoma wydarzeniami nie trzeba szukać daleko. Jak informuje nasz rozmówca, zarówno w Pucku, jak i w Kołobrzegu uroczystego aktu dokonano w obecności maksymalnie dużej liczby żołnierzy tak, by każdy z nich poczuł swój wkład w zaślubiny. Był także pierścień i możliwie jak najbardziej uroczysta oprawa. - Ciekawostkę stanowi fakt, że pomimo generalnego odrzucenia przez formalnych zwierzchników Wojska Polskiego na Wschodzie - władz w Moskwie, jakiejkolwiek religii, jednym z najważniejszych punktów w planie kołobrzeskich zaślubin była msza święta. Odprawił ją 18 marca 1945 r. o godz. 16.00 kapelan 3. Dywizji Piechoty im. Romualda Traugutta, ks. Alojzy Dudek - mówi Rafał Semołonik.

    Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeden z elementów, który ewidentnie różnił obie, opisane wyżej uroczystości. - W Pucku wrzucającym pierścień był generał Haller, a zatem przedstawiciel kadry dowódczej naszej armii. Nad ujściem Parsęty tego aktu dokonał nie oficer, lecz szeregowy żołnierz trzeciego batalionu 7. pułku piechoty - kpr. Franciszek Niewidziajło. Dziś wskazuje się na to, że wybrano go nieprzypadkowo; jego chłopskie pochodzenie idealnie nadawało się do podkreślenia „ludowego” charakteru Wojska Polskiego na Wschodzie - przypomina.

    Nie Polska, lecz wojsko

    Rozmawiając na temat wydarzeń, które 72 lata temu miały miejsce w Kołobrzegu, nasi rozmówcy podkreślają fakt, o którym dzisiaj bardzo często się zapomina. - O ile w 1920 r. rzeczywiście mogliśmy mówić o zaślubinach Polski z Bałtykiem, o tyle ćwierć wieku później była to ceremonia, której stroną było wyłącznie Wojsko Polskie. Przedstawicieli władz cywilnych wszak w mieście jeszcze nie było, podobnie zresztą jak niepewny pozostawał jego ostateczny status - zaznacza Mikołaj Klorek. Przypomina też, że wbrew obiegowym opiniom w uroczystościach zorganizowanych w okolicy Fortu Ujście, czyli dzisiejszej latarni morskiej, brali udział zarówno przedstawiciele 1., jak i 2. Armii Wojska Polskiego, której większość jednostek we wspomnianym okresie znajdowało się w dzisiejszej, południowo-zachodniej części naszego kraju. - Delegację z ramienia dowódcy tego zgrupowania, gen. Karola Świerczewskiego, przywiódł do Kołobrzegu jego zastępca do spraw polityczno-wychowawczych, ppłk Edmund Pszczółkowski - informuje nasz rozmówca.

    Delegacja z Warszawy

    Rafał Semołonik jest zdania, że fakt obecności wyłącznie reprezentantów armii w żaden sposób nie obniża rangi samego przedsięwzięcia. - Pamiętajmy o realiach pierwszego kwartału 1945 r. W tym czasie bój o Pomorze, o obszarach na zachód od Odry nie wspominając, daleki był od ostatecznego finału. Trudno było wymagać, by żołnierze czekali na przybycie de facto na pierwszą linię walk przedstawicieli władz państwowych. Zresztą kilka dni po zaślubinach do Kołobrzegu przybyła delegacja z Warszawy: Julia Skarbińska oraz Jan Roszczyński, o czym dzisiaj w ogóle się nie wspomina - argumentuje.

    Obaj badacze są zgodni, że niezależnie od politycznego, czy militarnego wymiaru kołobrzeskich zaślubin, to wydarzenie, o którym należy przypominać.

    Zaślubiny kilka razy

    Choć formalnie ceremonia zaślubinowa w Kołobrzegu miała miejsce późnym popołudniem, 18 marca 1945 r. akt ten był którymś z kolei, jaki miał miejsce tego dnia. Już ok. godz. 13.00, na plaży niedaleko Fortu Ujście uroczystości zorganizowało dowództwo 18. pułku piechoty; prawdopodobnie pierwszym żołnierzem Wojska Polskiego, który oficjalnie wrzucił w fale symboliczną obrączkę, był służący w tym oddziale por. Franciszek Sentowski. Niedługo potem podobne zdarzenia miały miejsce w szeregach 4. pułku czołgów ciężkich oraz, w rejonie położonego na zachodnim brzegu Parsęty Szańca Kleista, 5. pułku artylerii ciężkiej. W tym ostatnim przypadku ciekawostkę stanowi fakt, iż w trakcie ceremonii użyto nieoficjalnego sztandaru, uszytego przez żołnierzy już w czasie walk o miasto.

    Poza tym, podobne do kołobrzeskich zdarzenia, odbywały się w innych częściach Wybrzeża od połowy marca 1945 r. Piętnastego dnia miesiąca, w Dziwnówku ceremonię zorganizował sztab 2. Dywizji Piechoty im. Jana Henryka Dąbrowskiego, a 48 godzin później - 1. Samodzielnej Warszawskiej Brygady Kawalerii, która przybyła z tej okazji do Mrzeżyna. a




    Najbliższe uroczystości, czyli teatr żywej historii



    W związku z 72. rocznicą zaślubin 1. i 2. Armii Wojska Polskiego z Bałtykiem, Muzeum Oręża Polskiego oraz rekonstruktorzy historyczni i właściciele zabytkowych pojazdów militarnych przygotowali szereg atrakcji z dziejami wojennymi miasta i regionu w tle. Już dziś o godz. 12.00, w Mrzeżynie zatrzymają się uczestnicy VII Rajdu Zaślubin, który przemierza trasę Szczecin-Kołobrzeg. Samochody nie tylko z czasów II wojny światowej będzie można także zobaczyć o godz. 15.00 na Placu Ratuszowym w Kołobrzegu.



    W sobotę, 18 marca 2017 r., od godzin przedpołudniowych pasjonatów historii w mundurach adekwatnych do realiów roku 1945 spotkamy na plaży przy kołobrzeskim molo. Od godz. 11.00 do godz. 14.00 podziwiać tam będzie można dioramę nawiązującą do ostatnich godzin walk o Festung Kolberg i momentu zaślubin. Specjalnie z tej okazji, w morskiej scenerii, zobaczymy między innymi czołg średni T-34/85, działo samobieżne SU-57 oraz transportery opancerzone Sd.Kfz. 251. Całość opatrzona zostanie historycznym komentarzem. Będzie także 300 porcji darmowej zupy grochowej, przygotowanej w tradycyjnej, polowej kuchni.

    Z kolei o godz. 16.00 na temat walk o Kołobrzeg posłuchać będzie można w Regionalnym Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta przy ul. Solnej 1. Tam też część związanych z tematem zbiorów, w tym oryginalne mundury i broń, zaprezentują kołobrzescy muzealnicy.

    Udział we wszystkich wyżej wymienionych przedsięwzięciach będzie całkowicie bezpłatny.



    Zobacz także: Święto Niepodległości w Koszalinie. Inscenizacja.


    Popularne na gk24:






    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo