Menu Region

Za zdradę ojczyzny. Egzekutorzy AK nie mieli litości dla...

Za zdradę ojczyzny. Egzekutorzy AK nie mieli litości dla zdrajców [NASZA HISTORIA]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Kaczorowska

7Komentarzy Prześlij Drukuj
Igo Sym Igo Sym

Igo Sym

Igo Sym. Uroczy, przystojny, urodzony amant o zniewalającym uśmiechu, choć w gruncie rzeczy nie najlepszy aktor dramatyczny. Syn Polaka i Austriaczki. Bon vivant warszawskich scen, grał m.in. w Cyruliku Warszawskim, Morskim Oku, Cyganerii. Ale Sym stał się nie tyle postacią z historii przedwojennych kabaretów, ile ponurym symbolem kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami.
Po wybuchu wojny i zajęciu przez nazistów Warszawy najpierw niemalże zamieszkał w pałacu gubernatora dystryktu Ludwiga Fischera, składając mu wizyty tak często, jak tylko pozwalały na to etykieta i obowiązki nowego władcy stolicy Polski. Sym w dowód zaufania został nie tylko ulubieńcem pani Fischerowej, ale zyskał formalne umocowanie - mianowano go na doradcę kulturalnego gubernatora dystryktu. Kto wie jednak, czy nie najbardziej zaszokował przyjaciół i zwykłych warszawiaków, kiedy zaczął się pokazywać na ulicach okupowanego miasta z opaską ze swastyką na ramieniu.

Powodów, dla których znalazł się na celowniku podziemnego wymiaru sprawiedliwości, było dużo, kino dla Niemców czy teatr właściwie miały niewielkie znaczenie, choć na pewno robiły wśród Polaków fatalne wrażenie. Ale Sym pomógł zorganizować zasadzkę na Hankę Ordonównę, z którą przecież był przed wojną kolegą ze sceny.

Wszystko stało się jasne, kiedy Igo Sym zaczął organizować wśród polskich aktorów obsadę do filmu „Heimkehr”, niemieckiej produkcji propagandowej, która miała przekonać szeroką publiczność, że atak hitlerowskich Niemiec na Polskę był tak naprawdę obroną. Symowi udało się namówić do zagrania w filmie zrealizowanym w 1941 r. m.in. Bogusława Samborskiego, Józefa Kondrata, Michała Plucińskiego i Hannę Chodakowską.

Motywy były zresztą różne - Samborski zdecydował się zagrać w tym filmie, bo miał żonę Żydówkę i liczył, że w ten sposób uda mu się ją uchronić przed śmiercią.

Sym jednych kusił pieniędzmi, innych straszył biletem w jedną stronę - do Auschwitz. I błyskawicznie stał się jedną z najbardziej znienawidzonych w okupowanym mieście ludzi.

Wyrok śmierci na Igo Syma za współpracę z okupantem wydał Wojskowy Sąd Specjalny ZWZ. Zamach, czyli tzw. akcję wyrokową, przeprowadził 7 marca 1941 r. zespół bojowy „ZOM” kontrwywiadu Okręgu Warszawa-Miasto ZWZ. Na akcję poszli ppor. Bohdan Rogoliński ps. Szary - dowódca grupy, ppor. Roman Rozmiłowski ps. Zawada i kpr. Wiktor Klimaszewski ps. Mały.
Wydarzenia, które miały miejsce 7 marca, rozegrały się zaskakująco szybko. Zespół bojowy pojechał na ulicę Mazowiecką 10 bardzo wcześnie rano. Trzech młodych mężczyzn weszło na czwarte piętro kamienicy o godzinie 7.10, jeden z nich zapukał do drzwi wejściowych mieszkania. Otworzyła im służąca.

„Czy pana dyrektora Syma możemy prosić?” - wspominał później podporucznik „Zawada”. Za plecami kobiety w korytarzu pokazał się Igo Sym. Z klatki schodowej padło kolejne pytanie: „Czy pan Igo Sym?”.

Najwyraźniej niespodziewający się żadnego niebezpieczeństwa mężczyzna odpowiedział: „Tak. Czym mogę panom służyć?”. Z visa prosto w serce wystrzelił Bohdan Rogoliński.

***
Chcesz wiedzieć, na kim jeszcze wyroki za kolaborację wykonali egzekutorzy Armii Krajowej? Czytaj w najnowszej „Naszej Historii”

TUTAJ - w serwisie prasa24.pl mogą Państwo już teraz kupić e-wydanie Naszej Historii: PRASA24.PL

Zapraszamy także na profil Naszej Historii na FACEBOOKU i do obserwowania naszego konta na TWITTERZE.



7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Błąd w tekście

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Remedium (gość)  •

W tekście jest podstawowy błąd. Syma zastrzelił ppor. Roman Rozmiłowski, ps. „Zawada”, a nie ppor. Bohdan Rogoliński, ps. „Szary”, który w akcji w ogóle nie uczestniczył. Powołujcie się na relację Rozmiłowskiego o akcji cytując jego słowa. A przecież cała jego wypowiedź jasno wskazuje, że on strzelał:
[Sym] mieszkał na czwartym piętrze przy ul. Mazowieckiej 10. O godzinie 7.10 zapukaliśmy do drzwi. Otworzyła służąca.
„Czy pana dyrektora Syma możemy prosić?”
W tej chwili ukazał się Sym.
„Czy pan Igo Sym?”
„Tak. Czym mogę panom służyć?”
W tej chwili wystrzeliłem, mierząc z Visa prosto w serce. Strzał był celny. Szpicel upadł na twarz bez jęku. Ze schodów zbiegliśmy pędem. Później spokojnie rozeszliśmy się do domów

skomentuj

RAcja

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Greg (gość)  •

Potwierdzam. Strzelał Rozmiłowski.

odpowiedzi (0)

skomentuj

??????????????

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

JAANNA (gość)  •

Paru za zdradę na rynku rozstrzelać publicznie za wpuszczanie innowiernych islamu do polski ,przywrócić karę śmierci dać pozwolenie na broń obywatelom żeby mogli się bronić przed takimi śmieciami popaprańcami naćpanymi pedofilami w sukienkach z brodami jak w Brukseli !!!!!!!!!!!! HOMOSEKSUALISTA A PEDOFIL TO NIE JEST TO SAMO.PROSZĘ SIĘ DOUCZYĆ . A TAK WSZYSTKICH DO JEDNEGO WORKA..............................................

odpowiedzi (0)

skomentuj

teraz też trzeba rozstrzelać

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ak (gość)  •

Paru za zdradę na rynku rozstrzelać publicznie za wpuszczanie innowiernych islamu do polski ,przywrócić karę śmierci dać pozwolenie na broń obywatelom żeby mogli się bronić przed takimi śmieciami popaprańcami naćpanymi pedofilami w sukienkach z brodami jak w Brukseli !!!!!!!!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Tych z PO i innych

+8 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

syn AKowca (gość)  •

którzy jadą do Brukseli skarżyć się na Polskę należałoby rozstrzeliwać.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Igo

+13 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Muchomorek (gość)  •

Ilu takich Symów chodzi między nami i pokazują się w TV ? Jak pisze Żwirek , roboty byłoby na lata .

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dziś też mieliby co robić...

+18 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Żwirek (gość)  •

oj, mieliby co robić. Jak patrzę na te facjaty z platformy i od ryśka sfetru to myślę, że golenie głów kolaborantom było jednak OK.

odpowiedzi (0)

skomentuj